Do niedawna Liban był powszechnie nazywany „Szwajcarią Bliskiego Wschodu”. Teraz prezydent kraju pogrążonego w kryzysie zapowiada iż jego odbudowa może zająć sześć lub siedem lat.

Prezydent Michel Aoun przyznaje, że jego państwo czeka trudny okres.

W 2019 roku stało się jasne, że sytuacja Libanu jest trudna. W wyniku nieodpowiedzialnej polityki monetarnej kraj popadł w spiralę zadłużenia. Nałożyły się na to społeczne protesty przeciwko niskiej jakości usług publicznych i wprowadzaniu kolejnych podatków. Trudną sytuację spotęgował koronawirus oraz potężne zniszczenia po eksplozji składu z chemikaliami z 2020 roku w bejruckim porcie.

Dług publiczny Libanu sięga obecnie 98 miliardów dolarów co oznacza, że stanowi ponad 170 procent krajowego PKB i jest jednym z najwyższych wśród państw całego świata. Jeszcze przed wybuchem pandemii COVID-19 bezrobocie wynosiło 25 procent. Władze zwróciły się do Międzynarodowego Funduszu Walutowego o pomoc w wysokości 10 miliardów, która nie została jeszcze przyznana. Rząd szacuje, że do opanowania obecnej trudnej sytuacji, potrzebuje 12 do 15 miliardów dolarów. Inflacja sięga 174 procent i utrzymuje się na trzycyfrowym poziomie od ponad roku.

thenationalnews.com, bbc.com

Poprzedni artykułMagazyn FPG – #12/2021
Następny artykułSurowce strategiczne i inne