Stratedzy inwestycyjni pracujący na nowojorskiej giełdzie zaczynają rozważać nowy scenariusz dla dalszego rozwoju światowej gospodarki – donosi Bloomberg.

W obliczu gwałtownego rozprzestrzeniania się kolejnej mutacji koronawirusa i zapowiedzi banków centralnych o zaostrzaniu polityki pieniężnej oraz walce z rosnącą inflacja, istnieje spora szansa, że ​​rynki finansowe zbyt optymistycznie oszacowały ryzyko.

Ostrożność inwestorów była widoczna w poniedziałek we wszystkich aktywach: S&P 500 zaliczył największy spadek od maja, a benchmarkowe rentowności obligacji skarbowych zmniejszyły się do ​​najniższego poziomu od lutego. We wtorek w Azji wycena akcji dalej nieznacznie się obniżała. Kontrakty terminowe na akcje amerykańskie zwiększyły swoją wartość, a wycena papierów skarbowych ograniczyła swój wzrost, sygnalizując pewne wyciszenie po zmienności z początku tygodnia.

Wcześniej inwestorzy byli zachwyceni perspektywą silnego światowego odbicia gospodarczego napędzanego przez łatwo dostępny pieniądz i wprowadzenie szczepionek. Jednak połączenie presji cenowej i gwałtownie rosnących wskaźników infekcji koronawirusem zwiększa ryzyko, że optymistyczne prognozy wzrostu mogą nie znaleźć swojego odbicia w gospodarczej rzeczywistości. A rynek nie wybacza błędów.

– Podczas gdy warunki makroekonomiczne nadal ogólnie sprzyjają rynkowi akcji, wyceny, sezonowe trendy i pozycjonowanie pozostawiają pole do korekt cen i skoków zmienności – uważa Antonio Cavarero, dyrektor ds. inwestycji w Generali Insurance Asset Management.

Część doradców namawia klientów, aby wykorzystali okres słabszych notowań na inwestycje. – Rynek akcji miały bardzo dobrą pierwszą połowę roku wspieraną przez poprawę zysków i spodziewamy się, że zyski przedsiębiorstw pozostaną na wysokim poziomie – twierdzi Marija Veitmane, starszy strateg ds. multi-asset w State Street Global Markets.

Ruchir Sharma, szef rynków wschodzących i główny strateg w Morgan Stanley Investment Management, uważa, że ​​oczekiwania dotyczące globalnego wzrostu gospodarczego są zbyt wyśrubowane. Wśród głównych zagrożeń, jakie wskazał, są działania chińskiego regulatora wobec krajowego sektora technologicznego oraz oszczędności konsumentów w USA, które znacząco przewyższają ich wydatki.

Źródło: Bloomberg