fot. Wikipedia

Chodzi o raport, który obejmował działania brytyjskiej Partii Pracy w latach 2014-2019. Wykazał on, że istnieje skrzynka odbiorcza partii zawierająca informacje dotyczące antysemickich postaw. „Wydarzenia, które doprowadziły do ​​tego śledztwa, w tym przejęcie partii przez niewielką liczbę członków o wrogich poglądach wobec ludności żydowskiej, a w niektórych przypadkach z natury szczerze neonazistowskie, są głęboko niepokojące” – można wyczytać z tego raportu.
Informacje te wywołały poruszenie nie tylko wśród społeczności żydowskiej, która oczywiście domaga się wyjaśnień i przeprosin ze strony władz największej lewicowej partii na Wyspach.

Sir Keir Starmer, który zastąpił Jeremy’ego Corbyna na czele partii na początku tego miesiąca powiedział, że raport „pokazał kwestie budzące poważne obawy”, a śledztwo nadal trwa. Dodatkowo próbował odsunąć winę od skrajnie lewicowego byłego lidera partii. Stwierdził, że Corbyn i jego biuro mieli „niewielki lub żaden nadzór nad procesem dyscyplinarnym” oraz że brak walki z antysemityzmem był w dużej mierze spowodowany napięciem między Corbynem, a „kwaterą główną Partii Pracy”. W środę ogłoszono, że były sekretarz generalny partii, Iain McNicol, przestanie być przewodniczącym Laburzystów w Izbie Lordów. McNicol oskarżany jest o to, że nie stawił czoła uprzedzeniom wobec Żydów w partii.

DL/ Breitbart