W grudniu ma odbyć się zapowiadany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena szczyt dotyczący demokracji. Zaproszenie otrzymało ponad 100 państw. Agencja Reuters informuje, że Polska jest na liście, ale polskie władze otrzymały w załączniku pytania i sugestie dotyczące praworządności i praw człowieka.

relacje polsko-amerykańskie joe biden - grafika wpisu
Fot: PAP/EPA

Wydarzenie ma się odbyć się 9 i 10 grudnia br. Celem spotkania ma być „przeciwdziałanie rozwojowi autorytarnych reżimów oraz walka z ograniczaniem praw człowieka na świecie”. Wśród zaproszonych znalazły się jednak budzące kontrowersje obrońców praw człowieka: Filipiny, Irak, czy Indie – bliscy sojusznicy amerykańscy. Zaproszenia na szczyt nie otrzymały Węgry, a z Azji m.in Tajlandia i Wietnam.

Jednym z krajów, który budzi wątpliwości, są Filipiny, których prezydent mówił, że „nie interesują go prawa człowieka”. Irak otrzymał zaproszenie jako jeden z nielicznych krajów Bliskiego Wschodu. Analitycy sugerują, że zaproszenie tych krajów związane jest z geopolitycznymi celami USA.

– Z pewnością względy strategiczne, dotyczące tworzenia konkurencji wobec Chin, grały istotną rolę przy zaproszeniu na szczyt mających problemów z demokracją Indii czy Filipin, które znajdują się blisko Chin – powiedziała agencji Reutera analityczka Amy Hawthorne z Project on Middle East Democracy.

Reuters/KR