Przepływ pracowników, podnoszenie kompetencji, budowanie świadomości własnej siły są bardzo potrzebne, bo to one na końcu składają się na sukces. Tak właśnie chcemy definiować nowoczesny patriotyzm gospodarczy, będący ideą spajającą Kongres – mówi Remigiusz Kopoczek, prezes Kongresu 590.

Wiadomo już, czy w tym roku obędzie się kolejna edycja Kongresu 590?

Tak. Termin tegorocznej, piątej już edycji Kongresu 590 to 21–22 października. Tak samo jak w edycjach poprzednich, odbędzie się on w Arenie w Jasionce koło Rzeszowa. Pod tym względem więc nic się nie zmienia. Mam nadzieję, że sytuacja pandemiczna pozwoli przeprowadzić go w pełnej formie obejmującej zarówno wydarzenie stacjonarne, jak i obecność w sieci. Jesteśmy przygotowani na każdy możliwy scenariusz, niemniej liczymy, że tegoroczny Kongres będzie miał format pełnego uczestnictwa, jak miało to miejsce do tej pory, a nawet szerszy dostęp dzięki transmisjom on-line.

Czymś ta piąta edycja będzie się różniła od poprzednich? Macie państwo pomysł na nową formułę Kongresu?

Remigiusz Kopoczek
Remigiusz Kopoczek

Piąta edycja już sama w sobie narzuca własny format – pewnego podsumowania, jak również zaplanowania działań na przyszłość. Takim ogólnym tematem i założeniem tegorocznego Kongresu 590 jest wizja roku 2030. Czyli chcemy rozmawiać o stosunkowo niedalekiej przyszłości, bo przecież to tylko dziesięć lat. Chcemy się skoncentrować na zagrożeniach, szansach i wszelkich zdarzeniach, które mogą mieć miejsce, a także na wizji Polski w perspektywie dekady. Polski jako kraju dynamicznego i bardzo prężnego gospodarczo. Trzy główne bloki tematyczne, mówiąc w największym uproszczeniu, to gospodarka, społeczeństwo i kultura. One przenikają się i są ze sobą mocno powiązane. Chcemy rozmawiać w ramach tych głównych obszarów o tym wszystkim, co może całkowicie zmienić przyszłość naszego kraju. Tym bardziej, że sytuacja pandemiczna nieco przewartościowała utarte, schematyczne myślenie o tym, jak funkcjonuje gospodarka i społeczeństwo. Pewne rozwiązania przestały działać, dlatego musimy znaleźć zupełnie nowe formuły i nowe formaty, które będą dla nas korzystne i pozwolą nam w dalszym ciągu szybko się rozwijać.

Politykom często zarzuca się, zresztą słusznie, że myślą w perspektywie roku albo co najwyżej najbliższych wyborów. Natomiast, proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale myślę, że dekada to i tak najkrótszy okres, w którym powinno się myśleć o tym, jaką Polskę przekażemy następnemu pokoleniu.

Oczywiście. Każdy z nas może wykonać taką bardzo prostą operację myślową, czyli przypomnieć sobie, co robił w roku 2010. Zorientuje się wówczas, że ta ostatnia dekada minęła błyskawicznie. To było prawie dwa lata po ogólnoświatowym kryzysie finansowym, a wydaje się tak całkiem niedawno. Więc mówimy o okresie, który bardzo szybko nam upłynął. Procesy, które dzieją się wokół nas, są niezwykle dynamiczne. Nie ma innej możliwości – musimy patrzeć na takie rozwiązania i na takie działania, które prowadzone są tu i teraz, ale z konsekwencjami widocznymi za 3, 5 czy 10 lat. Chociażby inwestycje strukturalne, które są obecnie przygotowywane bądź już prowadzone: w jakim stopniu zmienią krajobraz, rzeczywistość i sposób komunikowania się społeczeństwa? Czy też inwestycje dużych zagranicznych korporacji w centra obliczeniowe w Polsce – w jaki sposób może to całkowicie przeorientować biznes, który jest w tej chwili prowadzony? To cały zbiór zagadnień, który przełoży się na czynniki społeczne i kulturalne. Dostępność i łatwość komunikacji zmienia przepływ ludności, kontaktów, czy obcowania ze sztuką i kulturą. To bardzo szerokie zagadnienie. I tak chcielibyśmy do tego podejść: pokazać wieloaspektowość, a nie tworzyć wyspy tematyczne, które funkcjonują sobie zupełnie samodzielnie.

