Fot. Pixabay

Koronawirus wymusił zmianę większości przyzwyczajeń. Wielu, nie dość, że zrezygnowało z życia towarzyskiego, kina, kawiarni i biegania po galeriach handlowych, to zaczęło pracować z domu. Niby nie ma takiego obowiązku, jednak jest to opcja zwiększająca bezpieczeństwo nie tylko tych pozostających w czterech ścianach, ale i otoczenia. Pracę zdalną zalecają też rządzący.

Na mocy art. 3 specustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, pracodawca ma możliwość nakazać pracownikom wykonywanie pracy określonej w umowie o pracę poza miejscem jej stałego wykonywania. Polecenie takie może wydać kierownik urzędu, czyli wójt (burmistrz, prezydent miasta), starosta lub marszałek województwa, a w stosunku do pracowników jednostek organizacyjnych, osoba kierująca daną jednostką. Polecenie może dotyczyć zarówno pojedynczych pracowników, grup pracowników (oznaczonych imiennie bądź w inny sposób), a nawet wszystkich pracowników. Istotne jest, że musi ono wskazywać precyzyjnie czas przez jaki pracownik ma wykonywać pracę poza miejscem stałego jej wykonywania.

Sprzedaż i usługi na odległość

Nie tylko „etatowcy” zasiedli w domowych fotelach. Także różnego rodzaju sprzedawcy liczniej przenieśli się przed monitory, e-commerce wprost rozkwitła. Rośnie sprzedaż e-booków, audiobooków oraz tradycyjnych książek. Nie tracąc czasu na przejazdy do pracy, Polacy zyskali czas na lekturę. Dużym zainteresowaniem cieszy się oczywiście tematyka związana z wirusami i epidemią, ale i w ogóle związana z profilaktyką medyczną. W ciągu ostatnich dwóch tygodni kilkakrotnie wzrosła sprzedaż „Dżumy” Alberta Camusa. Chętnie kupowana jest także „Miłość w czasach zarazy” Gabriela Garcíi Márqueza oraz podręczniki akademickie, np. wydana przez PWN „Wirusologia”.

Kosmetyki, a przede wszystkim artykuły spożywcze, zamawiane są online. Kupujący wierzą, że bezpieczniej jest odebrać towar od dostawcy w domu, niż spacerować po sklepie. Niektóre firmy, jak np. serwis Szopi.pl, dostarczają za darmo żywność osobom powyżej 60. roku życia, słusznie uznając, że są one bardziej narażone na ciężki przebieg choroby wywołanej koronawirusem.

Wielu samozatrudnionych i usługodawców, których praca polegała zazwyczaj na spotkaniach z klientem, podjęło decyzję o niewychodzeniu z domu. Przez ogólnodostępne komunikatory i wideoczaty porad udzielają lekarze, psycholodzy, rozmaici terapeuci, doradcy inwestycyjni i finansowi, weterynarze. Z połączeń komputerowych korzystają lekarze, nauczyciele, korepetytorzy, lektorzy, dietetycy, a nawet fizjoterapeuci. Czasem można liczyć na telefoniczną lub wirtualną pomoc specjalistów od komputerowego software. Tłumaczą, co zrobić, gdy np. program „nie odpala”, gdy monitor nie działa, czy coś dziwnego dzieje się z laptopem itp.

Większość ubezpieczycieli zamknęła swoje oddziały. Agenci ofertę przesyłają mejlami, a szczegóły dogadują telefonicznie. Gdzie tylko jest to możliwe, działa obsługa zdalna – nie tylko przy sprzedaży polis, ale i w likwidacji szkód.

Zdalnie: niby nic nowego

Telepraca funkcjonuje w Kodeksie Pracy już od 2007 r. Oznacza pracę „wykonywaną regularnie poza zakładem pracy, z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu przepisów o świadczeniu usług drogą elektroniczną”. Praca zdalna to jednak pojęcie szersze. Oznacza możliwość wykonywania swoich obowiązków także bez użycia komputera, smartfona czy tabletu.

