fbpx
wtorek, 25 czerwca, 2024
Strona głównaHistoriaKto i dlaczego nie chce Tablic Pamięci w stolicy?

Kto i dlaczego nie chce Tablic Pamięci w stolicy?

„Miejsce uświęcone krwią Polaków poległych za wolność ojczyzny” – taki napis widnieje na starych kamiennych tablicach w wielu miejscach stolicy. Czasem można przejść obok nich obojętnie, czasem rzucić zdziwionym spojrzeniem.

A znaczą one bardzo wiele. Są to tzw. tablice pamiątkowe renomowanego, warszawskiego rzeźbiarza Karola Tchorka, z charakterystycznym krzyżem nawiązującym do orderu Virtuti Militari. Tworzone i instalowane były przede wszystkim w końcu lat 40., a potem 60. XX wieku, a następnie dostawiane jeszcze innych okresach PRL. Każda z nich upamiętniała miejsce, gdzie doszło do mordu na ludności cywilnej stolicy.

Początkowo wyrzeźbionych w piaskowcu pomników było 450. Do dziś zachowało się ich tylko 167, co pokazuje skalę zacierania się pamięci o tych tragicznych dla Warszawy wydarzeniach.

Dwujęzyczne informacje o kaźni
Rozpoczęty w 80. rocznicę obchodów II wojny światowej projekt przez PGE, we współpracy z Ministerstwem Kultury oraz IPN, polegał m.in. na dostawieniu do istniejących już historycznych pomników (tablic i monumentów) tzw. Tchorka współczesnych, niewielkich „Tablic Pamięci”. Informują one dokładniej o tym, co w danym miejscu się stało. Korygują tylko drobne pomyłki w datach, czy liczbie osób zamordowanych przez Niemców widniejące na starych tablicach. Są przy tym dwujęzyczne: w języku polskim i angielskim. Szczególnie dla gości z zagranicy, ale i dla przyjezdnych z innych regionów Polski tzw. tablice Tchorka były nieczytelne lub już nawet niezrozumiałe, bo pozbawione kontekstu i okoliczności tragicznego zdarzenia sprzed lat.

Obok starych monumentów Tchorka, z niszczejącego już z biegiem lat piaskowca, udało się zainstalować 37 nowych i estetycznych tablic informacyjnych. W „kolejce” czeka już 100 następnych.

– Dodatkowo, by te miejsca tragicznych wydarzeń pełniej „przemawiały”, chcemy, by poprzez aplikację mobilną były dostępne relacje osób, które przeżyły lub były ich świadkami. Nie będą one zbyt długie, ale ktoś bardziej zainteresowany będzie mógł poznać więcej szczegółów, np. życiorysy znanych osób, artystów, sportowców, czy innych ludzi, którzy stanowili elity ówczesnej Warszawy – mówi Wiktor Cygan, członek Instytutu Józefa Piłsudskiego. – W ten sposób Tablice Pamięci już całkiem przestają być anonimowe, unaoczniając tamte wydarzenia – dodaje.

Pierwsza Tablica Pamięci została wmurowana na fragmencie muru w centrum stolicy 26 października 2018 roku. Miejsce to odwiedził premier Mateusz Morawiecki z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, gdy była ona z wizytą w Polsce. Potem sukcesywnie, za zgodą Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i w porozumieniu z władzami lokalnymi oraz z zarządcami domów, instalowano kolejne.

Zaczęły się „schody”
Niestety, na drodze do dalszych prac stanęły problemy z niektórymi dzielnicami miasta. Sprawa skomplikowała się dodatkowo, gdy Stołeczny Konserwator Zabytków podlegający ratuszowi pod koniec lipca u.br. rozesłał pismo do Urzędów Dzielnic oraz do Zarządu Terenów Publicznych z zastrzeżeniami do inicjatywy Tablic Pamięci, w szczególności zaś do ich usytuowania i lokalizacji. W efekcie ten ostatni wstrzymał pod koniec sierpnia u.br. instalacje kolejnych sześciu Tablic Pamięci przy starych pomnikach Tchorka.

Po pisemnej interwencji inicjatora projektu PGE Energia Ciepła na przełomie ubiegłego i na początku tego roku doszło do spotkań ze Stołecznym Konserwatorem Zabytków oraz z przedstawicielami warszawskiego ratusza, podczas których zostały pokazane dotychczas zainstalowane Tablice Pamięci oraz projekty montażu kolejnych.

Niestety, jak się okazało, wizualizacje nie pokrywały się z oczekiwaniami Konserwatora Zabytków. W jego opinii tablice informacyjne są za mało czytelne. Jest na nich za dużo tekstu. Zwerbalizowano oczekiwanie, by istniejące już tablice wolnostojące zostały wymienione, a cały plan działań i stylizacja Tablic Pamięci ujednolicona.
Do kolejnego spotkania miało dojść w połowie marca. Przeszkodziła pandemia. Stołeczny Konserwator zobowiązał się jednak ze swojej strony do zaproponowania nowych rozwiązań graficznych oraz technologicznych dla tablic informacyjnych. Do dziś jednak żadnych propozycji nie przedstawił.

Szkoda, że tak dobrze przemyślany i ciekawy projekt zaczyna się „ślimaczyć” z powodu rozbieżności co do szczegółów. Tym bardziej, że przecież już kilkadziesiąt Tablic Pamięci zostało zamontowanych – za aprobatą Wojewódzkiego Konserwatora i ku zadowoleniu mieszkańców dzielnic. Oczywiście warszawski ratusz, który przecież dobrze zna sprawę, może mieć swoje uwagi. Ale nie powinien zatrzymywać dobrego projektu, a już na pewno nie powinny ważyć na nim kwestie polityczne.

Zbliża się 81. rocznica wybuchu II wojny światowej. Czy miasto, które przeszło taką gehennę, nie zasługuje na szczególną pielęgnację pamięci?

Czy wreszcie Stołeczny Konserwator Zabytków wyrazi zgodę na zainstalowanie 100 nowych Tablic?

W projekcie Tablic Pamięci (www.tablicepamieci.pl), któremu towarzyszą różne wydarzenia i działania edukacyjne upamiętniające tragiczne dzieje bohaterskiego miasta, nie chodzi o politykę. Chodzi o ożywanie pamięci historycznej o trudnych latach okupacji oraz o wzmacnianie tożsamości narodowej Polaków. Trudno wyobrazić sobie, by zarządzające Warszawą władze nie chciały, czy nie potrafiły tego rozumieć.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Prawie co piąty Polak udostępnił dane osobowe w zamian za dodatkowe korzyści

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy 18 proc. Polaków udostępniło dane osobowe w zamian za dodatkowe korzyści. Najczęściej za stałą zniżkę lub jednorazowy rabat na produkty bądź usługi – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów pod patronatem Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
4 MIN CZYTANIA

Jak, gdzie i za ile Polacy planują wakacyjne wyjazdy w kraju

Czy z rodziną czy we dwoje, wyjedziemy na krótko, często więcej niż raz i raczej nad morze. Na noclegi chcielibyśmy wydać nie więcej niż 200 złotych za osobę za noc. Miejsce pobytu wybieramy starannie, przeglądając uważnie oferty wielu obiektów.
4 MIN CZYTANIA

Demografia odporna na finansowe dopalacze. Dzieci to nie koszty, ale inwestycja kapitałowa

Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2024 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia i według stanu na koniec poprzedniego roku) wyniósł 346 tys. zł (1602 zł miesięcznie), a dwójki dzieci wyniósł 579 tys. zł.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA