Kampania Donalda Trumpa ma na koncie pierwsze odczuwalne zwycięstwo, jakim jest umowa handlowa między USA, Meksykiem i Kanadą. Administracja prezydenta używa go przeciwko potencjalnym przeciwnikom.

Pakt, który zastępuje północnoamerykańską umowę o wolnym handlu, której Trump długo się sprzeciwiał, jest postrzegany jako wypełnienie obietnicy z poprzedniej kampanii, że prezydent dokona renegocjacji „złych umów handlowych”. Sztab Trumpa zwraca uwagę, że domniemany kandydat z ramienia Demokratów Joe Biden, jako senator z Delaware zagłosował z 1993 roku na NAFTA i używa tego do promowania się na twórcę miejsc pracy w USA.

– Prezydent Trump obiecał postawić Amerykę na pierwszym miejscu i pozbyć się zabójczej dla miejsc pracy NAFTA Bidena. Dotrzymał obietnicy – powiedziała Abigail Marone ze sztabu wyborczego Donalda Trumpa. – Kiedy Biden głosował na NAFTA, powiedział, że obawy Amerykanów związane z utratą miejsc pracy były mocno przesadzone, ale podobnie jak w przypadku wszystkich innych rzeczy w swoim życiu, mylił się.

Przedstawiciele sztabu urzędującego prezydenta cytują badanie, w którym stwierdzono, że NAFTA „przesiedliła” 850 000 miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. – Dzięki zdecydowanemu przywództwu prezydenta Trumpa porozumienie będzie oznaczało większy wzrost gospodarczy, więcej miejsc pracy dla amerykańskich pracowników i sprawiedliwszy handel dla naszego kraju – powiedziała w oświadczeniu sekretarz prasowa Białego Domu Kayleigh McEnany. – Prezydent Trump dotrzymał obietnicy danej amerykańskim producentom, rolnikom, przedsiębiorstwom i pracownikom.

Umowa handlowa jest zwycięstwem, do którego doszło podczas lata, które zapowiada się dla Trumpa jako szczególnie trudne. Dyrektor generalny spółdzielni mleczarskiej FarmFirst uznał jej wdrożenie za „powód do świętowania”. Szef Stowarzyszenia Liderów Branży Detalicznej powiedział, że umowa „wzmacnia dwie nasze najważniejsze relacje handlowe i daje detalistom pewność inwestowania, planowania przyszłości, tworzenia miejsc pracy i zapewniania konsumentom możliwie najszerszego wyboru niedrogich i wysokiej jakości produktów”.

Krytycy nazwali USMCA (United States Mexico Canada Agreement) łagodną, protekcjonistyczną wersją NAFTA. – Po raz pierwszy w historii Ameryki wprowadzamy umowę handlową, która ogranicza wolny handel i ogranicza wzrost gospodarczy -zaprotestował senator Pat Toomey, republikanin z Pensylwanii. – W przeciwieństwie do swojego poprzednika NAFTA, USMCA zawiera wiele protekcjonistycznych przepisów, które mają na celu ograniczenie wymiany towarów między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem.

Toomey nazwał to „porozumieniem antymonopolowym” w artykule opublikowanym w Wall Street Journal pod koniec 2019, w którym ostro krytykował wzrost taryf. Jednak USMCA z łatwością przeszło w Senacie wynikiem 89 do 10 głosów, a Toomey był jedynym republikaninem, który głosował przeciw i jedynym senatorem, który sprzeciwił się porozumieniu w powołując się na jego niezgodność z zasadą wolnego handlu. Przeciw głosował także senator Bernie Sanders, który zdaniem Trumpa podziela jego poglądy na handel, podobnie jak trzej inni Demokraci, którzy bezskutecznie starali się o nominację partii na prezydenta.

NAFTA była pierwotnie negocjowana przez George’a H.W. Busha, ale to Bill Clinton doprowadził do jej zatwierdzenia przez Kongres. Choć przeszła przy wsparciu obu partii, w efekcie powstała sprzeciwiająca jej się koalicja lewicowo-prawicowa, w której skład wchodzili populista Ross Perot, który ostrzegał przed „donośnym dźwiękiem odsysania” miejsc pracy opuszczających kraj po jej uchwaleniu, oraz Pat Buchanan – obaj są uważani za ideologicznych prekursorów Trumpa.

NAFTA była jednym z głównych argumentów, jakich Trump używał przeciwko Hillary Clinton podczas kampanii w 2016 roku, nazywając ją najgorszą umową handlową, jaką kiedykolwiek wynegocjowano. Sprzeciwiał się także partnerstwu trans-pacyficznemu i obiecał taryfy celne dla Chin, dopóki Pekin nie otworzy się na więcej towarów z USA. Negocjacje handlowe z Chinami nie zostały zakończone.

Te „populistyczne postawy nacjonalistyczne” były odejściem od niedawnej republikańskiej ortodoksji w dziedzinie handlu, która pomogła mu przebić się w Pasie Rdzy, podbijając stany, które nie głosowały na republikanina na prezydenta od czasów Ronalda Reagana.

Źródło: W. James Antle III/Washington Examiner