Rozstrzygnięcia dotyczące negocjacji w sprawie Kopalni Węgla Brunatnego Turów możliwe będą po wyborach parlamentarnych w Czechach – uważa wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Wybory te mają odbyć się 8 i 9 października.

Fot. PAP/Marcin Obara

Obecnie rozmowy ze stroną czeską w sprawie Elektrowni Turów odbywają się na poziomie ekspertów. Spodziewam się, że rozstrzygnięcia będą możliwe dopiero po wyborach parlamentarnych w Czechach – powiedział dziennikarzom uczestniczący w Forum Ekonomicznym w Karpaczu wicepremier Jacek Sasin.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało w poniedziałek, że polsko-czeskie negocjacje w sprawie Kopalni Węgla Brunatnego Turów będą kontynuowane w tym tygodniu. W miniony piątek z kolei w Pradze strony polska i czeska kontynuowały rozmowy w tej spornej kwestii. Chodzi o dalsze prace nad zapisami umowy. Omawiano kwestie techniczne i prawne.

Przypominamy, że w maju Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) zobowiązał Polskę do natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów do czasu rozstrzygnięcia skargi złożonej przez stronę czeską w tej sprawie, a dotyczącej uwarunkowań środowiskowych. Do tej skargi przyłączyła się Komisja Europejska. Czechy złożyły później do TSUE wniosek o zasądzeniu zapłaty przez Polskę 5 mln euro kary dziennie za niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

– Wysokość kar nałożonych na Polskę są absurdalne i kompletnie nieadekwatne do sytuacji. Umowa międzyrządowa będzie najlepszą formą rozwiązania kwestii Turowa, bo równa się wycofaniu skargi głównej i oznacza koniec postępowania – komentował w maju wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Natomiast już na samym początku tego konfliktu prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej Wojciech Dąbrowski stwierdził, że nie ma mowy o zamykaniu Turowa. – Podtrzymujemy deklarację, że nie ma mowy o zamknięciu Kopalni Turów. Zapewniam, że pracownicy mogą być spokojni. Kopalnia w Turowie pracuje i będzie dalej pracować. Ani przez chwilę nie zakładaliśmy innego scenariusza. Posiadamy ważną, legalnie wydaną koncesję, na podstawie której prowadzimy i będziemy prowadzić wydobycie. Spełniliśmy wszystkie warunki potrzebne do otrzymania koncesji, jak również zobowiązania, ustalone w trakcie konsultacji transgranicznych ze stroną czeską – zaznaczył.

I dodał: – We wrześniu kończymy budowę prewencyjnego ekranu chroniącego wody gruntowe na granicy kopalni. Dodatkowo zgodnie z trwającymi rozmowami planujemy budowę wału ziemnego, który będzie zabezpieczał czeską stronę przed pyłami z kopalni. W ostatnich latach kopalnia zrealizowała inwestycje minimalizujące wpływ odkrywki na środowisko o łącznej wartości około 90 mln zł.

Po decyzji TSUE strona polska informowała, że uzgodniła z Czechami porozumienie ramowe, które zobowiązuje Polskę do inwestycji, ograniczających negatywne skutki wydobycia dla środowiska, a Czechy – do wycofania sprawy kopalni z TSUE. Polska – w ramach tego porozumienia – zgodziła się na powołanie komisji eksperckiej, która badałaby kwestie środowiskowe, a PGE miałoby przeprowadzić do końca inwestycje dotyczące ekranu, który będzie eliminował odpływ wody. Ponadto Grupa PGE miałaby prowadzić prace przy wałach, by zabezpieczać przed pyłkami, które przenikają na stronę czeską. Zaplanowano też wspólne polsko-czeskie inwestycje o wartości 40-45 mln euro, współfinansowane z budżetu państwa, samorządów oraz PGE. Przedstawiciele polskiego rządu podkreślali, że umowa bilateralna w tej sprawie jest przygotowywana przez stronę czeską i ma zostać zawarta w ramach art. 273 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.