Fot. Pixabay

Osiągnięcie poziomu zera ma kluczowe znaczenie dla jego szerszego celu, jakim jest globalne przywództwo i dominacja. Od lat Pekin stara się pokazać Chiny jako lidera nowego, wschodzącego, postamerykańskiego ładu globalnego. Podczas spotkania w Davos w 2017 roku Xi mówił o determinacji swojego rządu, o tym, że jego celem jest zapewnienie pokoju i ograniczenie ubóstwa na świecie. Owacyjnie z oklaskami przyjęto jego rzekomy sprzeciw wobec protekcjonizmu. Wszystkie państwa, wtrącił, powinny „spojrzeć na swoje interesy w szerszym kontekście” i „powstrzymać się od realizacji własnych interesów kosztem innych”.

Chiny wytrwale zapewniały sobie wpływy w instytucjach globalnych, zwłaszcza organach ONZ, w których obywatele chińscy kierują czterema z 15 wyspecjalizowanych agencji. W swoim przemówieniu na specjalnym szczycie przywódców G20, Xi pokazał, że jest zdecydowany zbudować swój własny wizerunek światowego lidera. Aby prowadzić przywództwo, Chiny muszą dać przykład reszcie świata. Sprawdzianem jest obecna sytuacja pandemii. Dlatego co rusz pojawiają się informacje o nadużyciach reżimu w zakresie ukrywania COVID-19, a wysiłki Partii Komunistycznej zmierzające do odwrócenia historii, są na szczęście dobrze udokumentowane. Teraz Chiny najbardziej obawiają się drugiego wybuchu epidemii, przed którym ostrzegają niektórzy eksperci. W tej sytuacji reżim zwraca się odruchowo do tradycyjnych taktyk komunistycznych: propagandy i kontroli informacji.

Rząd, który twierdzi, że praktycznie nie pojawiły się ostatnio nowe przypadki COVID-19 w Wuhan, zaczął łagodzić blokadę w prowincji Hubei. Ale podczas gdy chiński reżim stara się kontrolować postrzeganie wydarzeń w kraju, powszechny gniew i wzmożona nieufność do moralnych i administracyjnych niepowodzeń rządu powoduje, że dziennikarze-obywatele próbują przebić się przez oficjalną maszynerię propagandową i ujawnić prawdę.

Przedstawione przez nich dowody dotyczące COVID-19 są sprzeczne z oficjalnymi danymi. Historie w chińskich mediach społecznościowych, cenzurowane lub usuwane niemal natychmiast po ich pojawieniu się, ujawniają, w jaki sposób władze lokalne próbują tuszować zakażenia, a szpitale mają zgłaszać nowe przypadki jako normalną grypę lub zapalenie płuc.
Historie pokazują, że prowincja Hubei jest ponownie zamykana przez ludzi i policję w okolicznych prowincjach, którzy znają prawdziwą sytuację tego miejsca. Rząd chwali się masową liczbą osób wyleczonych, ale niezależne media podały, że 14 procent z nich ponownie uzyskało wynik pozytywny. Wydaje się, że reżim tak bardzo tuszuje statystyki epidemiologiczne, że nie liczy przypadków, w których testy wskazują na infekcję, ale choroba przebiega bezobjawowo. Cenzorzy niemal natychmiast usunęli zdjęcie ze strony Caixin, przedstawiające ciężarówkę dostarczającą 2500 urn wypełnionych popiołem kremowanych ludzi. I to dwukrotnie tego samego dnia.

W przeszłości ograniczenia Komunistycznej Partii Chin w swobodnym przepływie informacji wydawały się Amerykanom i innym krajom demokratycznym kwestią dotyczącą głównie wolności narodu chińskiego. Ale zniekształcenia prawdy przez reżim jest teraz czymś więcej niż tylko abstrakcyjnymi problemami dla społeczności międzynarodowej. Są zagrożeniami dla globalnego zdrowia publicznego i mają istotny wpływ na sprawę życia i śmierci milionów ludzi na całym świecie.

DL/National Review