Fot. Pixabay

W styczniu 2020 r. Parlament Europejski poparł przyjęcie podatku granicznego (Carbon Border Adjustment Mechanism), zgodnego z zasadami WTO, w celu ograniczenia zjawiska ucieczki emisji (carbon leakeage). Trudno jednoznacznie określić możliwe konsekwencje zastosowania tego podatku dla polskiej gospodarki, ponieważ nie pojawiła się jeszcze żadna konkretna propozycja w tej sprawie ze strony Komisji Europejskiej.

Kurtyka zapewnia, że polski rząd analizuje ten problem, aby odpowiednio wcześnie w aktywny sposób włączyć się do dyskusji na poziomie UE.

Niedawno rozmawialiśmy z ministrem klimatu – TUTAJ CAŁOŚĂ„† WYWIADU – o konsekwencjach wprowadzenia tzw. zielonego ładu dla polskiej gospodarki. 
– Jeżeli dziś mielibyśmy rozmawiać o instrumentach finansowych, jakie będą miały wesprzeć polską ścieżkę transformacji energetycznej, to takim głównym instrumentem będzie oczywiście unijny budżet. Komisja Europejska zaproponowała, by w perspektywie budżetowej na lata 2021–2027, 25 proc. środków przeznaczonych zostało na cele klimatyczne. To będą znaczące kwoty, aczkolwiek co najmniej z dwóch powodów niewystarczające. Po pierwsze nie da się przeprowadzić tak skomplikowanej transformacji, opierając się tylko i wyłącznie o fundusze publiczne. Po drugie, mówimy o perspektywie najbliższych siedmiu lat, podczas gdy cel klimatyczny dotyczy perspektywy 30-letniej. Tyle że dziś stoimy przed pewnym paradoksem – na poziomie Unii Europejskiej nie mamy instrumentów finansowych 30-letnich. I to jest niewątpliwie wyzwanie zarówno dla nas, jak i dla naszych partnerów w Unii – mówił nam Kurtyka.