Czy myśl jest energią, czy materią? Czy świadomość jest kwantowa? Jak bliska jest fizyka filozofii? Z Michał Garapichem socjologiem i logopedą rozmawiamy o jego teorii myśli o myśli, która „jest tym, o czym marzą od dawna naukowcy – ukazaniem jedności i ciągłości pomiędzy naukami ścisłymi a humanistyką; bliskości fizyki i filozofii”.

"Stworzenie Adama", fresk Michała Anioła (fragment)

Czy myśl jest materią?

Oto jest pytanie! Wszystko, co do tej pory zostało poznane, poznane zostało myślą. Także materię, poza sensorycznym rozpoznaniem (kolor, twardość itd.) poznajemy myślą na jej temat. Zacznijmy najpierw od materii, bo na ten temat wielu już się wypowiedziało. Pozostając na ogólnym poziomie definiowania, powiemy, że materia to wypełnienie przestrzeni, to mierzalna substancjalność, to rzeczywistość fizyczna. Lecz wtedy każdemu w myślach pojawi się natychmiast wiele nowych myśli konkretyzujących to, co z założenia miało być ogólne.

Ale zgadzam się, że tak zadane pytanie jest dobre, bo stwarza pewien skrót myślowy dotyczący istoty samej myśli, jak i istoty samej materii. Ja swój tok rozumowania zbudowałem na zastanowieniu się, czym jest myśl. Dorobek naukowy na temat samej myśli nie jest wielki, a ten który jest, warunkuje mocno sam przedmiot myślenia. Dzieje się tak, gdyż u podstaw naszego myślenia przedmiot, o którym myślimy, staje się podmiotem myśli. Bez tego warunku nie potrafimy sprecyzować, skonkretyzować myśli na przedmiocie.
Być może jest to ułomność naszego myślenia, jednak jest ona pewną podstawową determinantą tego procesu, który nazywamy myśleniem.

Takie uwarunkowanie myśli wynika z tego, że każdy człowiek myślący najpierw umiejscawia swoją podmiotowość, a potem identyfikuje siebie wobec otoczenia. Dobrym potwierdzeniem tego zjawiska jest uzmysłowienie sobie umiejętności rozróżniania myślenia przed-werbalnego (nie słownikowego) za pomocą sprawnych sensorów (dotyku, wzroku, zapachu itd.) oraz myślenia werbalnego (słownikowego, czyli nazwanego). Wiele osób odczuwa problemy, które nazywa: „wiem, wiem, tylko nie umiem tego wyrazić słowami”. To jest ten dystans pomiędzy myśleniem sensorycznym (czyli doświadczalnym) a myśleniem werbalnym, które może być (poza sensorycznym) budowane także na pojęciach abstrakcyjnych.

Myślenie przed-werbalne jest zdeterminowane środowiskiem fizycznym, nawet barwy dźwięków mowy zdeterminowane są powietrzem (śmieszna artykulacja w środowisku helu z balonika). Jest to myślenie budujące fundament naszych oczywistości logicznych, którymi później rozpoznajemy materie identyfikując np. równoległość, ciążenie, lekkość itp.

Myślenie werbalne jest już myśleniem środowiskowym, nie ma mowy (języka) bez środowiska społecznego, w którym cały czas musimy identyfikować samych siebie na tle otoczenia, z którym się komunikujemy (to źródła uwarunkowań zjawiska uprzedmiotowiania się naszych myśli).

Wracając do podstawowej treści pytania, możemy teraz stwierdzić, że myśl jest z pewnością (jako struktura werbalna) identyfikatorem i interpretatorem (czyli jakby receptorem) rzeczywistości sensorycznie doświadczanej w przestrzeni. Tej przestrzeni, którą rejestrujemy, dostrzegamy sensorycznie (zmysłami). W tym momencie uzyskujemy świadomość pozwalającą nam identyfikować i interpretować otoczenie, czyli nasza świadomość jest niczym innym jak nazwaną (zwerbalizowaną) myślą.

Dlatego warto zadać sobie pytanie, czy nasza myśl o materii różni się od innych myśli. Uważam że tak – różni się, gdyż, jak już wspomniałem, przedmiot myślenia uprzedmiotawia samą myśl. Uprzedmiotawia, czyli stwarza właściwość bardzo bliską temu, co pozwalało nam identyfikować i nazwać materią (wypełnieniem przestrzeni, substancjalnością, rzeczywistością fizyczną). Czyli myśl i materia ma w naszych sensorach i języku wspólne korzenie. Myśl o myśli, jak i o materii ożywionej, musi dać odpowiedz na pytanie: czy myślenie tak samo jak życie jest właściwością fizyczną?

