Już za kilka lat średnie wynagrodzenie w Polsce osiągnie pułap 10 tys. złotych – wynika z wyliczeń PulsHR.

Jak przypomniało Radio Zet średnia płaca w lipcu 2022 r. wynosiła 6777 zł i rosła o 15,8 proc. w ujęciu rocznym. Z kolei inflacja wyniosła 15,7 proc., co oznacza, że realne płace w naszym kraju, w porównaniu do poprzedniego roku, statystycznie nie uległy zmianie.

Według PulsHR przeciętna płaca w Polsce w ciągu ostatnich 5 lat rosła o 7,32 proc. i jeśli takie tempo zostanie utrzymane przez kolejne lata, to granica 10 tys. zł brutto w naszym kraju zostanie przekroczona już w 2030 r. Będzie to dokładnie 10 693,91 zł brutto. Wówczas jednak, ze względu na inflację, kwota ta nie będzie miała takiej wartości, jaką ma dziś.

Szacunki PulsHR pokrywają się z prognozami Ministerstwa Finansów na 2022 r. zawartymi w projekcie budżetu, choć dzisiaj średnia płaca na pułapie 6777 zł przebija już prognozy na 2023 r., kiedy to miała wynosić ok. 6500 zł brutto. Obecny szybszy wzrost wynagrodzeń to skutek inflacji.

„Wysokie tempo wzrostu cen utrzyma się jeszcze najprawdopodobniej przez najbliższy rok, na spadek do celu inflacyjnego, wynoszącego 2,5 procent (plus minus jeden punkt procentowy) przyjdzie czekać jeszcze dłużej. Średnia płaca wzrośnie więc zapewne w związku z tym do 10 000 brutto szybciej, niż wynika z wyliczeń PulsHR. Niestety, równocześnie z powodu inflacji siła nabywcza pensji marzeńwyraźnie spadnie” – przewiduje natomiast Radio Zet.

Źródło: Radio Zet

Poprzedni artykułPSL ma pomysł, jak pomóc małym firmom
Następny artykułRekordowe ceny gazu wstrzymują produkcję nawozów