Interwencjonizm uniemożliwia człowiekowi działanie, które jest nie tylko dla niego najbardziej odpowiednie, ale stanowi także o istocie jego człowieczeństwa – pisze w najnowszym felietonie ks. Jacek Gniadek.

– To nie zadziałało – stwierdził ostatnio Jarosław Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami Częstochowy, odnosząc się do realizacji celu programu 500 Plus, jakim była poprawa sytuacji demograficznej w Polsce.

Mówiłem o tym od samego początku, że tak to się skończy. Mam satysfakcję, choć wolałbym jej dzisiaj nie mieć. Problemu demograficznego nie rozwiąże się bowiem za pomocą rozdawania cudzej własności ściąganej pod przymusem.

Niektórzy twierdzą, że 500 Plus nie jest świadczeniem socjalnym, ale zwrotem podatku. Zamiast rozdawać 500 Plus, rząd zrobiłby jednak lepiej, gdyby obniżył opodatkowanie pracy. Ludzie wtedy chcieliby pracować, oszczędzać i inwestować nie tylko w biznes, ale także w rodzinę.

Interwencjonizm zabija ducha przedsiębiorczości. Papieże Leon XIII i Jan Paweł II pisali, że zadaniem państwa jest czuwanie nad dobrem wspólnym i troska, by wszystkie dziedziny życia rozwijały się harmonijnie. Nie oznacza to jednak, że rozwiązanie kwestii społecznych ma pochodzić od państwa.

Interwencjonizm wydaje się być jednak ciągle pociągającą alternatywą w Watykanie. Papież Franciszek widzi, że ubóstwo, nierówności i systemy ekonomiczne zabijają miliony osób każdego roku. Szuka rozwiązań i zaprasza do Watykanu prof. Mariannę Mazzucato, amerykańska ekonomistkę i autorkę „Przedsiębiorczego państwa”.

Papież jako jezuita w swoim nauczaniu kładzie ogromny nacisk na rozeznawanie duchowe. Pierwszą jego fazą jest zbieranie informacji. Wymaga to nieraz wielkiego trudu, ale jest to cena warta dobrego rozeznania.

Michael Novak, nieżyjący już amerykański teolog, pisał, że w ostatnich miesiącach swojego życia Frederick A. von Hayek miał okazję do długiej rozmowy z papieżem Janem Pawłem II. Istnieją oznaki wpływu austriackiego ekonomisty w niektórych fragmentach encykliki społecznej „Centesimus annus”, a zwłaszcza tam, gdzie papież pisał o wolnej przedsiębiorczości i inteligentnym podziale pracy, które są dzisiaj źródłem bogactwa.

Nic nie stało na przeszkodzie, by papież Franciszek mógł porozmawiać z Deirdre McCloskey i Alberto Mingardi, autorami „Mitu przedsiębiorczego państwa”. Amerykańska ekonomistka i włoski politolog dowodzą, że teoria Mazzucato o konieczności ingerencji państwa w rozwój gospodarczy jest błędna, a przykłady przedstawiane na jej poparcie pokazują w rzeczywistości coś zupełnie innego.

Papież mógł też zaprosić do Watykanu Jesúsa Huerta de Soto. Ten hiszpański ekonomista każdy system instytucjonalnej agresji wobec wolności korzystania z funkcji przedsiębiorczej definiuje jako socjalizm i uważa za zło. Taką agresję stosują dzisiaj nowoczesne państwa. Interwencjonizm uniemożliwia człowiekowi działanie, które jest nie tylko dla niego najbardziej odpowiednie, ale stanowi także o istocie jego człowieczeństwa.

Rozwiązania problemów społecznych należy więc szukać w wolności. To byłoby zgodne z Ewangelią i wtedy spełniłyby się również marzenia prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Podczas tego samego pobytu w Częstochowie mówił, że „Polska musi stać się ośrodkiem cywilizacji chrześcijańskiej, która promieniuje na Europę”.

Poprzedni artykułSzef BMW: Dzięki UE auto będą mieli tylko najbogatsi
Następny artykułFrancja będzie u siebie wydobywać cenny surowiec