Dlaczego zajął się Pan „myślą o myśli”, czyli zagadnieniem tyle powszechnym, co – wydaje się – nieuchwytnym, nieopisanym? Pan postanowił opisać myśl. W swoim opracowaniu pisze Pan, że każda myśl jest energią…

Czy myśl jest energią? Osoby występujące np. na koncertach tak twierdzą. Muzycy, aktorzy zgłaszają swoje odczucia uzyskiwanej pozytywnej energii ze strony publiczności. Poszukiwanie Prawdy jest bardzo karkołomnym zadaniem. Jednak jeżeli zgodzimy się, że Prawda ma jedynie boski wymiar, że poza Bogiem jej nie poznamy, to poszukiwanie Prawdy jest najwspanialszym poznawaniem, odszukiwaniem Pana Boga wokół nas. W moim doświadczeniu zawodowym miałem okazję rehabilitować, czyli uczyć się, jak myślą osoby z afazją. Zdałem sobie sprawę, że naszym myśleniem musi rządzić jakaś struktura, że jest jakiś schemat, program, który wystarczy poznać, żeby umieć pomóc osobom z uszkodzonym wskutek wylewu czy urazu mózgiem. Wykonując różne zadania z pacjentami poznawałem ich sposób rozumowania, odkrywałem ich struktury myślowe stające się jawne wobec moich zabiegów przez samą niemożliwość ukrycia ich za komunikacją słowną. Bo przecież świadomość to werbalna myśl, a skoro nie ma werbalnej myśli (umiejętność mówienia została zaburzona chorobą), to świadomość nagle jest inna.

Uznałem po tych doświadczeniach z pacjentami z afazją, że artykulacja słowna może nam ujawniać elementy, jak i sposoby naszego myślenia. Tak jak obraz rzutowany na ekran pojawia się dopiero, gdy dotrze do ekranu, tak samo struktury naszych myśli objawiają się dopiero w momencie ich artykulacji w używanym języku (przykładowym ekranem staje się nasza werbalna świadomość). Nasza mowa jest ewenementem w skali całej przyrody. Język pozawerbalny jest znany w przyrodzie w społecznościach zwierzęcych. Zrozumiała artykulacja mowna (język mówiony) jest cechą tylko człowieka żyjącego w społecznościach.

To, czym jest język, badają liczne nauki: lingwistyka, kognitywistyka, semiotyka, językoznawstwo, logika, socjologia, psychologia, informatyka, cybernetyka, akustyka, logopedia, a nawet biofizyka i zapewne jest jeszcze więcej nauk sięgających do źródeł językowych. Każdy poznany język składa się z wyrazów, sylab i głosek objętych w liczne reguły gramatyczne kreujące zasady językowe. Poznany język jest zbiorem, słownikiem leksykalnym, w którym rozpoznajemy poszczególne pojęcia dzięki umiejętności sensorycznego rozpoznawania dźwięków mowy (głuchoniemi językiem migowym, niewidomi alfabetem Braille’a).

Najmniejszym elementem rozumianej mowy nie jest głoska czy sylaba w wyrazach (słowach), ale fonem, który spełnia podstawową rolę budującą formę brzmieniową oraz znaczeniową języka. Fonemów jest zwykle podobna liczba w każdym języku. I chociaż fonem jest uznawany jako pojęcie abstrakcyjne, to już jego rola, funkcja w słowniku leksykalnym jest bardzo konkretna – jest źródłem rozróżniania znaczeniowego wyrazów. Dla mnie – wracając do analogii z ekranem – fonem jest niczym piksel na ekranie komputera. Jednego piksela może nawet nikt nie dostrzeże, ale uporządkowane w określony system piksele dają kompletny obraz ekranu. Tak samo jak uporządkowane w zorganizowany system językowy (gramatyczny, semantyczny, interpunkcyjny) fonemy dają nam postać rozpoznawalnego wyrazu (sylaby, głoski) słownika leksykalnego. Czyli fonem, jako najmniejszy element fonicznej artykulacji, niesie w sobie pęd, gdyż ma energię fali głosowej oraz przekazuje informacje (znak = znaczenie), dlatego uznaję go jako najmniejszą znaczeniową porcję fali głosowej, czyli kwant mowy, kwant języka.

Gdy tę rolę fonemów w języku powiążemy z naszą świadomością, która jest werbalna, to zdamy sobie sprawę z tego, że materia doświadczanej rzeczywistości oraz nasza świadomość mają wspólne korzenie. A więc jesteśmy coraz bliżej odpowiedzi na pytanie, czy myśl jest energią.

„Na początku było słowo” – czytamy w Piśmie Świętym, czy zatem możemy dopowiedzieć, że na początku była myśl?

