By usłyszeć jego brzmienie, potrzeba aż 12 silnych dzwonników, ale gdy już uda się je wydobyć, to słychać je w odległości 30 km. Dokładnie 500 lat temu mieszkańcy Krakowa po raz pierwszy mogli usłyszeć brzmienie dzwonu, który cztery dni wcześniej zawieszono w Katedrze Wawelskiej. Od tamtej pory jego bicie zwiastowało Polakom chwile radosne i smutne.

Replika Królewskiego Dzwonu Zygmunta na Rynku Głównym w Krakowie wykonana z okazji 500-lecia zawieszenia dzwonu na wieży katedry na Wawelu. Fot. PAP/Łukasz Gęgulski

Szczęśliwie Dzwon Zygmunt (powszechnie, lecz nie do końca prawidłowo, nazywany Dzwonem Zygmunta) przetrwał czasy zaborów i wojen światowych, stając się symbolem dawnej potęgi i majestatu Rzeczypospolitej. Do dzisiaj jest to jedyny tak potężny dzwon w Europie poruszany siłą ludzkich mięśni.

Dzwon Zygmunt imponuje rozmiarami: prawie 13 ton wagi, 450 cm wysokości całkowitej. By usłyszeć jego brzmienie, potrzeba aż 12 dzwonników, ale gdy już uda się je wydobyć, to słychać je w odległości 30 km. Zresztą co ciekawe, przywilej bicia w ten dzwon ma jedynie zamknięte grono 35 osób. Część z nich stowarzyszona jest w Bractwie Dzwonników Wawelskich

Dzwonnicy jako zawodowcy wykonują swój fach odpłatnie – tak jak życzył sobie przed wiekami król Zygmunt I Stary. Umiejętne rozbujanie kolosa nie jest bowiem zajęciem łatwym, a o czym warto pamiętać, może być też niebezpieczne (zdarzyło się, że jedna z lin zniszczyła już obiektyw kamery, która – mimo ostrzeżeń dzwonników – za bardzo „zbliżyła się” do jubilata, filmując go podczas dzwonienia.)

Dzwon, który stał się jednym z naszych symboli narodowych, został odlany z inicjatywy króla Zygmunta I Starego w 1520 r. przez Hansa Behama, ludwisarza z Norymbergi w jego pracowni w Krakowie. Monarcha kazał go odlać, aby dać dowód wielkiego przywiązania Polski do religii katolickiej. Na kielichu dzwonu umieszczono napis w języku łacińskim: „Bogu najlepszemu i największemu i dziewicy Bogurodzicy, Świętym patronom swoim Wielki Zygmunt król Polski dzwon ten wielkością godny umysłu oraz czynów swoich kazał wykonać w roku 1520”. Obok napisu są także wizerunki  przedstawiające dwóch świętych: Stanisława biskupa – patrona Polski oraz Zygmunta – patrona króla.

9 lipca 1521 r. dzwon zawisł w wieży obronnej Zamku Królewskiego na Wawelu, nazwanej Zygmuntowską, a 13 lipca bicie dzwonu pierwszy raz mógł usłyszeć nie tylko cały Kraków, ale i okoliczne wioski oraz przysiółki. Początkowo był nazywany wielkim dzwonem królewskim, z czasem jednak zaczęto go nazywać Zygmuntem, od imienia fundatora. W XIX w. Jan Matejko upamiętnił ten moment w swoim słynnym płótnie zatytułowanym: „Zawieszenie dzwonu Zygmunta na wieży katedry w Krakowie w 1521 roku”. Dzieło to powstało w 1874 r., ale symbolicznie oddaje wydarzenie, które dla współczesnych miały miejsce przed kilkoma stuleciami. Z obrazu tchnie dawna potęga Rzeczypospolitej – nasz kraj przeżywał wtedy swój złoty wiek, stając się prawdziwym europejskim mocarstwem. (Na co dzień obraz wisi w Muzeum Narodowym w Warszawie, jednak ze względu na jubileusz dzwonu, będzie udostępnione bezpłatnie na Zamku Królewskim na Wawelu do 31 sierpnia.)

Według legendy, powtarzanej przez dawnych historyków,, dzwon został odlany z armat mołdawskich zdobytych w bitwie pod Obertynem (1531 r.), jednak bitwa miała miejsce 10 lat po zawieszeniu dzwonu. Według innej opinii, Zygmunt został wykonany z armat zdobytych w bitwie pod Orszą w roku 1514. Dzwon ten był największym polskim dzwonem aż do roku 1999, kiedy to przewyższył go masą i rozmiarem dzwon Maryja Bogurodzica w Licheniu.