Branża lecznicza nie zgadza się z Ministerstwem Finansów i twierdzi, że minimalny CIT będzie groźny dla przychodni i szpitali – podaje portal prawo.pl.

Pexels.com

Według resortu finansów minimalny CIT, czyli 10-proc. podatek od strat lub minimalnych przychodów, nie obejmuje podmiotów prowadzących działalność leczniczą, bo ceny ich usług są regulowane. Z kolei właściciele i prezesi takich placówek uważają, że interpretacja ministerstwa nie jest wiążąca, a także nie obejmie ona wszystkich świadczeń i podmiotów. W związku z tym, branża domaga się szybkiej nowelizacji ustawy, która wyłączy podmioty lecznicze prowadzone w formie spółek kapitałowych z obowiązku płacenia minimalnego CIT.

„Według rządowych zapowiedzi, miał to być bat na spółki ukrywające rzeczywiste dochody lub międzynarodowe koncerny wyprowadzające je za granicę. Ale za jego sprawą Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu, prowadzony w formie spółki, który od lat przynosi straty, musiałby oddać fiskusowi ok. 1 mln złotych. Ten problem może dotyczyć ponad 130 szpitali publicznych prowadzonych w formie spółki, ale także wielu przychodni podstawowej opieki zdrowotnej czy ambulatoryjnej opieki specjalistycznej” – alarmuje prawo.pl.

Źródło: Prawo.pl

Poprzedni artykułCo ogranicza polską gospodarkę?
Następny artykułCzy Polacy chcą handlu w niedziele?