fbpx
czwartek, 25 kwietnia, 2024
Strona głównaBiznesMordowanie sklepików rodzinnych na różne sposoby

Mordowanie sklepików rodzinnych na różne sposoby

Najpierw może ustalmy jedno: czy chcemy w Polsce zachować małe sklepiki i im pomóc, czy uznajemy je za niepotrzebne? Jeśli chcemy, to najpierw zwróćmy uwagę, co się wokół nich dzieje. Potem zastanówmy się nad sensownym remedium na ich problemy.

Kilka słów o bezmyślnym sekowaniu małych rodzinnych sklepików przez urzędników. Tym razem chodzi o samorządowców warszawskich, chociaż inni też pewnie nie są bez winy. Sklepik wiejski, małomiasteczkowy, ale także w większym mieście, jak wiadomo, w dużym stopniu żyje ze sprzedaży alkoholu. W największym chyba z piwa. W mniejszym – win i trunków wysokoprocentowych. Trzeba więc utrudniać właścicielom życie, by ci wreszcie poddali się i rzucili wszystko w diabły…

Limit na koncesję wyczerpany…

Okazuje się, że zgodnie z art. 12 ust. 1, korzeniami tkwiącej jeszcze mocno w PRL, ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2277, z późn. zm.) rada gminy ustala, w drodze uchwały, maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych na terenie danej gminy (miasta). Jak należy to zatem rozumieć, urzędnicy i legislatorzy żyją nadal w przekonaniu, że gdy „flaszka” będzie mniej dostępna, to naród trzeźwiejszy. Czy tak jest w rzeczywistości, pokazał kiedyś komunistyczny zakaz sprzedaży i podawania alkoholu do godziny 13-tej, a potem jego reglamentacja, która w okresie słusznie minionym zaowocowała rozkwitem wszelkiej patologii wokół instytucji tzw. „met” (mieszkań prywatnych z alkoholem). Kto żył wtedy, to pamięta, kto nie, warto, żeby wiedział, jak obszerny może być katalog tworzenia absurdów. Problemu alkoholizmu nie wyeliminowano także przez rozrzedzenie Szwedom sieci sklepów i zamknięcie butelek za specjalną kratą.

Wracając do naszej piaskownicy. Radni obdzielają koncesjami, na dodatek odrębnie dla poszczególnych rodzajów napojów alkoholowych. I teraz najciekawsze: od 6 maja 2021 r. Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych m.st. Warszawy odrzuca wszystkie wnioski na sprzedaż napojów alkoholowych w detalu –  tu uwaga – „w  związku z wyczerpaniem limitów zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych do spożycia poza miejscem sprzedaży na terenie m.st. Warszawy”. Tak brzmi cytat dosłowny z uzasadnienia tego działania. Nie ma tu znaczenia, czy punkt detaliczny usytuowany jest w restauracji, czy jest to sklep. Na ogół tak się składa, że jest to jednak sklep. Sklepy koncesji nie dostają, bo warszawski ratusz rozdzielił już 131 koncesji pomiędzy restauracje i inne placówki gastronomiczne. Sklepikarze całują więc urzędniczą klamkę.

Sieciówki to nie sklepy, to przecież placówki pocztowe!

Zakaz niedzielnego handlu dla „dużych” paradoksalnie dobija małych. Związkowcy albo są ślepi, albo wykazują tu upór godny pożałowania. Według firmy badającej rynek Nielsen, w 2020 roku upadło aż 1670 małych sklepów, a umocniły się duże sklepy – supermarkety i dyskonty. Dlaczego? Bo teraz każdy jedzie w piątek albo sobotę do sklepu na duże zakupy, a w niedzielę nie kupuje już nic lub niewiele, a gdy naprawdę musi już coś kupić, bo zabrakło mu np. masła, najczęściej pójdzie do małej sieciówki, która jest otwarta. A dlaczego jest otwarta? Bo zgrabnie udaje placówkę pocztową. Nie mówiąc już o napakowanych jedzeniem i wszelkimi napitkami stacjach paliw – tam hulaj dusza bez kontusza. Co za pole do kombinatorstwa, a zarazem hipokryzja!

Z zakazu handlu w niedziele należy najlepiej zrezygnować, zamiast obmyślać obostrzenia dla dyskontów i małych sieci. Do rozważenia jest wtedy ustawowe zobowiązanie do wypłacania przez super i hiper markety oraz dyskonty 150-200 proc. średniotygodniowej dniówki za pracę w ten dzień, dla chętnych. Ale utrzymywanie fikcji, takiej jak dziś, sensu doprawdy nie ma żadnego.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

Rosnące koszty działalności największym problemem mikroprzedsiębiorstw i małych firm

Ogólnie rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej otwierają ranking obecnych obaw mikroprzedsiębiorstw i małych firm. Nieznacznie mniej wskazań dotyczy problemu nierzetelnych kontrahentów
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA