fbpx
czwartek, 16 maja, 2024
Strona głównaHistoriaMęczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.

16 maja 1657 r. w Janowie Poleskim z rąk Kozaków po okrutnych torturach zginął polski jezuita Andrzej Bobola. Męczennik znany był na Polesiu ze skutecznego nawracania na katolicyzm ludności prawosławnej. Sam zresztą wydany został przez prawosławnych chłopów ze wsi Mohylno. Kozacy poinformowani przez „życzliwych” donosicieli dopadli Bobolę uciekającego na wozie. Jezuita mógł ujść z życiem, gdyby na głos wyparł się wiary – do czego zachęcali go przyszli oprawcy. Gdy duchowny stanowczo odmówił, rozpoczęły się tortury – odarty z szat i przywiązany do płotu Bobola był bity kańczugami, następnie wybito mu zęby i przywiązano do dwóch koni, którymi zawleczono go do Janowa Poleskiego. Tam  oprawcy oddali go pod (kozacki) sąd. Dalsze męczarnie miały miejsce w poleskim miasteczku – zakonnik stracił trzy palce u ręki. Raz po raz tracił też przytomność z bólu. Zawleczony do rzeźni znosił dalsze okrutne męczarnie – obdzieranie ze skóry, przypalanie ogniem i wbijanie drzazg pod paznokcie. Kolejne tortury były jeszcze bardziej wyrafinowane w swoim okrucieństwie – Kozacy przekłuli mu oko, obcięli nos i język, a na koniec powiesili za nogi. Andrzej Bobola w każdym momencie mógł przerwać tortury, wypierając się wiary, czego żądali oprawcy. Gdy nic nie wskórali, wściekli zakończyli życie męczennika dwoma cięciami w szyję. Zmaltretowane ciało męczennika jeszcze tego samego dnia zostało pochowane w pobliskim kolegium w Pińsku.

Niewykluczone, że o św. Andrzeju Boboli większość Polaków by dzisiaj nie pamiętała, gdyby krewki z charakteru za życia duchowny nie okazał się równie energicznym (za Bożym zezwoleniem) po śmierci. Bobola sam dopominał się o to, by był czczony przez Polaków, m.in. w 1702 r. przyśnił się zakonnikowi, prosząc, by została odnaleziona jego trumna (którą sam wskazał). Po jej otwarciu okazało się, że ciało jest w stanie nienaruszonym. W 1920 r. cofający się bolszewicy po przegranej Bitwie Warszawskiej skradli trumnę z ciałem Boboli, gdyż panowało przekonanie, że to dzięki wstawiennictwu jezuity Polska odnosiła zwycięstwa – i ateiści-bolszewicy w to uwierzyli. Po długiej odysei (przez Konstantynopol, Brindisi i Rzym) Andrzej Bobola powrócił do Polski w 1938 r. do Polski, gdzie przed przyszłą wojną ostrzegał (ukazując się) polską mistyczkę Fullę Horak. W latach 80. ubiegłego wieku św. Andrzej Bobola zdążył wystraszyć kilku proboszczów ze Strachociny (w miejscu swojego urodzenia), gdzie się ukazywał. Dopiero kolejny proboszcz – pobożny ks. Niżnik zapytał, kim jest duch, który nawiedza plebanię. Wtedy św. Andrzej Bobola wyjawił swoje nazwisko, domagając się kultu w Polsce. Od 16 maja 2002 r. jest drugorzędnym patronem Polski.

Św. Andrzej Bobola jest dzisiaj jednym z najbardziej znanych polskich świętych. Jednak o jego wspaniałej działalności apostolskiej, zdumiewającym świadectwie życia zakonnego, umiłowaniu Kościoła i ludzkich dusz, trosce o duchowe dobro Kościoła i jego jedność mówi się wciąż za mało (a już na pewno wniosków z jego życia i ówczesnych losów Rzeczypospolitej nie wyciąga się prawie wcale). Historię męczennika, jego zmagania z przeciwnościami losu i z własnym charakterem, ale (może nawet przede wszystkim) także jego „życie po życiu” – pełne cudownych zdarzeń i przepełnione troską o Polskę można poznać w świetnej książce „Andrzej Bobola Orędownik Polski. Życie, męczeństwo, świętość” Czesława Ryszki (wyd. Biały Kruk).

Niniejsza książka to także barwny obraz historii Rzeczypospolitej, który rzuca światło na ważne wydarzenia tamtych czasów. To barwna, a zarazem pouczająca historia niezłomnego człowieka – wielkiego orędownika naszej Ojczyzny w Niebie. Dzisiaj Ojczyzna i świat potrzebują mocnego świadectwa wiary płynącego nie tylko z deklaracji, ale przede wszystkim z postawy życia. Na obecne trudne czasy trudno o lepszy wzór.

Jak podpowiada ks. Józef Niżnik: „Polska ma wielki dar od Boga, który pozostaje ciągle praktycznie niewykorzystany, a jest nim św. Andrzej Bobola. Uwierzcie w to, a sami się przekonacie, że warto z nim iść przez życie”.

W 1819 r. ojciec Bobola budził nadzieje Polaków, przepowiadając, że po wielkiej wojnie odzyskają niepodległość. Jak wiemy, tak się stało. Za każdym razem Andrzej Bobola, który w 1853 r. został beatyfikowany, a w 1937 r. kanonizowany, objawia się w ważnych momentach dla naszej Ojczyzny, czasem słownie ostrzegając przed nadciągającym niebezpieczeństwem. Ostatnie zjawienie męczennika odbyło się 1 maja 2020 r…

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA

1058. rocznica Chrztu Polski i… Narodowy Marsz Życia

14 kwietnia 966 r. książę Mieszko I przyjął chrzest, który stał się początkiem naszej państwowości. W dniu kolejnej rocznicy tego wydarzenia odbył się w Warszawie Narodowy Marsz Życia pod hasłem „Niech żyje Polska” .
4 MIN CZYTANIA

Mistrz inżynierii mostowej i wielki polski filantrop

W tym roku mija 160 lat od otwarcia pierwszego warszawskiego stalowego mostu na Wiśle. Zaprojektował go Stanisław Kierbedź. Inny jego słynny most, zbudowany w Petersburgu, tak bardzo spodobał się carowi, że monarcha – jak głosi anegdota – spacerując po nim z Kierbedziem, z każdym mijanym przęsłem awansował konstruktora. Tym sposobem na końcu mostu Kierbedź był już generał-majorem.
10 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA

Czy komiksowa Biblia stanie się hitem również w Polsce?

Twórcy komiksowi pracujący dla Marvela i DC Komiks po sukcesie komiksu „JEZUS” postanowili zilustrować całą Biblię. Komiksowa adaptacja Pisma Świętego podbiła serca fanów w USA. Czy okaże się hitem również nad Wisłą?
2 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA