Aleksander Łukaszenka ostrzega, że kolejne sankcje nałożone przez Brukselę spowodują zablokowanie dostaw gazu do Europy.

Fot. PAP/ITAR-TASS.

„Ogrzewamy Europę, a mimo to grożą nam zamknięciem granicy. A co, jeśli odetniemy dostawy gazu  ziemnego?” –  tymi słowami prezydent Białorusi zwrócił się do władz Polski, Litwy, ale także „innych głupców”, doradzając europejskim politykom poważne zastanowienie się przed nałożeniem kolejnych sankcji.

Przez Białoruś codziennie przepływają ogromne ilości gazu z Rosji. Rosja dostarcza ponad 30 proc. węglowodorów wykorzystywanych w Europie. W 2006 i 2009 roku, kiedy Moskwa odcięła dostawy gazu na Ukrainę, skutki odczuł cały europejski kontynent. Ponadto Łukaszenka wezwał „Ministerstwo Obrony, a także Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) i siły graniczne do kontrolowania ruchu wojsk NATO i Polski”. Jak podała białoruska agencja prasowa BelTA, białoruski prezydent ostrzegł, że w niektórych obozach, gdzie przebywają imigranci, podejmowane są próby wprowadzenia broni i amunicji w celu wywołania konfliktu.

Wszystkiemu winna jest Unia?

Białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej w wywiadzie dla rosyjskiej agencji informacyjnej „Sputnik” zaprzeczył, jakoby Mińsk rozpoczął „wojnę hybrydową” przeciwko Unii Europejskiej. Makiej stwierdził, że to, co dzieje się na granicy z Polską, „jest wynikiem bezmyślnej polityki UE”, w tym „zaproszenia przez europejskich polityków uchodźców z obietnicą ich przyjęcia”.

Jego zdaniem, UE radykalnie zmieniła politykę otwartych drzwi, a winą za wcześniejsze deklaracje wobec uchodźców próbuje przerzucić na Białoruś, oskarżając to państwo o wojnę hybrydową.

Ponadto Makiej oskarżył sąsiadujące z Białorusią państwa o próby organizowania prowokacji dodając, że dalszy rozwój sytuacji nie zależy od władz Białorusi.

Reakcja Unii

– Widzimy groźby i nie pozwolimy, aby nas zastraszano – w takich słowach groźby Łukaszenki skomentowała Dana Spinant, rzeczniczka Komisji Europejskiej, dodając jednocześnie, że ani ludzie, ani gaz nie powinny być wykorzystywane w geopolitycznych przepychankach.