Branża paliwowa zapewnia, że ostatnie problemy z zaopatrzeniem stacji paliw już się zakończyły i były tylko przejściowe.

Pexels.com

Prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego Leszek Wiwała zapewnił, że nie ma ryzyka spadku skali działalności branży paliwowej w naszym kraju, a w pierwszej połowie 2022 r. należy się spodziewać raczej dużego wzrostu sprzedaży.

– Branża paliwowa w Polsce sobie radzi [z kryzysem wywołanym wojną na Ukrainie – przyp. red.]. Wczoraj skończyła się panika na stacjach paliw, spowodowana strachem przed wybuchem wojny w Polsce, brakiem paliwa czy też bardzo wysokimi podwyżkami cen. Niektóre firmy prywatne działające pod logo członków POPiHN nawet zwracają różnicę pomiędzy ceną spekulacyjną a rozsądnym poziomem. Lokalnie występują braki paliw na niektórych stacjach. Są one na bieżąco uzupełniane. Kierowcy po intensywnych trzech dniach pracy potrzebują odpoczynku i wkrótce wszędzie paliwo będzie dowiezione – powiedział Leszek Wiwała w rozmowie z ISBnews.

Poza tym prezes Wiwała podkreślił, że polska branża paliwowa jest przygotowana na każdy scenariusz, również taki, który zakłada zerwanie stosunków gospodarczych z Rosją.

Prezes POPiHN dodał, że obecne rezerwy ropy i paliw w Polsce starczą na 98 dni i będą one uzupełniane. – Tankowce do Polski płyną i płynąć będą. Prace nad rozwiązaniami długookresowymi trwają. Wszyscy mamy nadzieję na pokój – podsumował.

Źródło: ISBnews

Poprzedni artykułWięcej czasu na zeznanie CIT i sprawozdania
Następny artykułKonfederacja przeciwna europejskiej armii