Spalenie setek polskich wsi i wymordowanie około tysiąca ludzi (głównie mężczyzn) oraz deportacja około 60 tys. polskich cywilów (wśród nich tysiące dzieci) to efekt hitlerowskiego planu kolonizacji Zamojszczyzny. Czy Niemcy kiedykolwiek wypłacą za te zbrodnie odszkodowanie?

rocznica akcji werwolf wilkołak - grafika wpisu

Pod koniec czerwca 1943 r. Niemcy wznowili brutalną akcję „Werwolf” (Wilkołak) w ramach nazistowskiego „Generalplan Ost”, zakładającego zdobycie „przestrzeni życiowej” dla Niemców. Akcja ta miała na celu całkowite „oczyszczenie terenu” z Polaków i przekazanie żyznej ziemi niemieckim i ukraińskim kolonistom.

Akcja „Werwolf” rozpoczęła się w nocy z 23 na 24 czerwca 1943 r. silnym uderzeniem jednostek Wehrmachtu i policji na miejscowości leżące w gminie Aleksandrów na Zamojszczyźnie. Niemcy zaskoczeni dużym oporem polskiej partyzantki podczas poprzedniej akcji pacyfikacyjnej tym razem do przeprowadzenia akcji ściągnęli dużo większe siły. Podczas brutalnych pacyfikacji dochodziło do dantejskich scen – hitlerowcy podpalali gospodarstwa, a złapanych mężczyzn zdolnych nosić karabin w większości mordowali. Kobiety i dzieci po selekcji rasowej transportowano do obozów koncentracyjnych bądź na przymusowe roboty do Niemiec. Niemcy wyselekcjonowali także polskie dzieci, które mogły być uznane za aryjskie i przeznaczali je do przymusowej germanizacji w niemieckich rodzinach adopcyjnych.

W ramach akcji „Werwolf” Niemcy przeprowadzili także perfidną „Ukraineraktion”, osiedlając na terenie powiatu hrubieszowskiego ok. 7 tys. Ukraińców, którzy czasowo mieli stanowić pas ochronny osłaniający niemieckie kolonie. W tym przypadku następstwem niemieckich działań przesiedleńczych było wywołanie poważnych napięć między Ukraińcami i Polakami, które doprowadziło do walk między obiema grupami narodowościowymi.

Oblicza się, że podczas akcji „Werwolf” Niemcy wysiedlili ok. 60 tys. osób ze 171 wsi w powiatach: biłgorajskim, tomaszowskim, zamojskim i hrubieszowskim. Ogółem podczas trzech akcji pacyfikacyjno-wysiedleńczych w latach 1939–1944 łącznie wysiedlili z tych terenów około 110 tys. Polaków z 297 wsi, które w dużej części zostały spalone. Wywieziono około 4500 dzieci, które w większości uległa germanizacji (do Polski wróciło jedynie niecałe 20 proc. z nich).

W tych potwornych czasach polskie społeczeństwo wykazało się niesamowitą solidarnością – na trasie przejazdów transportów z Zamojszczyzny Polacy z narażeniem życia wykupywali małoletnie ofiary (dzięki informacjom polskich kolejarzy o transportach śmierci do Auschwitz, Majdanka oraz do specjalnego obozu koncentracyjnego dla dzieci w Łodzi). Do walki kolejny raz stanęli polscy partyzanci – szczególnie Bataliony Chłopskie pod wodzą Franciszka Kamińskiego. Działania Niemców nie były, nazwijmy to, zwykłymi działaniami wojennymi, tylko dobrze przygotowaną, planową eksterminacją Polaków i ich dobytku.

Czy Niemcy kiedykolwiek zapłacą za te zbrodnie odszkodowanie? Częste przeprosiny niemieckich polityków za hitlerowskie zbrodnie podczas II wojny światowej to jedno, a zapłacenie odszkodowanie to drugie. Słowo „przepraszam” nic przecież nie kosztuje…