Grupa eksporterów ropy naftowej OPEC+ ma zamiar podjąć decyzję o zmniejszeniu produkcji ropy, by podbić jej ceny. Doprowadzi do zapewne do konfliktu z USA, które są przeciwne windowaniu cen surowca. OPEC+ obejmuje kraje należące wcześniej do kartelu oraz 10 innych państw produkujących ropę, którym przewodzi Rosja.

Wszystko wskazuje na to, że OPEC+ obniży produkcję ropy o 1-2 mln baryłek dziennie i doprowadzi do zmniejszenia jej podaży na rynku, który i tak jest już zdestabilizowany z powodu wojny na Ukrainie. Dwa źródła w OPEC+ potwierdziły w rozmowie z agencją Reutera, że kartel zamierza ograniczyć produkcję od listopada.

Niedługo po tych doniesieniach doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan zapowiedział, że administracja Bidena wprowadzi na rynek kolejne 10 mln baryłek ropy z rezerwy strategicznej. Będzie to kontynuacja procesu rozpoczętego w marcu, kiedy USA zdecydowały o uwalnianiu około miliona baryłek ropy dziennie w reakcji na wzrost cen surowca po rosyjskiej inwazji.

Doradca Bidena stwierdził, że prezydent jest zawiedziony „krótkowzroczną decyzją OPEC+, by ograniczyć kwoty wydobycia, gdy globalna gospodarka zmaga się z trwającym negatywnym wpływem inwazji Putina na Ukrainę”. Ostrzegł, że decyzja o zmniejszeniu wydobycia o 2 mln baryłek dziennie najbardziej uderzy w najuboższe kraje, które już i tak zmagają się z cenami.

Jeśli plan OPEC+ wejdzie w życie sprawi, że ceny surowca, które spadły ze względu na obawy o globalną recesję, wrócą do bardzo wyśrubowanego poziomu sprzed kilku miesięcy. Stany Zjednoczone, które bardzo naciskały na kartel naftowy, by nie ograniczał podaży ropy, zapewne zareagują retorsjami – pisze Reuter, cytując źródła znające intencje Waszyngtonu i analityków rynków energetycznych.

Waszyngton jest tym bardziej skłonny do naciskania na OPEC+, że uważa, iż Rosja używa surowców energetycznych jako broni i usiłuje doprowadzić do kryzysu w Europie. Tymczasem Arabia Saudyjska nie potępiła rosyjskiej inwazji na Ukrainę, co doprowadziło do napięć w relacjach między Waszyngtonem a Rijadem, który zbliżył się do Putina. Podczas niedawnej wizyty Bidena w Arabii Saudyjskiej, amerykańskiemu przywódcy nie udało się skłonić Saudyjczyków do ograniczenia wydobycia.

Reuters, BusinessInsider.com.pl, Money.pl, KR

Poprzedni artykułCzy wojna osłabia atrakcyjność inwestycyjną Polski?
Następny artykułPrzez unijne dotacje muszą więcej płacić za komunikację miejską