Firma Antal podaje że około 2,5 mln Polaków pracuje w branżach, umożliwiających wykonywanie zadań służbowych poza siedzibą firmy. Dla wielu, jeszcze zanim ogłoszono pandemię, elastyczne godziny i praca zdalna były tak istotne, że decydowały w ogóle o zatrudnieniu się w danej firmie. Możliwość ta znajduje się wciąż wśród najbardziej pożądanych świadczeń pracowniczych. Przeprowadzone w 2019 r. przez Michael Page badanie pokazuje, że opcję realizacji swoich obowiązków poza biurem zyskało w naszym kraju już 6 na 9 pracowników. Co trzecia osoba nie pracowała w miejscu pracy cztery razy w miesiącu, a 35 proc. raz w miesiącu bądź rzadziej. Duża część jednak marzy, by było to nawet 20 dni.

Zaufanie pod kontrolą

Chociaż pracodawcy boją się utraty kontroli, to nowoczesne technologie pozwalają na sprawdzanie, czy zatrudniona osoba wykonuje prawidłowo swoje obowiązki. Pomaga w tym system GPS umożliwiający lokalizowanie pracownika, programy raportowania, e-maile i wiele innych dostępnych rozwiązań technologicznych. Aplikacje do wideokonferencji umożliwiają połączenie się z pracownikiem w dowolnym momencie, a niektórzy szefowie wprowadzają dodatkowo obowiązek regularnego przesyłania screenów z ekranu służbowego komputera. Na rynku pojawiają się też coraz nowocześniejsze systemy kontroli, jak np. Ekran System umożliwiający rejestrowanie w formie plików wideo, w czasie rzeczywistym, aktywności pracującej na komputerze osoby. Podobnym narzędziem do monitorowania pracy zdalnej jest np. system Statlook pozwalający nie tylko na sprawdzanie aktywności pracownika, ale też audyt legalności oprogramowania, zdalne zarządzanie sprzętem, czy zdalną pomoc.

Tego rodzaju programów jest więcej, a wraz z rozwojem technologii będą pojawiać się kolejne narzędzia umożliwiające nie tylko pracodawcy kontrolę zatrudnionego, ale także zatrudnionemu udowodnienie, że nie siedzi w fotelu popijając drinka, tylko sumiennie wykonuje swoje obowiązki.

Od telepracy nie ma ucieczki

Pandemia, która wymusiła na wielu decyzję o pozostaniu w domu, zmieni na trwałe wiele przekonań i nawyków. I pracownicy, i ich szefowie przekonają się do zalet pracy z domu. Doświadczenia części pracodawców wskazują na to, że w domu praca jest często bardziej efektywna od biurowej nawet o kilkanaście procent. Pracownicy, mogąc swobodniej zarządzać swoim czasem, poświęcają go na wykonanie zadań więcej, niż przebywając w biurze. Nie muszą markować pracy, siedząc nieefektywnie w biurze, gdy wykonali zaplanowane na dany dzień zadania. Przekłada się to na ich poczucie wolności i większe zadowolenie, zapobiega wypaleniu zawodowemu. Pracodawca odnosi wymierne korzyści, bo może ciąć koszty nie będąc zmuszonym organizować oddzielnego biurka i komputera oraz odpowiedniej przestrzeni dla zatrudnionego.

Doświadczenie innych krajów potwierdzają zalety home office. Niemal 90 proc. pracodawców z 96 krajów uczestniczących w badaniach Grupy IWG, stwierdziło, że wprowadzenie pracy zdalnej przyczyniło się do rozwoju ich firmy. Ponad 80 proc. zadeklarowało też zwiększenie konkurencyjności, dostrzegło sposób na maksymalizowanie zysków i wzrost produktywności. Przyznali oni jednocześnie, że praca zdalna umożliwia przyciągnięcie i zatrzymanie najzdolniejszych pracowników, zwiększa ich zadowolenie oraz wpływa na wzrost ich kreatywności.