„Ultrakonserwatywna partia, ze wsparciem której Andrzej Duda ponownie wygrał wybory prezydenckie, będzie musiała porozumieć się z Unia Europejską, aby pobudzić gospodarkę” – pisze F. Boucaud na łamach „Le Figaro”.

Andrzej Duda został ponownie wybrany na prezydenta Polski. Jego partia, Prawo i Sprawiedliwość, będzie mogła kontynuować przeprowadzanie reform sądownictwa, ale także reform władz samorządowych, jak to zapowiedział dzień po zwycięstwie Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości w rządzie PiS. Te zapowiedzi nie są żadnym zaskoczeniem dla Marcina Matczaka, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego: – Jarosław Kaczyński, szef PiS, mówi to całkiem otwarcie. To człowiek, który nienawidzi każdej instytucji, każdego niezależnego organu władzy. Zaliczają się do tego sądy, ale również samorządy lokalne, uniwersytety oraz media.

Druga kadencja prezydenta, ma w założeniu posłużyć kontynuowaniu „rewolucji” przeprowadzanej przez PiS.

Jeśli nie zajmiemy się edukacją, programem nauczania na uczelniach, czy jeszcze mediami, przegramy walkę o ducha polskości – wyjaśniał Zbigniew Ziobro, będąc gościem jednego z programów telewizji sympatyzującej z partią PiS.

Zdaniem Ewy Marciniak, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, PiS będzie realizować patriotyczny program. – Program ten będzie zawierał nacjonalistyczne akcenty, które będą miały na celu neutralizację znaczenia ugrupowania o nazwie Konfederacja, która jest partią ultraprawicową. Powstały nowe instytucje mające na celu rozwój wychowania patriotycznego, a w programach nauczania jest więcej polskich wartości i polskich tradycji.

Kilka innych tematów może również znaleźć się w kalendarzu działań do zrealizowania przez prezydenta. Na przykład zaostrzenie prawa aborcyjnego. W W Polsce aborcja jest możliwa w trzech przypadkach: gwałt lub kazirodztwo, wady płodu (95% przypadków aborcji) oraz jednoznaczne zagrożenie życia matki. Projekt ustawy z inicjatywy obywatelskiej, który nadal jest obiektem analiz w Sejmie, proponuje zniesienie prawa do aborcji i określenie jej jako czynu karalnego. Projekt ten został chwilowo odsunięty na bok, ale nigdy nie został zupełnie porzucony przez partie prawicowe.

Aby skutecznie pobudzić swoją gospodarkę, Polska liczy na pomoc Unii Europejskiej. Delegacja znad Wisły bierze udział w posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli, która będzie musiała uzgodnić podział środków z europejskiego funduszu naprawy, który sięga 750 mld euro, a którego rozdystrybuowanie będzie najprawdopodobniej uwarunkowane przestrzeganiem praworządności. A tymczasem Polska nadal nie zgadza się z UE właśnie w temacie praworządności. Zresztą pod koniec kwietnia Komisja Europejska wszczęła czwarte postępowanie w związku reformami sądownictwa przeprowadzanymi przez PiS, które zdaniem Komisji łamią zasady praworządności.

Przed przystąpieniem do reform, PiS będzie musiało zmierzyć się z ostatnim możliwym zwrotem akcji, który może mieć miejsce w tej swoistej telenoweli – jak w Polsce określa się wybory prezydenckie.  Platforma Obywatelska, partia konktrkandydata Andrzeja Dudy, czyli Rafała Trzaskowskiego, będzie próbowała unieważnić wybory prezydenckie. To jest ostatnia nadzieja zwolenników prezydenta Warszawy, która według wielu polskich prawników i politologów raczej się nie ziści.

Źródło: F. Boucaud/Le Figaro