Niewykluczone, że ze względu na zapowiadaną czwartą falę koronawirusa tylko krótki czas dzieli wielu z nas od powrotu do pracy jedynie zdalnej lub hybrydowej. Z pracownikami widywanymi wyłącznie po drugiej stronie monitora trzeba umieć właściwie postępować. Jeśli już się ich monitoruje, należy robić to mądrze, aby nie tworzyć obstrukcji w zespole.

cottonbro/Pexels

Accenture, które przeprowadziło badanie wśród kadry kierowniczej wyższego szczebla podaje, że aż 62 proc. szefów zbiera dane o swoich podwładnych. Oczywiście pandemia tylko wzmocniła monitorowanie pracowników. Chociaż 83 proc. pracodawców przyznaje, że jest to nieetyczne, to aż 78 proc. z nich jednak używa oprogramowania monitorującego.

Pracownicy tego nienawidzą! Większość przeżywa z tego powodu duży stres lub co najmniej się niepokoi tym, że pracodawca monitoruje ich komunikację. Aż 41 proc. niemal obsesyjnie myśli, czy jest obserwowana, a co trzeci pracownik unika z tego powodu robienia przerw w pracy.
Mało tego – większość zgodziłaby się na to, by obniżono im pensje, byle tylko nie podlegać inwigilacji. Aż jeden na czterech pracowników dałby sobie w takiej sytuacji obciąć pensję nawet o jedną czwartą!

Monitoring bezstresowy?

Indagowani przez firmę konsultingową pracownicy firm obawiają się, że wiele z nagranych przez pracodawców rozmów służbowych zawiera treści, które mogą doprowadzić do ich zwolnienia. Co więcej – 37 proc. pracodawców twierdzi, że faktycznie wykorzystywało takie nagrania jako dowód stanowiący podstawę do rozstania się z pracownikiem. Przydawały się im w tym treści ze służbowych wiadomości e-mail, a także SMS-ów i połączeń telefonicznych.

Naprawdę – można monitorować pracę, a raczej efekty pracy zespołu, bez zasiewania panicznych myśli u pracowników. Muszą oni tylko dokładnie wiedzieć, czego – w warunkach pracy zdalnej – szef od nich oczekuje. Należy więc maksymalnie precyzyjnie nakreślić cele. Powinny być one konkretne, mierzalne i (co równie ważne) osiągalne. Osiągalne w realnym, wyznaczonym zawczasu terminie.

Tylko pracownik doceniany i pewny swojej swobody jest naprawdę efektywny. Tylko relacja oparta za zaufaniu przynosi najlepsze wyniki. Szczególnie (ale nie tylko) w czasach kryzysowych. Zespół nie może być permanentnie zestresowany. Musi czuć, że wzrasta i rozwija się wraz z firmą.
Właściwa komunikacja z zespołem i zorganizowanie sprawnej komunikacji wewnętrznej są wartościami nie do przecenienia – nie tylko w pracy zdalnej. Szef powinien też dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem i nie bać się przyznać, że czegoś nie wie.
Jeśli zaś w firmie jest już założony monitoring, trzeba ludziom w prosty sposób wytłumaczyć, że nie jest on po to, by im dokuczać, czy – tym bardziej – wykorzystać do wyrzucenia ich z pracy.

Nigdy nie wolno zapominać o starej prawdzie: zadowoleni pracownicy są najbardziej produktywni. To zadowolenie warto wzmacniać przez okazywanie im wdzięczności, a czasem nawet współczucia. Empatyczny kierownik to prawdziwy skarb w firmie.