Ministerstwo Finansów ma plan na walkę z nielegalnym zatrudnieniem, które każdego roku kosztuje budżet państwa, samorządy, NFZ i ZUS ponad 17 mld zł.

Pexels.com

– To jest skala porównywalna z luką VAT-owską czy CIT-owską – powiedział wiceminister finansów Jan Sarnowski. – Aktualnie system podatkowy nie sprzyja pracownikom, którzy nie godzą się na pracę na czarno, ponieważ nawet w przypadku wykrycia takiego procederu przez Krajową Administrację Skarbową, przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy przez Państwową Inspekcję Pracy, to pracownik musi zapłacić zaległy podatek od wypłaconego mu na czarno albo pod stołem wynagrodzenia. Chcemy całkowicie odwrócić tę sytuację i odpowiedzialność, również podatkową, skoncentrować na pracodawcy. Od nowego roku to właśnie nie pracownik ponosić będzie podatkowe konsekwencje zatrudnienia na czarno albo płacenia części wynagrodzenia pod stołem, tylko będzie to pracodawca – wyjaśnił polityk.

Pracodawcy przypisany zostanie również dodatkowy przychód w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę za każdy miesiąc nielegalnego zatrudnienia, niezależnie od tego, czy faktycznie i w jakiej wysokości wypłacał wynagrodzenie.

Zmieni się również podejście do nielegalnie zatrudnianych pracowników, którzy nie będą już płacić podatku od dochodów z tytułu nielegalnego zatrudnienia ani od zaniżonych zarobków. Poza tym, nielegalnie zatrudniona osoba uzyska dostęp do opieki zdrowotnej i świadczeń z ubezpieczeń społecznych (emerytur, rent i zasiłków), a także nie będzie finansować składek na ubezpieczenia społeczne od ujawnionego wynagrodzenia, bo składki te będą w całości pokrywane przez pracodawcę również w tej części, która na zasadach ogólnych jest finansowana przez pracownika – wyjaśniono w komunikacie resortu finansów.

Źródło: ISBnews