Umiejętna konstrukcja skali podatkowej może zachęcić zagranicznych inwestorów do lokowania kapitału w kraju. Bezpośrednie inwestycje zagraniczne są z kolei uznawane za jedno z kluczowych narzędzi wspierania rozwoju gospodarczego. Niezaprzeczalnie istotny jest w tym kontekście kształt jaki przybiera podatek CIT. Okazuje się, że w Polsce wciąż stwarza on pewne możliwości, które – najdelikatniej mówiąc – nie są pożądane z punktu widzenia budżetu. Co ważne, pewne podmioty, mimo że do kwestii CIT-u podchodzą „problematycznie”, okazują się szczególnie roszczeniowe w kwestii innych podatków.

W ostatnich latach rząd podejmował wiele inicjatyw mających na celu uszczelnienie systemu podatkowego i – należy przyznać – że w wielu jego obszarach były to starania skuteczne. Tylko w roku 2018 wpływy z tytułu podatku CIT były wyższe o 4,8 mld zł niż w roku poprzednim i wyniosły 34,6 mld zł. W roku 2019 tendencja została utrzymana, a wpływy z tytułu podatku CIT wyniosły niespełna 40 mld zł.

Polskie Towarzystwo Gospodarcze przygotowało raport, który wyłonił – opierając się na analizie poziomu rentowności przedsiębiorstw (EBIT) – największych płatników tego podatku w naszym kraju w kluczowych branżach. Należy wskazać, że wielkość odprowadzonego CIT-u zależy od czynników rynkowych i ekonomicznych – często takich, na które same przedsiębiorstwa nie mają wpływu. Choć nie zawsze. Często należy bowiem mieć na uwadze pewne nieracjonalne przesłanki związane na przykład z wykazywaniem wieloletniej straty.

Zmieniające się preferencje konsumentów

Sektor tytoniowy w Polsce w ostatnich latach ulegał licznym przekształceniom. Wiązało się to ze zmianami w systemie podatkowym, ale także zmianą preferencji konsumentów. Te zresztą wpisują się w światowe trendy, które pokazują, że osoby korzystające z wyrobów tytoniowych szukają alternatyw dla tradycyjnych papierosów – alternatyw o obniżonej szkodliwości dla zdrowia. Tego typu produkty, czyli tak zwane nowatorskie wyroby tytoniowe, są dostępne na rynku od kilku lat i powoli, rokrocznie, zwiększają w nim swój udział.

Palenie tradycyjnych papierosów jest w odwrocie i za 20 lat liczba palaczy znacząco się zmniejszy. Prognozy wskazują natomiast, że kategoria wyrobów alternatywnych w przyszłości może decydować o być, albo nie być, licznych plantacji tytoniu. Jest to także szansa na zapewnienie skupu rodzimym gospodarstwom.

Tytoniowy znak zapytania

Wracając do kwestii podatku CIT; sektor tytoniowy jest tu niezwykle problematyczny.
Gdy przyjrzymy się stosunkowi przychodów, dochodowi EBIT i odprowadzonego przez te firmy w 2018 roku podatku CIT, nasunąć powinno się nam kilka pytań. Philip Morris Polska Distribution Sp. z o.o. w 2018 r. zanotował przychody na poziomie 10 604 mln zł, BAT Polska Trading Sp. z o.o. – 6368 mln zł, JTI Polska Sp. z o.o. – 6204 mln zł, a Imperial Tobacco Polska S.A. – 5538 mln zł. Odprowadzane stawki podatku CIT nie mają jednak nic wspólnego z powyższymi proporcjami. Pierwsza z firm, czyli Philip Morris Polska Distribution Sp. z o.o. odprowadziła w 2018 r. 197 mln zł CIT-u, co stanowi niemal trzy czwarte ogółu wartości tego podatku odprowadzonego przez największe na rynku firmy.

Zachowując kolejność według wielkości przychodów i mając na uwadze niemal 200 mln zł CIT-u odprowadzonego przez Philip Morris Polska Distribution Sp. z o.o., przyjrzyjmy się, ile CIT-u odprowadzili jego rynkowi konkurenci. Otóż drugi w zestawieniu przychodów BAT Polska Trading Sp. z o.o. odprowadził zaledwie 20 mln zł interesującego nas podatku, kolejne (licząc według przychodów) JTI Polska Sp. z o.o. – 25 mln złotych, a notujący najmniejsze przychody z tej czwórki Imperial Tobacco Polska S.A. – 35 mln zł.

