Główny ekonomista w Ministerstwie Finansów Łukasz Czernicki powiedział, że dzisiaj bardzo trudno mówić, kiedy spadnie inflacja w Polsce, ale raczej nie stanie się to wcześniej niż w 2023 r.

Analiza
Pexels.com

Ekonomista w rozmowie z PAP Biznes powiedział, że nowa prognoza rządu w ramach Aktualizacji Programu Konwergencji pojawi się dopiero w okolicach kwietnia i choć rząd na bieżąco kalkuluje inflację, to nie chce publikować oficjalnych prognoz, żeby ich co chwilę nie aktualizować.

— Rynek zakłada, że inflacja w 2022 r. wyniesie średniorocznie ok. 7-8 proc. Nasza ostatnia prognoza na poziomie 3,3 proc. jest oczywiście zupełnie odklejona od obecnej rzeczywistości, ale w momencie jej tworzenia, mieściła się w konsensusie rynkowym. Dopiero formułujemy nowe prognozy, teraz mogę tylko wesprzeć się tym, co prognozują ekonomiści rynkowi. Prognozowanie inflacji jest obecnie bardzo trudne, w obecnej sytuacji jest dużo czynników, które trochę wymykają się tradycyjnej prognozie. Mowa tu np. o zakłóceniach w łańcuchach dostaw, czy dynamicznie rosnących cenach surowców energetycznych — powiedział Czernicki.

Ekspert resortu finansów zapewnił również, że tarcza antyinflacyjna ma nie dopuścić do przyspieszenia spirali płacowo-celowej i spadek inflacji powinien nastąpić w 2023 r., choć dla tej prognozy to 2022 r. jest kluczowy. Nie jest natomiast wykluczone, że jeśli sytuacja nie będzie się poprawiać, lub w jakiś sposób wymykać spod kontroli, to rząd przedłuży niektóre działania w ramach tarczy.

Źródło: PAP Biznes