Jeden z wnuków brytyjskiej królowej zbratał się z kacykiem z Komunistycznej Partii Chin. W Londynie polemika na ten temat zaczyna przybierać rozmiary sprawy wagi państwowej … – pisze Marc Roche, korespondent francuskiego „Le Point” w Londynie.

Peter Phillips jest postacią zupełnie nieznaną w całym batalionie gwiazd brytyjskiej rodziny królewskiej. Ten 42-letni syn księżnej Anny, który pracuje w branży organizacji eventów, nie pełni właściwie żadnej oficjalnej funkcji reprezentacyjnej. Tymczasem, będąc piętnastym w kolejności do sukcesji tronu, jest ciepły i charyzmatyczny i jest uważany za ulubionego wnuka królowej Elżbiety II. No i nie ma sobie równych w wykorzystywaniu powiązań z królową do… funkcjonowania w chińskich kręgach biznesu.

I tak Phillips nagrał dwie reklamy wychwalające zalety mleka produkowanego na farmie będącej własnością miasta Szanghaj. Powstał film reklamowy, gdzie widać go trzymającego szklankę mleka przed majestatycznym zamkiem Longheat z napisem w tle „Peter Phillips, członek brytyjskiej rodziny królewskiej”.

Warto w tym miejscu wspomnieć o książce Clive Hamilton i Mareike Ohlberg zatytułowanej Hidden Hand. Exposing How the Chinese Communist Party is Reshaping the World’, w której autorzy ujawniają, w jaki sposób pewnemu chińskiemu lobbyście udało się zinfiltrować rodzinę Windsor.

Okazuje się, że sercem tej całej operacji na najwyższym szczeblu był Zhirong Hu, prezes Chińskiego Ludowego Stowarzyszenia Przyjaźni z Zagranicą. To ten aparatczyk Partii Komunistycznej w sierpniu 2017 roku powitał w Pekinie Petera Phillipsa, którego sam zresztą nazywa „Prince Peter”, potwierdzając, że jego gość zobowiązał się do wzmacniania współpracy między „Chinami a Anglikami”. Nieważne, że Peter Phillips nie ma żadnego tytułu szlacheckiego, dla chińskiej propagandy bycie członkiem rodu Windsorów, nawet z drugiego szeregu, jest wystarczająco ważne samo w sobie!

Uważa się, że Hu wykorzystał sieć kontaktów Petera Phillipsa, aby zrobić sobie zdjęcie z królową, na torze wyścigowym Ascot w czerwcu 2019 roku. Miał on również zaszczyt spotkać się, osobno, z księciem Karolem, a także księciem Williamem i księciem Harrym.

– Te zdjęcia podkreślają znaczenie brytyjskiej rodziny królewskiej dla chińskich decydentów. Zrozumieli oni, że niektórzy członkowie rodziny królewskiej mają ogromną siłę wpływu, która otwiera przeróżne drzwi – zauważył Clive Hamilton, jeden z autorów wspomnianej książki, w wywiadzie dla Daily Mail.

– Królowa spotyka wielu ludzi w Ascot, wiec zdjęcie nie powinno być traktowane jako oznaka przyjaźni – podkreślił w swoim oświadczeniu Pałac Buckingham. Jeśli chodzi o samego Petera Phillipsa, przyznał on, że poznał chińskiego lobbystę podczas lunchu u wspólnych chińskich przyjaciół, nie podając przy tym dokładnych szczegółów i natury relacji, jaka łączy go z tym człowiekiem.

Szef sekcji odpowiedzialnej za kultywowanie na całym świecie elit politycznych gospodarczych i medialnych należących do Komunistycznej Partii Chin, nie poprzestał na zdjęciach ilustrujących życie towarzyskie, zrobił sobie bowiem, również zdjęcie z byłymi premierami Jego Królewskiej Mości, którzy byli mocno uradowani, że maja okazję do pozyskania jego przychylności.

Tony Blair, po tym jak zakończył rządzenie krajem w 2007 roku i przeobraził się w międzynarodowego biznesmena, miał chęć nawiązać kontakty z osobą z najwyższego szczebla chińskiej nomenklatury. Gordon Brown zawsze był wielkim wielbicielem Chin. David Cameron to architekt angielsko-chińskiego porozumienia z 2015 roku i były prezes funduszu inwestycyjnego wykupionego przez Pekin. Theresa May – ona była sygnatariuszką trójstronnej umowy między Francją, Chinami i Wielką Brytanią, umowy, która dotyczyła finansowania elektrowni atomowych Hinkley Point i Sizewell, których budowa została zlecona chińskiej grupie z sektora jądrowego, CGN.

Wreszcie trzeba zauważyć, że Hu pozował również do zdjęć z obecnym szefem rządu, Borisem Johnsonem. Słuchając wypowiedzi premiera Wielkiej Brytanii, można by pomyśleć, że to na relacjach gospodarczych z Chinami Wielka Brytania chce oprzeć swoją nową przyszłość w świecie po Brexicie. Ale operacja infiltracji bliskiego otoczenia „Bo Jo” nie opłaciła się. 14 lipca 2020 r. Londyn ogłosił, że wyklucza chińskiego giganta Huawei z rozwijania sieci połączeń telefonicznych w nowej technologii 5G w Wielkiej Brytanii.

Źródło: Marc Roche/Le Point