Bartłomiej Wróblewski ma zostać nowym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Redakcji „Forum Polskiej Gospodarki” Wróblewski dał się poznać nie tylko jako współautor wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji i osoba o konserwatywnych poglądach, ale także jako zwolennik przejrzystego prawa, wolności gospodarczej oraz prostych i niskich podatków.

bartłomiej wróblewski, kandydat pis na rpo 2021 - grafika wpisu

Do końca tygodnia PiS ma przedstawić nazwisko nowego kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich. Prawdopodobnie zostanie nim poseł Bartłomiej Wróblewski. Po tym jak Senat odrzucił kandydaturę prof. Piotra Wawrzyka, marszałek Sejmu Elżbieta Witek wyznaczyła nowy termin zgłaszania kandydatur na 19 marca.

Wiele razy mieliśmy okazję rozmawiać z posłem Wróblewskim na tematy gospodarcze. – Nie ma wątpliwości, że z jednej strony potrzeba uproszczenia prawa, w tym prawa podatkowego i gospodarczego, a z drugiej jego stabilizacji, a w przypadku zmian, ustanawianie długiego vacatio legis. Ograniczyłoby to ryzyko inwestowania dla przedsiębiorców. Gdyby udało się trwale przyjąć taki model stanowienia prawa, stałoby się to przewagą konkurencyjną polskiej gospodarki. Powinien więc być to cel strategiczny naszego państwa. Oczywiście, że czas epidemii, napięcia społecznego i spowolnienia gospodarczego nie sprzyja podejmowaniu szerszych, bardziej ambitnych wyzwań. Choć z drugiej strony nadzwyczajne sytuacje czasami ułatwiają podejmowanie decyzji, które w innym wypadku nie byłyby możliwe. Być może więc paradoksalnie to właśnie moment, aby upraszczać system podatkowy i obniżać podatki. Jako wolnościowiec chciałbym, żebyśmy szli w tym kierunku – mówił nam niedawno w wywiadzie.

Od wielu lat propaguję ideę radykalnego uproszczenia systemu podatkowego i stworzenia kodeksu podatkowego zawierającego całość regulacji podatkowych. Inspiracją jest projekt niemieckiego prof. Paula Kirchhofa, który stworzył projekt takiego kodeksu składającego się z zaledwie 237 artykułów, w miejsce obowiązujących dziś wielu tysięcy przepisów. W tej koncepcji zamiast wielu rodzajów podatków i danin publicznych pozostałyby jedynie cztery: podatek dochodowy, od spadków i darowizn, VAT oraz akcyza. Tego rodzaju rozwiązanie byłoby dodatkowym silnym impulsem dla rozwoju polskiego społeczeństwa i gospodarki. Ułatwiłoby prowadzenie działalności gospodarczej. Konsekwencją uproszczenia systemu podatkowego byłyby także niższe koszty poboru podatków i niższe stawki podatkowe, co pozwoliłyby szybciej rozwijać się polskim firmom, a dodatkowo przyciągnęły zagraniczne innowacje oraz kapitał – dodawał.

Jak Wróblewski podchodzi do kwestii związanych z pandemią? – Mamy skomplikowaną sytuację COVID-ową i gospodarczą, więc niezależnie od tego, jakie mamy poglądy, powinniśmy wspierać rząd. W tym momencie kluczową sprawą jest przeprowadzenie kraju przez pandemię – tłumaczył.

Poseł PiS nie ukrywał też, że nie był zwolennikiem „zamachu na spółki komandytowe”: – Moje stanowisko było następujące i do niego przekonywałem: opodatkowanie spółek komandytowych wiąże się z ryzykiem. Przede wszystkim dlatego, że może dotknąć polskie małe i średnie firmy, które potrzebowałyby jeszcze czasu na rozwój. Dlatego być może lepiej byłoby opodatkować spółki komandytowe prowadzące działalność w większej skali, tj. na przykład, gdy ich przychód przekracza 100 mln zł. Ponadto, jak w innych sprawach dotyczących podatków, należałoby zagwarantować odpowiednie vacatio legis, które powinno wynosić przynajmniej rok.

I jeszcze jeden ważna wypowiedź Wróblewskiego – dotycząca tzw. unijnej praworządności. – Jednym z ważnych zadań naszej polityki jest zapobieganie biurokratyzacji UE i pozatraktatowemu przenoszeniu kompetencji z państw narodowych na Unię. Jednocześnie musimy być adwokatami tego, co w Unii Europejskiej jest wartością, czyli zasad jednolitego rynku i uczciwej konkurencji między państwami i przedsiębiorcami. Dlatego stanowczo należy sprzeciwiać się praktykom protekcjonalistycznym i monopolistycznym, bo niestety rzeczywiście widzimy, że tego rodzaju działania szkodzą nie tylko gospodarkom państw członkowskich, ale szerzej procesowi integracji europejskiej. Instrumenty wsparcia gospodarczego, zarówno z Funduszu Odbudowy, jak i z nowego budżetu UE, nie powinny być uzależnioe od żadnych nowych i nadzwyczajnych warunków. Z dwóch powodów. Po pierwsze, bo wymaga tego obiektywnie trudna sytuacja gospodarcza wywołana pandemią. Jej wykorzystywanie do zmian ustroju Unii Europejskiej odbije się na wiarygodności Unii. To byłoby bardzo krótkowzroczne. Po drugie, i co niezależne od sytuacji epidemicznej, nie ma podstaw w traktatach europejskich do tworzenia takich mechanizmów. Jeśli ktoś chciałby je wprowadzić, może to zrobić, ale tylko poprzez zmianę traktatów, a nie ponad głowami społeczeństw europejskich. To państwa są panami traktatów, określają ramy i granice integracji. Nie wolno wymuszać dalej idącej integrację niż ta, na którą wyraziły europejskie społeczeństwa przyjmując kolejne traktaty. Mam nadzieję, że zwycięży odpowiedzialność i zdrowy rozsądek – przekonywał Wróblewski.