Przedstawiciel NSZZ „Solidarność” Alfred Bujara chce poważnego ograniczenia działalności sklepów w dni powszednie.

indeks cen w sklepach detalicznych styczeń-maj 2021 - grafika wpisu

Jak informuje portal wiadomoscihandlowe.pl, szef sekcji handlowej „Solidarności” chce, aby w tygodniu sklepy nie mogły być otwarte późnym wieczorem. Bujara wystąpił z takim postulatem podczas Parlamentarnego Zespołu na rzecz Rozwoju i Promocji Polskiego Handlu, na którym była obecna m.in. wiceminister rozwoju Olga Semeniuk.

– Przecież na Zachodzie i w Europie Środkowej są ograniczone możliwości otwarcia sklepów. U nas nie. Tam po godzinie – w niektórych krajach 20.00, w niektórych 21.00 może się otworzyć tylko malutki sklep. O 18.30, teraz o 19.00, jak państwo wiecie, w Brukseli sklepy się zamykają. U nas mogą (działać – red.) nawet i całą noc – powiedział działacz związkowy.

Zdaniem Bujary takie regulacje „pomogłyby małym sklepom”, ale nie wiadomo, co dokładnie miał na myśli i jakie placówki handlowe miałyby być w katalogu wyłączonym z ograniczeń. Przedstawiciel „Solidarności” nie sprecyzował też, do jakich godzin jego zdaniem powinny być otwarte sklepy w Polsce.

Pomysł związkowca nie spodobał się reprezentantom środowiska handlowego. Cytowana przez wiadomoscihandlowe.pl Renata Juszkiewicz z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji uważa, że byłoby to wyjście „przeciw oczekiwaniom konsumentów”. Z jej zdaniem zgadza się Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu, który podkreślił, że dla niektórych wieczorne zakupy wynikają po prostu z trybu ich życia.

Źródło: wiadomosihandlowe.pl