Po katastrofie w Fukushimie sprzed 10 lat Japonia wyłączyła wszystkie elektrownie atomowe w kraju. Nowy premier Kraju Kwitnącej Wiśni zapowiada jednak powrót do energii nuklearnej.

Fumio Kishida wygłosił pierwsze przemówienie po objęciu funkcji szefa rządu. Zaznaczył w nim iż „jest konieczne ponowne uruchomienie elektrowni atomowych”. Wcześniej postulat ten był jednym z głównych haseł jego kampanii. Konkurujący z nim o fotel premiera Taro Kono jest przeciwnikiem takiego kroku.

W 2011 roku miała miejsce awaria elektrowni atomowej w Fukushimie. Była ona następstwem trzęsienia ziemi i potężnego tsunami. Po tym zdarzeniu władze w Tokio postanowiły wyłączyć wszystkie z 54 elektrowni nuklearnych. W kolejnych latach Japonię dotknęły gwałtowne wzrosty cen energii. Z czasem uruchomiono ponownie kolejne obiekty – w sumie obecnie funkcjonuje ich 9.

Fumio Kishida został nominowany na stanowisko premiera przez rządzącą Japonią Partię Liberalno-Demokratyczną zaraz przed wyborami parlamentarnymi. Najbliższa elekcja ma się odbyć w Kraju Kwitnącej Wiśni pod koniec obecnego miesiąca.

reuters.com