Żeby stworzyć całościowy bilans korzyści z KPO, powinniśmy zestawić ze sobą kilka wartości: pieniądze, które Polska ma szansę otrzymać (a te dzielą się przecież na zwrotne i bezzwrotne), ale także koszt spłacania kredytów, na których opiera się fundusz, koszty, które musi ponieść polskie państwo, a także – o czym właściwie w ogóle się nie mówi – koszty, jakie poniosą polscy obywatele. Zatem czy to jest gra warta świeczki? – pisze w najnowszym felietonie Łukasz Warzecha.

Fot. PAP/Artur Reszko

Krajowy Plan Odbudowy ponownie znalazł się w centrum uwagi, ale znów głównie z powodu kwestii dotyczących sądownictwa. To one zdominowały wszystkie dotychczasowe największe awantury dotyczące KPO. Tymczasem są to tylko trzy warunki z listy niemal 300 punktów (dzielącej się na kamienie milowe i cele). Gdy kilka miesięcy temu na jaw wyszedł aneks do „wniosku dotyczącego decyzji wykonawczej Rady w sprawie zatwierdzenia oceny planu odbudowy i zwiększania odporności Polski”, nagle się okazało, że ktoś w rządzie zgodził się na przyjęcie zobowiązań, które wiele osób wprawiły w zdumienie. Wśród nich były m.in. „wejście w życie aktu prawnego wprowadzającego opłatę rejestracyjną od posiadania pojazdów związanych z emisjami zgodne z zasadą »zanieczyszczający płaci«”, wprowadzenie na ten samej zasadzie podatku od posiadania pojazdów spalinowych, ustanowienie systemu opłat za przejazd na „nowych drogach” – zarówno autostradach, jak i drogach ekspresowych (w ramach zwiększania konkurencyjności kolei), objęcie składkami ubezpieczeniowymi wszystkich rodzajów umów cywilnoprawnych czy zmiany w procesie stanowienia prawa, polegające m.in. na wprowadzeniu wymogu sporządzenia oceny skutków regulacji również dla projektów poselskich.

Bez wprowadzenia tych i innych zmian w przewidzianych w aneksie terminach pieniądze z odpowiednich transz KPO nie będą dla nas dostępne. A przecież są to zmiany w niektórych przypadkach bardzo głęboko ingerujące w nasz ład prawny i społeczny. Tymczasem, jak był uprzejmy powiedzieć pan prezydent podczas konferencji prasowej, na której ogłosił weto do ustawy edukacyjnej – nadal nie wiadomo, kto właściwie te kamienie milowe i warunki negocjował. Nieoficjalnie, owszem, można usłyszeć konkretne nazwiska, ale sam proces negocjacji i osoby bezpośrednio za niego odpowiedzialne pozostają opinii publicznej nieznane.

Okazuje się, że otrzymanie pieniędzy z Funduszu Odbudowy i Zwiększania Odporności wymaga zmian we wszystkich praktycznie dziedzinach życia oraz przyjęcia setek regulacji, z czego duża część musiałaby mieć formę ustaw. Podejmowanie takich zobowiązań bez uprzedzania opinii publicznej, bez szerszych konsultacji i właściwie skrycie jest wyjątkowym skandalem i nadużyciem demokratycznego mandatu.

Skoro już jednak tę listę mamy, postanowiłem dowiedzieć się w resorcie koordynującym wdrażanie KPO, czyli w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, na jakim właściwie etapie jesteśmy z realizacją poszczególnych punktów programu oraz jakie w związku z nią poniesiemy koszty. 6 grudnia wysłałem do MFiPR następujące pytania:

  • Jaki jest stopień realizacji poszczególnych kamieni milowych i celów (milestones, targets), zapisanych w dokumencie Komisji Europejskiej z 1 czerwca 2022 r.COM(2022) 268 final? Proszę o podanie, które z kamieni milowych/celów zostały już wypełnione, które są w trakcie, jaki jest etap realizacji szczególnie tych kamieni milowych/celów, które wymagają regulacji ustawowej, jakie są planowane daty realizacji (niezależnie od ostatecznych terminów przewidzianych w dokumencie).
  • Jaki jest obecnie i jaki będzie koszt realizacji całości wymogów zawartych w dokumencie dla polskiego budżetu?

Ministerstwo odpowiedziało.

