– Wyroki korzystne dla frankowiczów nie wywołają niestabilności sektora finansowego w Polsce. To nie będzie miało takiej skali rażenia. Dla pojedynczych podmiotów może dochodzić do lepszych albo gorszych zdarzeń, ale nie przesądzi to o sytuacji systemowej sektora, który ma się relatywnie dobrze – powiedział Stanisław Kluza

Kluza był szefem Komisji Nadzoru Finansowego w latach 2006-2011, czyli w czasie największej popularnośći kredytów we frankach. W samym okresie 2006-2008 banki udzieliły 475 tys. takich kredytów.

Były minister finansów zwrócił uwagę, że ubiegły rok banki zamkną z zyskiem na poziomie ok. 15 mld zł, co nazwał "przyzwoitą wartością". W jego ocenie wynik ten w połączeniu z poziomem wypłacalności pozwala mieć przekonanie, że cały system "wydaje się być dobrze zabezpieczony".

– Przy w miarę stałym zysku jednocześnie spada stopa zwrotu z kapitałów. W ostatnim okresie zostały zbudowane i włączone odpowiednie bezpieczniki, które dają mniej rentowności, ale zwiększają poziom bezpieczeństwa – mówi Kluza.

Banki przygotowują się do fali wyroków w sprawach sądowych z frankowiczami. Tylko w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2019 r. do sądów trafiło więcej pozwów przeciwko bankom niż w całym 2018 roku.

JS/Business Insider