Za rządów PiS nasila się tendencja do produkcji prawa kiepskiej jakości i należy z tym skończyć, gdyż na produkcji papieru i pustego pieniądza dobrobytu Polski się nie zbuduje – przekonywali liderzy Konfederacji.

Podczas konferencji prasowej poseł Krzysztof Bosak przekonywał, że od kiedy rządzi PiS nasila się tendencja do „produkcji prawa, legislacji kiepskiej jakości”, natomiast parlament został przekształcony „w pogotowie legislacyjne dla rządu”. Poseł zaprezentował dziennikarzom zgromadzone na jednej palecie stosy dokumentów „wyprodukowane w okresie rządów PiS od 2016 do 2022 r.” i powołał się na dane kancelarii Grand Thornton, dziennika „Rzeczpospolita” oraz z Dziennika Ustaw, z których wynika, iż „ponad 150 tys. stron prawa zostało wyprodukowane pomiędzy rokiem 2016 a końcem roku 2022”. Bosak porównał te wielkości z dokumentami na drugiej palecie, „wyprodukowanymi” w pierwszych siedmiu latach transformacji gospodarczej, czyli w latach 1989-1985. Poinformował, że wtedy wydrukowane nowe przepisy prawa zajęły 15 tys. stron, czyli 10 razy mniej niż w ostatnich 7 latach.

Szef koła Konfederacji wskazał na tworzenie prawa polegającego na wdrażaniu przepisów unijnych, gdyż – jak podkreślił – „to nie tylko inicjatywa polityków rządu PiS-u prowadzi do przeładowania aktami prawnymi, ale również produkcja metodą powielaczową prawa unijnego”. „Przychodzą do nas z Unii Europejskiej różnego rodzaju zamówienia, a polski Sejm, niczym kserokopiarka wdraża to wszystko do porządku prawnego, często bez namysłu, albo jeszcze nawet w gorszej jakości, niż to przychodzi z Brukseli” – oświadczył w podsumowaniu.

– Ten stos papieru to jest dziedzictwo Jarosława Kaczyńskiego. Zresztą za Donalda Tuska nie wyglądało to o wiele lepiej. Ci dwaj panowie od lat konsekwentnie budują z Polski dom z papieru – ocenił członek Rady Liderów Konfederacji dr Sławomir Mentzen. Jak przy tym zaznaczył: „w trakcie, gdy inne narody budują swój dobrobyt dla handlu, na przemyśle, na nowoczesnych technologiach, czasem na turystyce lub na surowcach, my postanowiliśmy budować nasz dobrobyt na produkcji papieru”.

W jego ocenie skutki są dobrze widoczne chociażby na przykładzie branży budowlanej, gdyż „objętość zezwoleń, pozwoleń i innych kwitów potrzebnych do tego, żeby dostać pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego, jest 12 razy większa, niż jeszcze w 1995 r. i 65 razy większa, niż miało to miejsce w 20-leciu międzywojennym, które również w tamtejszych czasach było znane ze zbyt dużej ilości przepisów i przeregulowania”.

– Przedsiębiorcy nie mają czasu na to, żeby prowadzić swoje interesy, rozwijać swoje firmy, bo pilnują papierków. Lekarze nie mają czasu, żeby leczyć, bo wypełniają papierki. Nauczyciele nie mają czasu, żeby uczyć, bo wypełniają papierki. Wszyscy w Polsce zajmujemy się papierkami – powiedział Mentzen.

W imieniu Konfederacji dr Mentzen zaproponował wprowadzenie dwóch zasad podczas wprowadzania nowych przepisów prawa – zasady „dwa za jeden” oraz UE plus Zero. Jak wyjaśnił, pierwsza zasada sprowadzałaby się do tego, że „jeżeli ktoś będzie proponował wprowadzenie nowego ograniczenia, to musi najpierw usunąć dwa wcześniej istniejące ograniczenia”. – To jest świetne rozwiązanie stosowane wielokrotnie w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii – przekonywał. Natomiast zasada „UE plus Zero” oznacza, że „każda kolejna dyrektywa Unii Europejskiej powinna być implementowana w najlżejszej możliwej formie, żeby wykorzystać każde istniejące w takiej dyrektywie wyłączenie, które pozwala na niewprowadzanie nowych obowiązków na Polaków”. Mentzen zaznaczył, że chodziłoby tu o wykorzystywanie wszystkich możliwych wyłączeń tak, aby „nie dodawać do ustaw implementujących dyrektywy żadnych nowych ograniczeń”.

Poprzedni artykułTresura w Waszyngtonie, tresura w Brasilii
Następny artykułCo Polacy myślą o fuzji Orlenu, Lotosu i PGNiG?