fbpx
czwartek, 25 kwietnia, 2024
Strona głównaInnowacjeKto zapłaci za skutki nowej ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa?

Kto zapłaci za skutki nowej ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa?

Projekt ustawy o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji kilka dni temu trafił do błyskawicznych konsultacji. Błyskawicznych, bo sprawa rozstrzygnąć ma się zaledwie w dwa tygodnie. To zdumiewające, zważywszy na to, że chodzi przecież o wielomiliardowe inwestycje związane z siecią 5G. A przy okazji o dobre relacje gospodarcze z Chinami.

Projekt zawiera ocenę ryzyka dla dostawców sprzętu lub oprogramowania, istotnego dla podmiotów krajowego systemu cyberbezpieczeństwa. Sprawa jest niezwykle istotna z punktu widzenia budowy w Polsce sieci 5G, więc dziwić nie powinno, że wzbudza ogromne zainteresowanie. Niestety, przy okazji wzbudza też sporo kontrowersji. Wystarczy jednak zagłębić się w jego treść, by zrozumieć dlaczego.

Nowelizacja zakłada, że Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa, czyli ciało doradcze działające od 2018 roku przy Radzie Ministrów, otrzyma kompetencje do oceny ryzyka dostawców sprzętu lub oprogramowania istotnego dla krajowego cyberbezpieczeństwa i bezpieczeństwa narodowego.

Jakie kryteria oceny ma – według projektu – brać pod uwagę?

  1. Stopień i rodzaj powiązań pomiędzy dostawcą sprzętu lub oprogramowania a państwem jego pochodzenia
  2. Prawodawstwo tego państwa w zakresie ochrony praw obywatelskich i praw człowieka
  3. Strukturę własnościową dostawcy sprzętu lub oprogramowania
  4. Zdolność ingerencji państwa pochodzenia dostawcy w swobodę działalności gospodarczej dostawcy sprzętu lub oprogramowania

Brakuje w nim natomiast jasnych standardów technicznych, brakuje przejrzystego procesu decyzyjnego. Nie ma więc żadnych złudzeń, że projekt zainspirowany jest oczywistymi względami politycznymi.

Sporządzona przez Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa ocena ryzyka dostawcy określi trzy stopnie ryzyka. Najwyższy przewidziany jest dla firm, które stanowią poważne zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa państwa i jednocześnie dla których zmniejszenie poziomu tego ryzyka przez wdrożenie środków technicznych lub organizacyjnych nie jest możliwe.

Po oficjalnym ogłoszeniu wstępnych wyników oceny operatorzy będą musieli w ciągu pięciu lat usunąć z ich obecnych sieci cały sprzęt od dostawców ocenionych jako „dostawcy wysokiego ryzyka”. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by domyślić się, że celem projektu ma być firma Huawei. Każdy, kto choć trochę łączy fakty, od razu odkryje, że chodzi o to, by „legalnie” wykluczyć Huawei z budowy 5G w Polsce.

5G to „odwieczny” przedmiot sporu między Chinami, a Stanami Zjednoczonymi. Bezpieczeństwo tej sieci nie jest już kwestią czysto techniczną, ale zostało ściśle powiązane z geopolityką. Nie jest żadną tajemnicą, że USA nałożyły sankcje na Huawei, a prezydent Donald Trump i jego administracja gdzie tylko mogą, nieustannie lobbują za wykluczeniem chińskiej firmy pod pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa narodowego. Nic dziwnego, że niemal cały technologiczny świat i wszystkie firmy telekomunikacyjne zostały mimowolnie zaangażowane w ten spór. Niektóre kraje zostały zmuszone do wyboru jednej strony konfliktu, ale większość jest w stanie znaleźć równowagę między dwoma biegunami.

15 lipca oficjalnie ograniczenia dla Huawei wprowadził rząd Wielkiej Brytanii. „The Economist” przyznał, że decyzja o wdrożeniu 5G bez Huawei jest wynikiem wyłącznie politycznych rozgrywek, ponieważ Wielka Brytania po Brexicie chętna jest do zawarcia umowy handlowej z USA i Australią, a rząd Wielkiej Brytanii doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji upolitycznienia kwestii związanych z 5G. Tamtejszy minister kultury, Oliver Dowden, przyznał, że zakaz dla Huawei opóźni wdrożenie 5G w Wielkiej Brytanii o kolejny rok, a koszt przedsięwzięcia wzrośnie o 1 miliard funtów.

Warto w tym miejsce zadać pytanie, czy wykluczenie Huawei w stu procentach zagwarantuje bezpieczeństwo sieci 5G? Większość ekspertów jest zdania, że nie – a przy okazji przyczyni się do ograniczenia konkurencji oraz zwiększy koszty budowy sieci 5G.

Jak może to wyglądać w Polsce? W przypadku wykluczenia Huawei z naszego rynku bezpośrednie straty ekonomiczne największych polskich operatorów mają przekroczyć 8,5 mld euro. Kto poniesie ten koszt? Rząd czyli podatnicy? Czy operatorzy, czyli… polscy konsumenci? Na jedno w zasadzie wychodzi. Efektem będzie również poważne opóźnienie wdrożenia 5G w Polsce. W okresie po epidemii wywrze to negatywny wpływ na ożywienie gospodarcze Polski.

Warto też zastanowić się, czy Polsce potrzebne jest gwałtowne pogorszenie relacji z Chinami (do czego ustawa wymierzona w Huawei z całą pewnością doprowadzi), czyli drugim co do wielkości naszym partnerem handlowym. W 2019 roku obroty handlowe między Polską a Państwem Środka sięgnęły 33,4 miliardów dolarów. Chiny to ogromny rynek zbytu, z populacją sięgającą 1,4 mld.

To jasne, że Stany Zjednoczone są i pozostaną naszym najważniejszym sojusznikiem. Czy jednak to oznacza, że Polska powinna wybiegać „przed orkiestrę” i – kosztem swoich ekonomicznych interesów – tak jawnie psuć sobie relacje z Chinami, nakładając na siebie dodatkową presję polityczną i gospodarczą i narażając się na poważne finansowe straty?

INNE Z TEJ KATEGORII

Przed nami Nowa Era?

Są wynalazki i przełomy, które zmieniają oblicze cywilizacji. Takim było wynalezienia koła, druku czy maszyny parowej. Dziś mówimy o przełomie związanym ze sztuczną inteligencją. Pytanie, jak bardzo zmieni ona nasz świat? Niektórzy mówią o Nowej Erze Sztucznej Inteligencji, która nastąpi – a w zasadzie już następuje – po Erze Wiary i Erze Rozumu.
5 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Polskie firmy doceniają nowe technologie

Coraz więcej polskich przedsiębiorstw eksportowych korzysta lub ma zamiar korzystać z najnowocześniejszych technologii.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

Rosnące koszty działalności największym problemem mikroprzedsiębiorstw i małych firm

Ogólnie rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej otwierają ranking obecnych obaw mikroprzedsiębiorstw i małych firm. Nieznacznie mniej wskazań dotyczy problemu nierzetelnych kontrahentów
4 MIN CZYTANIA

Pierwszy polski fundusz REIT zadebiutuje na Głównym Rynku GPW

Mount Globalny Rynku Nieruchomości FIZ – to nazwa polskiego funduszu aktywnie inwestującego w nieruchomości typu REIT, który w poniedziałek 22 kwietnia stanie się 412. podmiotem notowanym na Głównym Rynku Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.
2 MIN CZYTANIA