Dla kogo będzie ten Kongres?

Chciałbym, aby był dla wszystkich, którzy myślą długofalowo, śledzą trendy i chcą być na nie gotowi. Oczywiście jeżeli będą ograniczenia związane z liczbą uczestników na miejscu, będziemy te ograniczenia respektować. Dlatego całość będzie przygotowana w takim formacie, aby można było uczestniczyć w Kongresie zdalnie. Zdajemy sobie sprawę, że oglądanie na ekranie komputera czegokolwiek przez wiele godzin nie jest specjalnie przyjemną czynnością, więc przygotujemy taki format, który będzie atrakcyjny zarówno dla uczestników, którzy będą na miejscu, jak i tych, którzy śledzić będą Kongres w formie zdalnej. Chcemy, by ta grupa też mogła mieć faktyczny wpływ na przebieg rozmowy.

Zamierzacie z Kongresem wyjść na miasto?

Tak. To jest kolejny element, który bardzo nam leży na sercu, czyli zaproszenie regionu podkarpackiego, aby w czynny sposób włączył się w Kongres. I to nie tylko w formie ekspozycji podczas samego Kongresu, ale również w taki sposób, by mieszkańcy Rzeszowa i okolicznych miejscowości mieli okazję zobaczyć i uczestniczyć w różnego rodzaju wydarzeniach. Jeśli chodzi o samo miasto, to przede wszystkim chcielibyśmy wyjść z ciekawą ofertą kulturalną. Począwszy od dużego koncertu pod wspólną nazwą „Muza 590” po działania o mniejszym zasięgu, bardziej kameralnym – takie, które mogą przyciągnąć mieszkańców do Kongresu, ale również dać im satysfakcję, że ten Kongres odbywa się właśnie u nich.

Krótko mówiąc, chodzi nie tylko o to, aby Kongres zamknąć pod kopułą…

Zgadza się. Rozumiem, że tematyka ekonomiczna nie jest chlebem powszednim, ani pierwszym punktem zainteresowań przeciętnego odbiorcy. Stąd właśnie pomysł na ciekawą i rozbudowaną część kulturalną. Chcemy, by w wydarzeniach wokół Kongresu uczestniczyli również mieszkańcy Rzeszowa. Wspomniany koncert odbędzie się 20 października, czyli w dniu poprzedzającym oficjalne otwarcie Kongresu.

Kto odpowiada za przygotowanie merytoryczne zagadnień poruszanych na Kongresie?

Zaprosiliśmy do współpracy szereg organizacji i instytucji około biznesowych, w tym między innymi Radę Gospodarczą Strefy Wolnego Słowa oraz „Forum Polskiej Gospodarki”. Utworzyliśmy Radę Programową Kongresu, w skład której wchodzą eksperci z Instytutu Gospodarki Narodowej, a także z różnego rodzaju stowarzyszeń i think tanków, jak również z uczelni wyższych. Z racji moich osobistych kontaktów ze środowiskiem akademickim – jestem wykładowcą na Uniwersytecie Śląskim – chciałem zaangażować w tej Radzie w większym stopniu środowiska akademickie. Po to, by dyskusje podczas Kongresu były oparte o wiedzę i znajomość faktów oraz wyniki istotnych badań prowadzonych na uczelniach wyższych i instytutach badawczych. Chcemy przesunąć akcenty na element kreowania rzeczywistości – nie tylko zajmować się sprawami bieżącymi, powiedzmy – legislacją, sprawami związanymi z sytuacją gospodarczą, ale przede wszystkim chcemy pokusić się o poszukanie odpowiedzi na pytania, które są szczególnie trudne.

Jakie na przykład?

Co zrobić, żeby zmienić model demograficzny w Polsce? Albo: w jaki sposób zmodyfikować przemysł tak, aby z jednej strony był bardziej „zielony” i spełniał coraz bardziej wyśrubowane normy, a z drugiej nie zadusił potencjału polskiej gospodarki? Jakie technologie są schyłkowe, a którym nowym technologiom warto się bardziej przyglądać?

Zdecydowanie brzmi bardziej naukowo niż polityczne.

