Konfederacja sprzeciwia się rządowej noweli ustawy o podatku akcyzowym, która zdaniem opozycyjnych polityków może wykończyć polskich producentów.

Pexels.com

Zgodnie z propozycją rządu w 2022 roku akcyza na alkohol ma wzrosnąć o 10 proc., a w latach 2023-2027 o 5 proc. rocznie. Z kolei stawka kwotowa akcyzy na papierosy ma wzrastać o 10 proc. rocznie.

Zdaniem polityków Konfederacji to cios w przedsiębiorców, a poseł Krzysztof Bosak alarmuje, że zmiany mogą doprowadzić do rozrostu czarnego rynku, który „już w tej chwili w Polsce stworzył w zasadzie drugi obieg napojów alkoholowych”. Z tym zgodził się prezes Związku Producentów Polski Przemysł Spirytusowy Witold Włodarczyk, który przewiduje, że przez wyższe podatki Polacy będą narażeni na spożywanie alkoholu ze źródeł niewiadomego pochodzenia.
– Podniesienie akcyzy na wyroby spirytusowe w Polsce utrudni osiąganie rentowności produkcji, a osiąganie rentowności produkcji jest niezbędne do tego, żeby poprawiać pozycję polskich producentów na rynkach eksportowych – dodał Bosak.

Z kolei mec. Witold Stoch z Biura Prawnego Konfederacji wskazał, że od początku rzadów PiS władze wprowadziły już 45 podwyżek lub nowych podatków.
– To jest kolejne uderzenie w polskich przedsiębiorców. Konfederacja walczy o naszych polskich przedsiębiorców, o różne branże i stanowczo sprzeciwia się podwyżkom podatków – stwierdził mec. Stoch.

Na konferencji Konfederacji obecny był dyrektor generalny Stock Polska Marek Sypek, który przypomniał, że obecnie 80 proc. ceny butelki wódki to podatki.
– W 2019 roku mieliśmy podwyżkę akcyzy dla wszystkich graczy produkujących alkohol w Polsce, a następnie w 2020 mieliśmy tak zwaną ustawę prozdrowotną, która miała zmienić formę konsumpcji alkoholu. Teraz jesteśmy w przededniu następnej podwyżki. Dzisiaj mamy propozycję 10 proc. podwyżki akcyzy i następnie przez pięć lat 5 proc. rokrocznie. Musimy być jednak świadomi tego, że presja inflacyjna, bo jak wiemy 5,8 proc. inflacja za wrzesień stanowi tylko frakcję tych kosztów, które my faktycznie będziemy musieli ponieść jako producenci – powiedział Sypek. – Tak naprawdę wszyscy producenci alkoholu stoją w przededniu konieczności zwiększenia swoich kosztów, a tym samym cen sprzedaży – dodał.