Zmiany organizacyjne wywołane pandemią koronawirusa sprawiły, że w firmach uwidoczniły się luki kompetencyjne – wynika z artykułu opublikowanego na portalu Newseria Biznes.

Pexels.com

W wyniku rozpowszechnienia pracy zdalnej w kolejnych przedsiębiorstwach zaistniała potrzeba wdrożenia nowych modeli zarządzania i przywództwa, które opierają się na decentralizacji oraz większej partycypacji pracowników. To z kolei wymaga od menedżerów rozwinięcia kompetencji miękkich i umiejętności sprawnej komunikacji z pracownikami.

– Te wszystkie metody, które polegają na wydawaniu poleceń i ich egzekwowaniu, są skuteczne tylko na krótką metę. Szefowie, którzy w ten sposób budowali relacje i autorytety, okazali się niesprawni w momencie, kiedy po drugiej stronie mieli pracownika siedzącego w łóżku w piżamie – powiedziała agencji Newseria Biznes Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Głównej Konfederacji Lewiatan i założycielka Akademii Liderek Henryki Bochniarz.

Ekonomistka wyjaśnia, że dzisiaj menedżerzy oczekujący dobrych wyników od swoich zespołów muszą postawić na współpracę z pracownikami oraz mądrze dzielić zadania, przy jednoczesnym obdarzaniu ludzi zaufaniem. Wówczas pracownicy poczują się częścią projektu, a nie wykonawcami autorytarnych poleceń i będą podążać za liderem. Oznacza to, że kluczem do sukcesu dla menedżera jest nie autorytet wynikający z hierarchii służbowej, a posłuch będący efektem dobrej komunikacji opartej na zaufaniu podwładnych.

Źródło: biznes.newseria.pl

Poprzedni artykułTeatrzyk bezpieczeństwa
Następny artykułJak bardzo unijny Zielony Ład zaszkodzi rolnictwu?