Litwa zamierza już we wrześniu otworzyć swoje oficjalne przedstawicielstwo na Tajwanie. Szefem litewskiej placówki ma zostać Paulius Lukauskas, obecny doradca premier Ingridy Szimonyte, a wizytę w Tajpej zapowiedziała też przewodnicząca litewskiego parlamentu Viktorija Czmilyte-Nielsen. Decyzja Wilna podkreśla, jak ważnym partnerem gospodarczym stała się dla Litwy Republika Chińska (oficjalna nazwa Tajwanu).

Tajpej (fot. Timo Volz/Pexels)

Litwa postanowiła zacieśnić współpracę gospodarczą z Tajwanem po tym, jak w listopadzie ubiegłego roku w Wilnie otwarto przedstawicielstwo Republiki Chińskiej i zapowiedziano otwarcie litewskiej misji w Tajpej. Działania te spotkały się oczywiście z natychmiastową kontrakcją komunistycznych Chin, które nie uznają Tajwanu za oddzielne państwo, a tylko za swoją zbuntowaną prowincję, która wcześniej czy później wróci do macierzy. Chińska Republika Ludowa w odpowiedzi na odważny ruch Litwy odwołała swojego ambasadora w Wilnie i zażądała, by litewski ambasador opuścił Pekin. Dodatkowym chińskim straszakiem były sankcje nałożone przez Państwo Środka na litewskie towary, a nawet na produkty, w których są komponenty wyprodukowane na Litwie.

Litwa się jednak nie przestraszyła, jej ekonomiści policzyli zyski i straty i postawili na współpracę gospodarczą z Tajwanem. Planowana wizyta przewodniczącej litewskiego Sejmu została właśnie skomentowana na stronach internetowych ministerstwa gospodarki: „przedstawicielstwo handlowe w Tajpej pomoże rozwinąć reprezentację gospodarczą Litwy w regionie Azji Południowo-Wschodniej i przyspieszy realizację wspólnych projektów z Tajwanem”. Litwini podkreślili, że: „Tajwan jest włączony do [grupy] priorytetowych rynków Litwy w zakresie współpracy innowacyjnej, eksportu i bezpośrednich inwestycji zagranicznych”.

Według danych resortu gospodarki Litwy, tylko w pierwszej połowie br. eksport towarów i usług pochodzenia litewskiego na Tajwan wzrósł o 30 proc. i osiągnął wartość 11,5 mln euro. Wymiana handlowa w pierwszym półroczu między obu krajami wyniosła 90,6 mln euro, co oznacza wzrost o 92 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku 2021.

ChRL, w reakcji na niedawną wizytę na Tajwanie litewskiej wiceminister transportu ogłosiła, że zrywa z Litwą wszelką współpracę w dziedzinie transportu. W odpowiedzi Wilno wskazało, że państwo litewskie ma prawo do wybierania partnerów gospodarczych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. W oficjalnym komunikacie kancelaria prezydenta Litwy Gitanasa Nausedy podkreśliła, że „Litwa przestrzega swoich zobowiązań międzynarodowych i polityki jednych Chin”, ale ma też prawo do „rozwijania stosunków gospodarczych z innymi państwami i regionami świata”.

Komunistyczne Chiny w ostatnich latach nasiliły działania mające na celu dyplomatyczną izolację Tajwanu. Zaledwie 15 państw ma formalne stosunki dyplomatyczne z Tajpej, ale wiele ma na wyspie swoje biura handlowe, które de facto pełnią rolę ambasad.

Wilno nie pozostało bierne w sporze z Chinami. Litwa namawia do wspólnego wyjazdu na Tajwan szefów parlamentów innych państw Unii Europejskiej. Jaka będzie odpowiedź Chin? Sądząc po ich reakcji na niedawną wizytę na Tajwanie Nancy Pelosi możemy się spodziewać – co najmniej – dalszego prężenia muskułów. (Sytuację tę natychmiast wykorzystał Putin wydając oświadczenie, że wizyta Pelosi jest amerykańską prowokacją. Taka reakcja Moskwy bardzo spodobała się Pekinowi).

W tle rozgrywa się też „wojna o czipy” – Tajwan jest bardzo ważny i dla Chin, i dla USA ze względu na przemysł półprzewodników. Tajwańska firma TSMC to gigant produkcji mikroprocesorów, od którego uzależnione są Chiny, USA i Unia Europejska. Nic zatem dziwnego, że na tajwańskie inwestycje i know-how w tej dziedzinie liczy także Wilno.

Poprzedni artykułRząd Japonii zachęca młodych do picia alkoholu, żeby zwiększyć wpływy podatkowe
Następny artykułMechanizm rozliczania państw z praworządności podważa demokratyczność UE