Zakłócenia w łańcuchach dostaw, wysoka inflacja oraz rosnące ceny nośników energii uderzyły mocno w małych i średniej wielkości przedsiębiorców. W tym roku będą jeszcze bardziej niż w zeszłym zmagać się z płynnością. Niewykluczone, że przyjdzie im działać w warunkach nieznanych, czyli w stagflacji.

AlphaTradeZone/Pexels

Wyniki badania AIM przeprowadzonego wśród 664 producentów pokazują skalę problemów, z jakimi zmagają się małe i średnie firmy. Są to – przede wszystkim – tzw. inflacja kosztów oraz nowe zakłócenia w łańcuchach dostaw. Niemal wszyscy producenci dóbr konsumpcyjnych, którzy wypełnili ankietę, napisali o pojawieniu się w 2022 r. niezaplanowanych kosztów, które przełożyły się także na produkcję realizowaną już w roku 2023, ale też na planowane, tegoroczne inwestycje.

Nie tylko koszty energii

Ponad połowa badanych przedsiębiorców przyznała, że koszty energii, które musieli ponieść, wzrosły o co najmniej 30 proc., a dla jednej czwartej ich wzrost wyniósł 60 proc. lub więcej. Również i inne koszty w ubiegłym roku były wyższe niż w 2021 r. – na przykład dla jednej trzeciej przedsiębiorców ceny używanych przez nich opakowań wzrosły o 30 proc. i więcej. Wszystkie podwyższone koszty musiały odbić się oczywiście na końcowych cenach produktów.

– Badanie wykazało, że obciążenia firm wykraczają poza energię, że poważne wyzwanie stanowi również wzrost kosztów surowców, opakowań, transportu i logistyki – komentuje Michelle Gibbons, dyrektor generalna AIM.

Również trzy czwarte przedsiębiorców doświadczyło w zeszłym roku niespodziewanych zdarzeń związanych z dostawami towarów i surowców. Przedsiębiorcy zapowiadają, że jeśli nie znajdą sposobu na rozłożenie ciężaru kosztów to planują dalsze ograniczenie produkcji oraz redukcję zatrudnienia.

Będzie więcej długów

Również Krajowy Rejestr Długów ostrzega przedsiębiorców przed trudnym rokiem. W opinii ekspertów KRD małe i średniej wielkości firmy będą zmagać się przede wszystkim z utrzymaniem płynności. Przybywać będzie dłużników i długów oraz zwiększy się liczba niewypłacalności.

Będą i pozytywne strony takiej sytuacji – spodziewać się należy wzrostu e-handlu i szerszego niż dotąd wykorzystywania przez przedsiębiorców tzw. otwartej bankowości.

Działalność w warunkach stagflacji?

Zdaniem Tomasza Pruska, eksperta gospodarczego, mniejszym przedsiębiorcom przyjdzie działać w wyjątkowo trudnych, bo dla wielu nieznanych warunkach gospodarczych, czyli w miksie niskiego wzrostu gospodarczego i wysokiej inflacji.

– Wiele mechanizmów obronnych przed kryzysem może nie pasować do nowej rzeczywistości. Otwarte pozostaje również pytanie jak długo będziemy doświadczać stagflacji – napisał Tomasz Prusek w swoim felietonie dla Interii.

To jakie scenariusze się ostatecznie zrealizują i ilu firmom uda się przetrwać ten rok nie zależy wyłącznie od zewnętrznych okoliczności typu wojna, ale także od sposobu traktowania przedsiębiorców przez rząd.

Poprzedni artykułTych pracowników brakuje w Polsce najbardziej
Następny artykułGoldman Sachs: Świat niezachodni będzie zyskiwał na znaczeniu