Władze w Warszawie oznajmiły, że nabędą wszystkie tegoroczne plony od polskich rolników.

Deklarację w tej sprawie wygłosił wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk.

W ostatnich tygodniach organizacje zrzeszające rolników alarmują, że na rynku pojawia się coraz więcej zboża z Ukrainy. Zajmuje ono magazyny i podnosi koszty ich wynajmu. Jednocześnie zwiększenie importu z objętego wojną sąsiedniego kraju powoduje spadek jego cen, co uderza w portfele polskich rolników.

Minister rolnictwa oznajmił, że państwowy skup po rynkowych cenach będzie realizowała spółka Elewarr, wchodząca w skład Krajowej Grupy Spożywczej.

Szacunki mówią, że w tym roku z polskich pól zostanie zebrane 32 miliony ton zboża. Na zaspokojenie krajowych potrzeb konsumpcyjnych i paszowych Polska potrzebuje ponad 20 milionów ton. Jednocześnie nasz kraj posiada zdolności do eksportu 7 milionów ton.

Od rozpoczęcia wojny na Ukrainie sprowadzono z tego kraju do Polski 640 tysięcy ton zboża. Kijów deklarował wcześniej, że potrzebuje pomocy przy eksporcie 4-5 milionów ton. Obecnie polski rząd prowadzi działania mające na celu zwiększenie ilości kontenerów, wózków i urządzeń przeładunkowych, które są niezbędne do prac przy tym przedsięwzięciu. Zwrócono się też w tej sprawie z prośbą o wsparcie do Unii Europejskiej.

PAP

Poprzedni artykułUE przedstawiła plan na zastąpienie gazu z Rosji
Następny artykułRząd pogubił się w gospodarce i podejmuje coraz bardziej chaotyczne decyzje