fbpx
piątek, 19 lipca, 2024
Strona głównaFelietonJak pracować cztery dni w tygodniu

Jak pracować cztery dni w tygodniu

Albo mamy ambicje, by zarabiać więcej, albo chcemy pracować mniej. Cudów nie ma.

Islandia przetestowała czterodniowy tydzień pracy. Wyniki są spektakularne! – takie nagłówki obiegły niedawno media. Renomowane portale ekonomiczne donosiły, że „analiza wyników eksperymentu wykazała brak znacznego spadku produktywności, przy jednoczesnym wzroście poziomu zadowolenia uczestników badania”.

Każdemu, kto ma choć drobne rozeznanie w prawach zarządzania i ekonomii, od razu zapali się czerwona lampka. Coś musi być tu nie tak… Zgadza się! Wszystko jest nie tak!

Po pierwsze, w islandzkim badaniu nie testowano czterodniowego tygodnia pracy, ale wymiar etatu zmniejszono o 4-5 godzin. Po drugie, badanie przeprowadzono wśród 2,5 tysiąca pracowników… sektora publicznego. W tym miejscu sam pokusiłbym się o stwierdzenie, że skrócenie czasu pracy większości urzędników – nawet o 1/3 etatu – nie zmniejszyłoby ich efektywności. Po prostu, mamy tam przynajmniej 30-proc. przerosty zatrudnienia. Po trzecie, można badać efektywność pracy w przełożeniu na roboczogodzinę, tydzień, czy rok. Możliwości są nieskończone. Zależy, co chcemy udowodnić. Jeśli barman polewa na roboczogodzinę 30 piw, to jego efektywność w ośmiogodzinnym dniu pracy wynosi 240 polanych napojów. Efektywność tygodniowa jest już inna. Jeśli pracuje on cztery dni w tygodniu zamiast pięciu, to jego efektywność jest naturalnie niższa o 240 napełnionych szklanek. Po piąte, badacze efektywności pracy wpadają w tę samą pułapkę od stu lat! Mowa o efekcie Hawthorne. W skrócie: jeśli pracownicy wiedzą, że są obserwowani – pracują szybciej i lepiej.

Oczywiście są zawody, w których praca na akord ma mniejsze znaczenie. Większość pracowników, nawet tych efektywnych i prywatnych korporacji, zrealizowałoby swoje zadania, jeśli kazano by im je zrobić w krótszym czasie. Każdy z nas traci roboczogodziny na plotki w miejscu pracy, przedłużającą się poranną kawę czy papierosa lub po prostu przeglądając memy ze śmiesznymi kotami. Tak jest na całym świecie.

Pytanie, czy chcemy ustawowego zmniejszenia podstawowego czasu pracy. Bo oczywiście ustawa przyjmie wszystko. Cudów jednak nie ma. Albo mamy ambicje, by zarabiać więcej, albo chcemy pracować mniej. Teraz zapewne ktoś przytoczy dane, które mówią, że Polacy są w czołówce krajów pracujących najdłużej. Oczywiście tak. Ale nie jest to efekt nadgodzin, ale niepopularności pracy w niepełnym wymiarze godzin. Czyli… niskiej elastyczności zatrudnienia. I teraz absurd! To właśnie z elastycznością zatrudnienia, w tej lub innej formie, do upadłego walczą związki zawodowe. W tym przypadku związki fundują nam, jako pochodną swojej aktywności, dłuższy czas pracy. Przy okazji pielęgnując kult harówy!

Jeśli w dalszym ciągu ktoś czytający ten felieton dalej marzy o czterodniowym tygodniu pracy, to przypominam, że ta forma zatrudnienia w Polsce funkcjonuje. Wystarczy dogadać się z pracodawcą na 4/5 etatu. Może zarabiać będziemy o 1/5 mniej, ale za to spełnimy swój postulat.

A jeśli ktoś dalej wierzy, że można systemowo zmniejszyć wysokość podstawowego etatu bez zmniejszania poziomu wynagrodzenia w krótszym lub dłuższym okresie, to cóż… powinniśmy zacząć od zwiększenia w szkołach liczby godzin nauki historii na temat utopii komunizmu i podstaw ekonomii.

Piotr Palutkiewicz
Piotr Palutkiewicz
Ekonomista. Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute. Absolwent Grand Valley State University (dyplom MPA), Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Newcastle Business School. Członek Rady Działalności Pożytku Publicznego. Współzałożyciel i były Prezes Zarządu Instytutu Gospodarczego i Konsumenckiego Instigos. Ekspert i menadżer w wielu organizacjach pozarządowych. Posiada szerokie doświadczenie biznesowe m.in. w bankowości, energetyce i mediach oraz jako konsultant w licznych branżach. Publicysta i komentator gospodarczy.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Bo u nas w gminie dobrze jest

Kolejne światowe rankingi dostarczają danych mówiących o niebywałym sukcesie i potencjale do dalszych wzrostów nie tylko całego naszego kraju, ale także naszych największych ośrodków miejskich.
3 MIN CZYTANIA

Tego felietonu nie sponsoruje CPK

Ogromne zainteresowanie wokół internetowego hasztagu #TakDlaCPK pokazało, że sami bierzemy sprawy w swoje ręce wywierając presję społeczną na osiągnięcie pożądanych rezultatów.
3 MIN CZYTANIA

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności i prywatności.
3 MIN CZYTANIA