Aktualnie na bieżąco monitorowana jest przez Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej jako Instytucję Koordynującą KPO realizacja 126 mierników przewidzianych do osiągnięcia do końca 2023 r. i wchodzących do pierwszych czterech wniosków o płatność. Realizację kamieni milowych i wskaźników należy wykazać na etapie wysyłania wniosku o płatność, do którego dane mierniki są przypisane zgodnie z decyzją wykonawczą Rady UE zatwierdzającą KPO. Obecnie przygotowywany jest pierwszy wniosek o płatność KPO obejmujący 37 mierników – 28 z części grantowej i 9 z części pożyczkowej. Wysłanie drugiego (41 mierników) i trzeciego wniosku o płatność (16 mierników) planowane jest w 2023 r. Szczegółowe harmonogramy realizacji reform i inwestycji ujęte są w porozumieniach podpisywanych pomiędzy MFiPR jako koordynatorem KPO a resortami realizującymi reformy i inwestycje.

Koszty realizacji dotyczą inwestycji KPO, nie reform. Jedyna inwestycja, której realizacja będzie wykazywana w pierwszym wniosku o płatność do Komisji Europejskiej to Wsparcie programów dofinansowania miejsc opieki nad dziećmi 0-3 lat (żłobki, kluby dziecięce) w ramach MALUCH+. Koszt stworzenia systemu informatycznego na potrzeby zarządzania finansowaniem i tworzeniem placówek opieki nad dziećmi w wieku do lat trzech przez MRiPS to 370 tys. zł.

Zgodnie z art. 14ln ust. 1 ustawy z dnia z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju Polski Fundusz Rozwoju S.A. (PFR) zapewnia finansowanie części grantowej KPO do czasu wpływu środków Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększenia Odporności (RRF) z KE. Umowa w tym zakresie zawarta 5 sierpnia br. między Ministrem Funduszy i Polityki Regionalnej w porozumieniu z Ministrem Finansów a PFR umożliwiła uruchomienie finansowania inwestycji realizowanych w ramach części grantowej KPO. Zgłaszane przez resorty odpowiedzialne za realizację inwestycji zapotrzebowanie na środki krajowe do końca 2022 r. to ok. 2 mld. zł. Dotyczy to 10 inwestycji KPO, w tym m.in. inwestycji Ministerstwa Klimatu i Środowiska (niskoemisyjny transport miejski – autobusy, poprawa źródeł ciepła i efektywności energetycznej w budynkach mieszkalnych, wsparcie dla gospodarki niskoemisyjnej), inwestycji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (rozbudowa potencjału badawczego, dywersyfikacja i skracanie łańcucha dostaw produktów rolnych i spożywczych) oraz inwestycji Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (Program Maluch + , reforma rynku pracy, wsparcie usług społecznych oraz poprawa jakości reintegracji w podmiotach ekonomii społecznej).

Jak widać, z odpowiedzi na pierwsze pytanie nie wynika wiele. „Ministerstwo monitoruje” – i tyle. Nie wiemy, co z tego monitorowania wynika. Nie dowiadujemy się, na jakim etapie realizacji są poszczególne mierniki. Dowiadujemy się jedynie, że poszczególne transze pieniędzy z KPO wymagają wypełnienia przypisanych do nich mierników. Wśród wskaźników, których realizacja jest przewidziana na 2023 r. jest choćby ten dotyczący ozusowania wszystkich umów cywilnoprawnych, co – jak wiadomo – jest ogromnie problematyczne w przypadku szczególnego rodzaju umów, jakim są umowy o dzieło. Ten wskaźnik należy do trzeciej transzy na sumę ok. 2 mld euro. Z kolei opodatkowanie samochodów spalinowych mieści się w szóstej transzy na sumę ok. 2,4 mld euro.

W kwestii kosztów odpowiedź zawiera zaledwie wycinek całości. Dowiadujemy się, jakie będzie zapotrzebowanie na środki, ale tylko do końca tego roku i tylko ze strony ministerstw. Natomiast zapotrzebowanie zgłaszane przez ministerstwa to przecież tylko mała część całości kosztów, które będą musieli przecież ponosić także obywatele. Na przykład płacąc opłatę rejestracyjną od samochodu spalinowego lub podatek od jego posiadania (terminy realizacji odpowiednio IV kwartał 2024 r. i II kwartał 2026 r.). Żeby stworzyć całościowy bilans korzyści z KPO, powinniśmy zestawić ze sobą kilka wartości: pieniądze, które Polska ma szansę otrzymać (a te dzielą się przecież na zwrotne i bezzwrotne), ale także koszt spłacania kredytów, na których opiera się fundusz, koszty, które musi ponieść polskie państwo, realizując warunki wynikające z KPO, a także – o czym właściwie w ogóle się nie mówi – koszty, jakie poniosą polscy obywatele, musząc wypełniać niektóre z punktów planu.

Czy KPO to gra warta świeczki? Można mieć coraz większe wątpliwości. Mimo naszej bardzo słabej sytuacji finansowej.

Łukasz Warzecha

Poprzedni artykułKomisja Europejska chce usprawnić pobieranie podatku VAT
Następny artykułUnia Europejska znowu na przekór rynkowi