Duża część branży IT nie tylko nie odczuła skutków koronakryzysu, ale nawet wzmocniła swoją pozycję. Receptą na sukces firmy rodzinnej świadczącej usługi informatyczne jest nie tylko elastyczność i szybkość działania, ale także stałe powiększanie liczby klientów. Współwłaściciele JMK Computerate wierzą, że zabezpieczy to ich przed spowolnieniem gospodarczym, a nawet przed kolejnym kryzysem.

Krzysztof Ogorzałek, współwłaściciel JMK Computerate

Firma rodzinna JMK Computerate Sp. z o.o. została założona w kwietniu 2006 roku przez współtwórcę i wieloletniego członka zarządu spółki Softbanku (obecnie Asseco Poland) Jarosława Ogorzałka oraz jego dwóch synów – Marcina i Krzysztofa.

Jarosław Ogorzałek wraz z głównym właścicielem Aleksandrem Leszem stopniowo budował polską grupę kapitałową Softbank. Pełnił w niej funkcję wiceprezesa. Gdy rozstał się z Softbankiem wspólnie z synami postanowił, że rodzinnie poprowadzą firmę IT. Nie tylko ze względu na swoją znajomość branży – syn Marcin studiował informatykę na Politechnice.

– Pomysł na firmę dotyczył sektora, z którym nasza rodzina jest związana już od końca lat 70. XX wieku, kiedy to tata został informatykiem i programistą. Był to wówczas jedyny zawód w IT niezwiązany bezpośrednio ze sprzętem komputerowym – opowiada Krzysztof Ogorzałek, współwłaściciel firmy.

Dziś Jarosław Ogorzałek już mniej się udziela w biznesie, chociaż dalej pozostaje prezesem spółki służąc synom cennymi wskazówkami. Marcin i Krzysztof różnią się na tyle, jeśli chodzi o kompetencje, że mogą bezproblemowo współdziałać: Marcin czuwa nad produkcją i serwisem, a Krzysztof nad sprzedażą i PR-em. – Znajomi mówią, że potrafiłbym nawet Arabom piasek sprzedać – mówi Krzysztof Ogorzałek.

Jaką mają receptę na sukces? Przede wszystkim stawiają na ciągłe zwiększanie skali działania. Większa liczba klientów przy mniejszej liczbie użytkowników z jednej firmy jest bezpieczniejsza niż obsługa dwóch czy trzech firm ponadstuosobowych, bowiem utrata dużego klienta stanowi zdecydowanie większy problem niż odejście nawet kilku mniejszych firm.

Od finansów poprzez kancelarie po nieruchomości

Od początku wiedzieli, że nie będą robić „wszystkiego” w IT. Że należy się specjalizować, wytwarzając systemy dla stosunkowo wąskich branż i sektorów gospodarki. Zaczynali od branży finansowej, ze szczególnym uwzględnieniem dynamicznie rozwijających się w tamtych latach towarzystw funduszy inwestycyjnych. Szybko jednak, bo już w 2007 roku, trafili na sektor prawny, który z biegiem lat stał się główną działalnością biznesu JMK Computerate.
Ze względu na ówczesne patologie związane z dotacjami unijnymi na szkolenia, stopniowo wygasili tworzenie systemów do usług szkoleniowych dla sektora finansowego rezygnując z tego segmentu ostatecznie w 2012 roku. Portfel swoich usług uzupełnili za to o sektor firm działających w obszarze tzw. nieruchomości rozproszonych, np. związanych z obsługą placówek banków czy siecią stacji paliw.

Dziś oferują usługi całościowego zarządzania IT także kancelariom oraz działom prawnym w firmach pod marką Mecenas.iT oraz kancelariom doradców restrukturyzacyjnych (syndyków) pod marką Syndyk.iT. Robią to kompleksowo: od prostej rejestracji bazy klientów przez rozliczenia fakturowania aż po integrację z innymi systemami oraz bazami niezbędnymi w prowadzonej działalności gospodarczej. Dodatkowo wspierają branżę prawną edukując adwokatów i radców prawnych z zakresu bezpieczeństwa IT czy marketingu prawniczego.

Aktywnie działają także w Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji oraz Stowarzyszeniu Inicjatywa Firm Rodzinnych gdzie opiniują zmiany w prawie, które mają wpływ także na branżę prawną oraz otoczenie biznesowe w Polsce.

JMK Computerate nie sprzedaje cudzych systemów, mają autorskie aplikacje. Oczywiście dopasowane do specyfiki branży i wielkości danej firmy i z możliwością dostosowania indywidualnego do partnera biznesowego. Flagowymi produktami firmy są obecnie systemy zarządzania Mecenas.iT, Syndyk.iT oraz JMK-CRM. Skupiają one w sobie nie tylko najważniejsze funkcje popularnych obecnie CRM-ów, ale też zawierają pełną funkcjonalność systemów Business Intelligence – zarządzania ERP, zarządzania i rozliczania czasu pracy, fakturowania oraz obiegu dokumentów, zarządzania bazami danych.

Dobra komunikacja skarbem

– Nie jest jednak sztuką zbudować narzędzie. Sztuką jest nawiązać relacje z branżą prawną i je rozwijać. W tym, co robimy, ogromne znaczenie ma kwestia zaufania oraz to, że jesteśmy firmą rodzinną. Mamy referencje od zadowolonych klientów i umiemy szybko reagować na sytuacje kryzysowe – mówi Krzysztof Ogorzałek. Na dowód opowiada o sytuacji, gdy jedno Data Center w Strasburgu, w którym byli „posadowieni” z serwerami produkcyjnymi, stanęło w płomieniach. Spowodowało to oczywiste problemy. Mimo że klientów mają stosunkowo dużo, skontaktowali się telefonicznie oraz via e-mail i media społecznościowe absolutnie ze wszystkimi wyjaśniając zaistniałą sytuację i uspokajając, że kryzys zostanie tak szybko zażegnany, jak to tylko jest możliwe.

To że są firmą rodzinną można postrzegać tylko jako atut. Nie mają nad sobą żadnej zagranicznej centrali, więc decyzje zapadają szybko. Mogą też pozwolić sobie na większą elastyczność niż koncerny.

JMK Computerate rośnie z roku na rok dwucyfrowo. Na rok 2022 patrzą z optymizmem. Wyzwania mogą natomiast pojawić się w roku przyszłym. Zarządzający firmą bracia przewidują, że gospodarka w 2023 będzie hamować i potencjalni oraz obecni klienci mogą ograniczać budżety na rozwój. Martwią ich też wzrosty cen energii, które odbiją się na całej branży. Wiele firm z branży np. Comarch rozważa relokację swoich serwerowni z Polski właśnie w związku z kosztami prądu. Już teraz przygotowują się na cięższe czasy, stawiając w biznesie na jak najlepszy zespół, który pozwoli nie tylko pokonać trudności, ale również w dalszym ciągu rozwijać się dzięki efektowi skali.

Poprzednia sylwetka firmy rodzinnej: https://fpg24.pl/renex-lider-na-rynku-nowoczesnej-elektroniki-polskie-firmy-rodzinne/

Poprzedni artykułPolski Ład wypycha informatyków i medyków na ryczałt
Następny artykułKonfederacja apeluje o dymisję reszty Rady Medycznej