Japońskie firmy coraz częściej chcą przenieść produkcję na swój rynek macierzysty. Przyczyną jest szybko słabnący jen, który zwiększa konkurencyjność japońskiego eksportu, a także ograniczenia globalnego łańcucha dostaw, zagrożenia geopolityczne i zmieniające się płace – mówi Kiyoshi Imamura, dyrektor czołowego japońskiego producenta stali – Tokyo Steel Manufacturing.

Wśród tych, którzy przenoszą produkcję do Japonii, są różnorodni producenci – od części samochodowych po kosmetyki i elektronikę użytkową. Proces ten ma ulec przyspieszeniu do końca roku.

Według Imamury coraz więcej japońskich firm przenosi działalność z Chin, Azji Południowo-Wschodniej i Rosji. Powiedział, że budowa nowych zakładów w Japonii napędza popyt na stal wykorzystywaną w budownictwie, co odczuwa także jego własna firma.

„Jen spadł tak bardzo, że bilans handlowy Japonii nie poprawi się – w takich okolicznościach firmy uważają, że lepiej jest produkować w Japonii” – uważa Imamura. Jego firma odnotowała w tym roku wzrost zamówień na stal wykorzystywaną w budownictwie o 10 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

Zdaniem ekspertów słaby jen powoduje, że więcej firm będzie zwiększać krajowe zdolności produkcyjne. Wpływa także na zwiększanie marż eksportowych i daje strategiczną możliwość eksportowania towarów z Japonii.

Od początku roku jen spadł o około 11 proc. w stosunku do dolara amerykańskiego, pogłębiając rosnące ceny importowanych do Japonii towarów.

Jeszcze przed tegorocznym spadkiem jena japoński rząd wspierał przenoszenie baz produkcyjnych krajowych firm z powrotem do kraju. Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu Japonii finansuje firmy, aby pomóc im w inwestowaniu w nowe zakłady, które wytwarzają kluczowe produkty i materiały, aby złagodzić ryzyko „wąskich gardeł” w łańcuchu dostaw.

W listopadzie rząd zatwierdził również 6 miliardów dolarów na finansowanie krajowych inwestycji w półprzewodniki. Według władz trend reshoringu będzie trwał co najmniej dwa do trzech lat.

Ważnym czynnikiem powrotu japońskich firm do kraju są również rosnące koszty pracy w innych państwach. Płace w Japonii prawie się nie zmieniły w ciągu ostatnich 30 lat, podczas gdy w Azji Południowo-Wschodniej się potroiły.

Od lat 90. japońscy producenci przenosili produkcję poza Japonię, aby wykorzystać niższe koszty pracy w Azji i powstrzymać dzięki temu skutki silnej waluty krajowej. Według danych zebranych przez Japan Bank for International Corporation, wskaźnik produkcji zagranicznej Japonii wzrósł do rekordowego poziomu 37 proc. w 2018 r. (z 25 proc. w 2001 r.).

Firmy przenoszące działalność do Japonii napotykają jednak przeszkody w postaci wysokich kosztów energii elektrycznej i niedoboru siły roboczej z powodu kurczenia się i starzenia populacji kraju.

Zdaniem ekspertów japońskie firmy będą musiały wykazać się innowacyjnością zarówno pod względem wydajnej produkcji towarów przy mniejszej liczbie pracowników, jak i tworzenia produktów o większej wartości dodanej.

Zdaniem Imamury także większa produkcja energii jądrowej jest niezbędna do ożywienia konkurencyjności produkcji w kraju. W odpowiedzi na gwałtownie rosnące koszty energii Imamura popiera apele japońskich firm o szybkie ponowne uruchomienie reaktorów jądrowych, które nie pracują po katastrofie w Fukushimie ponad 10 lat temu.

Bloobmerg/KR

Poprzedni artykułAfera w USA: czołowi lekarze i naukowcy opłacani przez Big Pharmę? W roli głównej „medyczna twarz pandemii”
Następny artykułWelconomy Forum in Toruń: Czy to początek nowej rzeczywistości?