Licząc dalej, Philip Morris Polska Distribution Sp. z o.o. w roku 2018 odpowiadał za 37 proc. przychodów ogółu czterech największych firm branży, płacąc przy tym 71 proc. podatku CIT odprowadzonego przez tę grupę. BAT Polska Trading Sp. z o.o. to 22 proc. przychodów i 7 proc. odprowadzonego CIT-u, JTI Polska Sp. z o.o. to 21,6 proc. przychodów i 9 proc. omawianego podatku, a Imperial Tobacco Polska S.A. to 19 proc. przychodów i 12,6 proc. ogółu odprowadzonego podatku.
Dysproporcje narzucają się same i – poza jedną spółką – stawiają największych graczy na rynku w negatywnym świetle.

Akcyzowa wojna

Okazuje się, że postulowane propozycje jednego podmiotów odprowadzających obecnie niewielki podatek CIT, a do 2015 r. wykazującego wyłącznie straty, może doprowadzić do próby, zwieńczonej sukcesem – podniesienia i zmiany sposobu wyliczania wysokości podatku akcyzowego dla nowatorskich wyrobów tytoniowych.

Argumentacja wiąże się tu z teoretycznym zwiększeniem wpływów do budżetu. Teoretycznym, bo zdaje się, że najwięksi zwolennicy podwyżki sami nie wiedzą, jak miałyby się one zmienić. Sam tylko prof. Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, mówi już o kwocie jednego miliarda zł w 2021 roku, 1,4 mld zł (według ekspertyzy z 2019) czy 1,5 mld zł (według wypowiedzi z roku 2020). To ile w końcu ma być tych dodatkowych dochodów? Tego nie wie chyba nikt!

Tymczasem wysokość akcyzy względem wkładów do podgrzewania jest w naszym kraju zbliżona do unijnej średniej, a co najważniejsze tytoń w tych wyrobach jest opodatkowany prawie na tym samym poziomie, co w papierosach. Realizacja postulatu prof. Modzelewskiego dotyczącego „urealnienia” stawek akcyzy oznaczałaby wprost, że opodatkowanie 1 grama tytoniu w nowatorskich wyrobach tytoniowych byłoby prawie 2,5-krotnie wyższe niż w zwykłych papierosach. To z kolei kłóci się z prozdrowotną polityką państwa i realnie ponoszonymi kosztami – wyroby nowatorskie, jak wynika z raportu PHE z 2015 r., są o 95 proc. mniej szkodliwe od tradycyjnych papierosów, ze względu na niewydzielanie substancji smolistych obecnych w dymie tytoniowym.

Co ciekawe, niemal bliźniaczy postulat, który reprezentuje dziś prof. Modzelewski, dwa lata temu zgłaszał koncern British American Tobacco Polska Trading Sp. z o.o. – lider rynku wkładów z płynem do e-papierosów oraz tytoniu do żucia. Ten ostatni wyrób nie podlega akcyzie w ogóle, zaś wkłady z płynem do e-papierosów produkcji tej firmy są opodatkowane dziewięciokrotnie niżej niż tradycyjne papierosy!

Potrzeba więcej danych

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że podobny kształt ma także projekt propozycji podniesienia podatku akcyzowego tylko na wyroby nowatorskie, który resort sprawiedliwości przesłał w grudniu do resortu finansów. Dlaczego resort z Temidą w godle nie dostrzegł rażącej dysproporcji w opodatkowaniu akcyzą wkładów z płynami do e-papierosów oraz braku akcyzy na tytoń do żucia w ogóle? Być może Temida jest ślepa.

Na zakończenie należy dodać, że akcyza na wyroby nowatorskie i płyny do e-papierosów weszła w życie bardzo niedawno, tj. 1 października 2020 r.
Brak jest więc miarodajnych danych o reakcji rynku na wprowadzenie tego podatku, a tym bardziej podstaw do jego zmiany. Tym bardziej, że już w roku 2020 Komisja Europejska rozpoczęła prace nad rewizją dyrektywy, która miałaby wypracować jednolite zasady opodatkowania wyrobów nowatorskich oraz innych wyrobów alternatywnych.
Z wszelkimi działaniami warto się zatem wstrzymać do czasu zgromadzenia danych o wpływie dopiero co wprowadzonego podatku, a także do zakończenia prac na forum Unii Europejskiej.