Azjatycki gigant stara się zwiększyć swoje wpływy na kontynencie południowoamerykańskim poprzez „maseczkową dyplomację” – pomoc finansową i zdrowotną.

Ustawienie się na dobrym skrzydle pandemicznej propagandy zależy od drobnych gestów, jak te z przylatującym na puste lotnisko w Meksyku chińskim samolotem załadowanym maseczkami. Chiny od miesięcy próbują narzucić swoją wirusową narrację. Najpierw obwieszczając, że ich drakońskie sposoby na zatrzymanie Covid-19 zadziałały, później – kiedy świat w końcu wprowadził niektóre z tych ograniczeń – nadszedł czas, aby wypełnić lukę solidarności hojnymi darowiznami w postaci materiałów medycznych.

W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach azjatycki gigant przed początkiem pandemii stosował tak zwaną dyplomację czekową: chodzi o duże chińskie inwestycje w budowę lotnisk, mostów lub stadionów w zamian za wsparcie polityczne, ponieważ kraje będące beneficjentami tych inwestycji uznały zwierzchność Chin nad wyspą Tajwan. Wcześniej to pieniądze zawsze były skutecznym sposobem, aby pomóc prezydentowi Xi Jinpingowi w jego ekspansji geopolitycznej i zdobyć sympatię krajów, których naturalnym partnerem na północy są Stany Zjednoczone. Teraz media mówią o „chińskiej dyplomacji maseczkowej”. Europa była jej pierwszym celem. Obecnie działa silniej w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach. Chiny wysłały tam nie tylko samoloty z zaopatrzeniem medycznym, ale również swoich ekspertów, aby pomogli tym krajom stawić czoła pandemii. W tle, w ostatnich tygodniach, jest nowa zimna wojna ze Stanami Zjednoczonymi. Chiny potrzebują sojuszników na wielu frontach.

Empatia w czasach koronawirusa jest niezbędna, a Pekin próbuje jej okazywanie wykorzystać. W zeszłym tygodniu chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi przeprowadził wideokonferencję ze swoimi odpowiednikami z Meksyku, Argentyny, Barbadosu, Chile, Kolumbii, Kostaryki, Kuby, Trynidadu i Tobago, Republiki Dominikany, Ekwadoru, Panamy, Peru i Urugwaju. Wszyscy chwalili „otwartą i odpowiedzialną postawę Chin od początku pandemii promującą współpracę i wymianę międzynarodowych doświadczeń”, a słowa te znajdują się na antypodach wystąpienia Donalda Trumpa na temat „chińskiego wirusa”. Może spowodowała je chińska obietnica udzielenia 1 mld dolarów pożyczki Ameryce Łacińskiej i Karaibom, aby mogły jak najszybciej uzyskać dostęp do szczepionki na koronawirusa. – Chiński minister spraw zagranicznych podkreślił, że szczepionka opracowana w jego kraju będzie powszechnie dostępnym dobrem publicznym, a jego kraj udzieli pożyczki na wsparcie tej dostępności – powiedział Marcelo Ebrard, sekretarz ds. Zagranicznych Meksyku.

Kluczowa rola Meksyku

Zatwierdzenie pożyczki byłoby deklaracją intencyjną: azjatycki gigant jest zaangażowany w nową dyplomację humanitarną jako strategię dalszego zwiększania wagi i wpływów w regionie. I w tym sensie Meksyk, jako druga potęga gospodarcza Ameryki Łacińskiej i strategiczny sąsiad Stanów Zjednoczonych, odgrywa kluczową rolę. Chcąc ograniczyć postęp chińskich inwestycji w Meksyku delegacja USA skorzystała z przedłużenia północnoamerykańskiej umowy handlowej (T-MEC), aby dodać kontrowersyjny artykuł 32.10 znany jako „klauzula wykluczenia”, który nakłada blokadę na podpisywanie przez Meksyk umów z krajami, które nie podlegają gospodarce rynkowej – wśród nich są Chiny, drugi partner handlowy Meksyku (zaraz po Stanach Zjednoczonych).

Wojownicza postawa Donalda Trumpa wobec Meksyku powoduje zbliżenie między rządem Lópeza Obradora a władzami chińskimi.

