Szperając w czeluściach sieci można natknąć się na badanie aktywności kobiet w biznesie autorstwa Fundacji Sukcesu Pisanego Szminką, która za zadanie stawia sobie „wspieranie rozwoju aktywności zawodowej kobiet”. Dziwne to jest badanie.

magnetme/Pixabay

Nie chodzi już nawet o reprezentatywność tego badania, zrobionego wśród zaledwie 529 kobiet. Nie chodzi o wypowiedzi zamieszczone gęsto na stronie fundacji – jawnie feministyczne. Bardziej chodzi o dobór pytań. A jeszcze bardziej o wnioski wysunięte w podsumowaniu tej sondy.

Podobno więc aż 68 proc. ankietowanych chciałoby prowadzić własną firmę, a niezdecydowanych jest 22,5 procent. Wydaje się, że Polki niemal rwą się do prowadzenia działalności gospodarczej (z innych jednak źródeł wiemy wszak, że tak nie jest).

Podano także, ile czasu Polki myślą o założeniu własnej działalności gospodarczej. Odpowiedzi wyglądają nieco dziwacznie – nawet na pograniczu śmieszności. Ponad połowa potrzebuje podobno na takie myślenie od roku do dwóch lat, a co dziesiąta nawet od czterech do ośmiu. Tylko nieco ponad jedna piąta mniej niż rok. Myślą więc bardzo długo, zakładając oczywiście, że odpowiedzi są prawdziwe.

Tu badająca temat fundacja przechodzi do meritum sprawy, czyli do poszukiwania powodów niższej od mężczyzn aktywności zawodowej kobiet na polu własnej działalności gospodarczej. Inaczej mówiąc – powodów wstrzemięźliwości w zakładaniu firm. Otóż dowiadujemy się, że jedna czwarta kobiet obawia się, że nie ma dobrego pomysłu na biznes, a jedna piąta narzeka na brak finansów na start. Ponad 16 procent ankietowanych nie czuje się wystarczająco pewna siebie, by zacząć działalność, a co dziesiąta zapytana kobieta boi się nadmiaru biurokracji. Pytanie zasadnicze brzmi tu, czy te same problemy nie dotyczą też mężczyzn? Czy nie bywa tak, że i panom brakuje dobrego pomysłu na biznes? Czy nie doskwiera wszystkim dramatyczna biurokracja, a pieniądze na start trzeba zbierać w rodzinie?

Z badania wynika też, że tylko jedna czwarta respondentek motywuje chęć założenia firmy osiągnięciem tak zwanej niezależności, a niewiele mniej chciałoby móc samodzielnie decydować o godzinach swojej pracy oraz móc robić „coś zgodnego ze swoimi zainteresowaniami”. Czy jednak podobnymi motywacjami, przy decydowaniu się na prowadzenie własnego biznesu, nie kierują się także mężczyźni?

Połowa ankietowanych kobiet wolałaby działać lokalnie, w Polsce. Fakt, czasem bywa to lepsza opcja, bo łączy się na ogół z mniejszym ryzykiem porażki niż działalność międzynarodowa. Natomiast chęć oferowania przez respondentki swoim pracownikom zatrudnienia na podstawie umowy o pracę może spotkać z bolesną konfrontacją z rzeczywistością. Tym bardziej, że rozmowy o pieniądzach i wynagrodzeniu nie powinny, wręcz nie mogą stresować, a o takim stresie mówiła duża część respondentek.

Bardziej realny i specyficzny dla pań jest inny problem. Otóż aż jedna trzecia ankietowanych kobiet nie jest przekonana co do tego, czy bliscy wsparliby je w sytuacji, gdyby zdecydowały się prowadzić własny biznes. Dlatego jak mantrę powtarzamy: panowie wspierajcie kobiety jeśli chcą zrealizować swój wymarzony pomysł biznesowy i odciążajcie je w domowych obowiązkach dzieląc się nimi maksymalnie sprawiedliwie. To naprawdę żaden wstyd, chociaż bywa to dla panów niewygodne.

Czytaj też: https://fpg24.pl/firmy-chca-zatrudniac-kobiety/