Ekspercko. To chyba najlepsze określenie. Merytoryczną treść Kongresu mają zapewnić eksperci. Celem nadrzędnym jest wzmacnianie potencjału wszystkich debat i dyskusji. Chodzi o to, by uczestnicy, którzy przyjeżdżają na Kongres, mieli poczucie, że biorą udział w wydarzeniu unikatowym i ważnym. W wydarzeniu, które pokazuje trendy i kreuje rzeczywistość, a jednocześnie pokazuje rozwiązania, które trzeba zastosować, by wszystkim żyło się po prostu lepiej.

Zapytam jeszcze o największą grupę kreującą rzeczywistość w polskiej gospodarce, czyli o sektor MŚP. Co Kongres 590 może zaproponować tym przedsiębiorcom?

Zgadza się, sektor MŚP jest głównym krwiobiegiem gospodarki. Chcemy przygotować kilka form, które będą dedykowane tylko dla tej grupy firm. Chodzi nam o formaty, które będą realizowane podczas dyskusji, a zostaną skoncentrowane na MŚP. Na przykład będą prowadzone różnego rodzaju warsztaty czy wykłady tematyczne odnoszące się do takich zagadnień, które są nośne i ważne dla tej grupy odbiorców. Będzie przygotowana forma pod ogólną nazwą „Forum 590”, która będzie miała kształt pitchingu, czyli firmy MŚP będą mogły zgłosić się wcześniej do prezentacji. Krótko mówiąc, ofertę dla tego sektora chcemy potraktować warsztatowo, ale z drugiej strony też dać jej możliwość networkingu. Sam wywodzę się z branży gier wideo. Jest to niezwykle dynamiczna gałąź gospodarki, mająca naprawdę bardzo duże sukcesy na arenie światowej, ale one wynikają głównie z tego, że ta branża w Polsce doskonale ze sobą współpracuje. Nie byłoby światowych sukcesów „Wiedźmina”, gdyby nie szereg firm i osób, które w nich pracowały wcześniej. Przepływ pracowników, podnoszenie kompetencji, budowanie świadomości własnej siły są bardzo potrzebne, bo to one na końcu składają się na sukces. Tak właśnie chcemy definiować nowoczesny patriotyzm gospodarczy, będący ideą spajającą Kongres.

Jaką rolę do odegrania będą miały spółki Skarbu Państwa?

Bliska jest mi wizja spółek Skarbu Państwa jak „parasoli”. Chodzi o to, by budowały one takie organizmy, które pozwolą funkcjonować innym wokół nich. To nie tylko jest kwestia kontraktów czy prowadzenia jakichś wspólnych interesów, ale samego faktu, że duża spółka Skarbu Państwa (czy w ogóle duża spółka) pokazuje dobre praktyki, jakie wprowadziła i jakie sprawiły, że dynamiczniej się rozwija. Zastosowane technologie, kultura pracy, sposób współdziałania z kooperantami, obsługa klienta itd. Cały ten proces jest zapewne tak samo ważny z punktu widzenia tych małych i średnich firm, których nie stać na przykład na przeprowadzenie daleko idących analiz, badań rynku, na znalezienie rozwiązań technicznych czy kontaktów z innymi kooperantami. Te „parasole” mają mieć bardzo szeroki charakter. Wyobrażam sobie to w taki sposób, by te duże podmioty znalazły płaszczyzny, w których będą mogły edukować, kształcić, ale też wskazywać tym mniejszym aktualne trendy. Uważam, że to byłby ich najcenniejszy wkład w rozwój całej naszej gospodarki.

Ile gości ogółem spodziewacie się na Kongresie? Ile osób może być w ogóle zaangażowanych w całe wydarzenie?

Trudno na to pytanie odpowiedzieć precyzyjnie, ponieważ nikt nie zna okoliczności, w jakich ostatecznie przyjdzie nam realizować Kongres. Będziemy gotowi na każdy rozwój sytuacji. A dzięki dobrej i przemyślanej formule uczestnictwa zdalnego mamy nadzieję, że dotrzemy do jak największej grupy odbiorców. Zarówno przedsiębiorców jak i wszystkich, którzy interesują się gospodarką, ekonomią, czy też zagadnieniami społecznymi i kulturalnymi i chcą o nich rozmawiać w bardzo ciekawym i inspirującym gronie.

Rozmawiał Krzysztof Budka