8 lipca, podczas wizyty meksykańskiego przywódcy w Białym Domu, Trump nazwał Lopeza „wspaniałym człowiekiem”, ale 10 dni później radykalnie zmienił ton zapewniając, że: „Dzięki Bogu zbudowaliśmy już prawie cały mur, bo gdybyśmy go nie mieli, mielibyśmy znacznie większy problem z Meksykiem”. Podczas gdy na północ od Rio Grande Meksyk znalazł tylko oskarżenia i fałszywą serdeczność, po drugiej stronie Pacyfiku ma w Chinach swojego najważniejszego partnera w walce z pandemią.

29 marca, gdy pół świata walczyło o zaopatrzenie w środki medyczne, meksykańskie władze świętowały porozumienie z azjatyckim gigantem na zakup respiratorów KN95, rękawiczek do badań, fartuchów chirurgicznych i masek ochronnych o wartości 56,5 mln. dolarów. Minister spraw zagranicznych Marcelo Ebrard wyjaśnił, że: „Podczas gdy reszta świata zajmowała się własnymi problemami wewnętrznymi, natychmiastowe wsparcie Chin było bardzo ważne”. Wiceminister spraw zagranicznych Martha Delgado nazwała operację „nowym kamieniem milowym współpracy”. Ogromna ilość materiału do przetransportowania posłużyła jako pretekst do stworzenia mostu powietrznego Szanghaj-Meksyk, który został już pokonany 25 razy. Czasami z darmowym transportem, innym razem nie.

Tylko pierwsze dwa transporty przywiozły 7 i 10 kwietnia do Meksyku ponad 11 ton sprzętu medycznego. Od tamtej pory „posłańcy pokoju” – jak nazwano te samoloty – lądowały w stolicy Meksyku co najmniej dwa razy w tygodniu. Wstępna umowa, podpisana z chińskimi firmami Meheco, Henco Global i Megacap, przewidywała łącznie 20 lotów, które zostały powiększone o kolejne 20 pod koniec czerwca. Doceniając zaufanie, jakim go obdarzono, rząd chiński ogłosił, że przekaże darmowo wszystkie materiały na lot 21 czerwca, czyli 100 000 masek, 20 000 przyłbic, 20 000 kombinezonów ochronnych, 20 000 termometrów na podczerwień i 10 000 gogli. W przeciwieństwie do hojności Chińczyków, Stany Zjednoczone jedynie ułatwiły południowemu sąsiadowi zakup 1000 sztucznych respiratorów od amerykańskich firm.

Dla José Ignacio Martíneza Cortésa, koordynatora Laboratorium Analiz Handlu, Ekonomii i Biznesu na Autonomicznym Uniwersytecie Meksyku, jest oczywiste, że za wsparciem humanitarnym i udzieleniem kredytów Ameryce Łacińskiej kryje się inna strategia: „W latach 2013-2020 Chiny zainwestowały 245 mld dolarów na projekty infrastrukturalne w Ameryce Łacińskiej i chociaż teraz pandemia sparaliżowała wszystko, to przez te lata bardzo się rozwinęły te inwestycje w motoryzacji i elektronice – choć ostatnio skupili swoje wysiłki na sektorze telekomunikacyjnym”.

W konkretnym przypadku Meksyku chińskie firmy mają ostatnio ważne osiągnięcia, takie jak np. przyznanie kontraktów na budowę kilku odcinków Tren Maya, najważniejszego projektu kolejowego rządu Lopeza Obradora. Jak wyjaśnia José Ignacio Martínez z El Mundo: „W ciągu najbliższych kilku lat Huawei, a także inne firmy, które odpowiadają interesom Chin, zyskają szeroką obecność w sektorze telekomunikacyjnym dzięki wprowadzeniu 5G”.

Dzięki pożyczkom i darowiznom azjatycki gigant wykorzystał paraliż gospodarki, aby zdobyć przychylność krajów Ameryki Łacińskiej ufając, że jeśli prognozy się spełnią, będą potrzebować pomocy i inwestycji po zakończeniu pandemii.

Źródło: PABLO SÁNCHEZ OLMOS/ „El Mundo