Możemy powiedzieć, że cechą, przymiotem myśli werbalnej są foniczne stany kwantowe fal pól elektromagnetycznych w mózgu, które obserwujemy na wykresach EEG. Jest to zjawisko, które nazywam kwantyzacją informacji fonemowej zawartej w przekazie słownym. Jest tak, gdyż każde pole fizyczne ma swój aspekt kwantowy.

Rozpoznawalna przez nas rzeczywistość, czyli ta rzeczywistość interpretowana i kreowana naszą myślą werbalną, ma charakter kwantowy – tak samo jak nasza świadomość tej rzeczywistości. Czyli nasza świadomość (myśl werbalna) musi mieć źródła kwantowe. Jeżeli tak skonstruowany jest Świat, to Panu Bogu wystarczyła sama świadomość, nie musiał nawet powiedzieć: „stań się”, bo „wiedział, że było dobre”. Oznacza to także, że nasze świadome myśli są zjawiskiem fizycznym, co pośrednio odpowiada na poprzednie pytanie o to, czy myśl jest energią.

Czym jest skwantowanie fonemów w głosce? Czy zatem – jak Pan pisze – „fonem jest nośnikiem myśli”?

Nadal nic nie wiemy o skwantowaniu fonemów – jest to moja teoria. Wiemy, że werbalne myślenie wzbudza reakcje w mózgu, obserwowane jako fale EEG. Najpierw trzeba udowodnić kwantowy charakter fonemów, żeby można było mówić o możliwym ich skwantowaniu, czyli przeobrażeniu się pola fizycznego (fali głosowej – niekoniecznie wypowiedzianej, gdy myślimy po cichu) w pole kwantowe (przekaz informacji zawierającej określenie znaku i jego znaczenia).

Bez tego zjawiska nie ma zrozumienia przekazu werbalnego. To tak jak byśmy słuchali wykładu w obcym dla siebie języku, wszystkie słowa dobrze słyszeli, ale nic nie rozumieli. Zjawisko to miałem okazję obserwować właśnie u osób z afazją. Rehabilitacją musiałem umieć związać znaczenie zagubionego wyrazu ze słownika leksykalnego z jego znakiem (brzmieniem), a czasem i jedno, i drugie, czyli nauczyć nowego/starego pojęcia. Czyli dokonać jakby na siłę, bo poza mózgiem pacjenta, kwantyzacji informacji fonemowej. Każdy z nas może obserwować ten proces podglądając jak małe dzieci poznają mowę, jak uczą się mówić. Sami na sobie możemy także doświadczyć czasem tego zjawiska, gdy chcemy użyć w swojej wypowiedzi np. trudnego słowa obcego, które akurat „wyleciało nam z głowy”, a udaje się nam tylko przypomnieć brzmienie pierwszej sylaby z tego wyrazu. To jest przykład przerwanej kwantyzacji informacji fonemowej. Normalnie przebiega ona błyskawicznie, nawet o niej nie myślimy, gdyż mówimy automatycznie, zdobywając w mówieniu dużą biegłość. Ale ten proces dookreślenia, nazwotwórczy, który daje nam świadomą myśl, opiera się na fonemie. Fonem – jak ten wspomniany piksel z ekranu – jako kwant mowy nie ujawnia struktury mózgu, tylko dzięki zjawisku kwantyzacji informacji fonemowej (znak = znaczenie) tworzy struny energii. Tym jest to skwantowanie fonemów w głosce.

Jak rozumiem, zaraz przed słowem była myśl, myśl niewerbalna. Czym zatem jest wypowiadane słowo, czym jest mowa?

Jest spora różnica pomiędzy myśleniem przed-werbalnym a myśleniem werbalnym. Wydaje mi się, że wiele osób myśli dużo przed-werbalnie – czyli jak? Tak jak myślą dzieci w okresie przed nauczeniem się mówienia. Dla mnie jest to myślenie mocno sensoryczne, wzrokowe, słuchowe, dotykowe, czyli takie dosłownie fizyczne bez szansy na zrozumienie abstrakcji. Bo w myśleniu przed-werbalnym nie ma abstrakcji pojęciowej, gdyż u zdrowego człowieka (nie narkomana, alkoholika) nie ma abstrakcji sensorycznej. Tutaj dotykamy granicy tego, co intuicyjnie określam myśleniem sakralnym i myśleniem materialnym. Niestety w nauce dominuje pogląd, że tylko to, co może być sensorycznie doświadczone i potwierdzone jest prawdziwe. Przyjmując takie założenie ograniczamy sami swoje poznanie poza-sensoryczne, a właśnie myśl werbalna, jako skwantowanie informacji fonemowej, jest poznaniem poza-sensorycznym. To jest paradoks, że cały dorobek współczesnej nauki jest doświadczalny (empiryczny), a nasza świadomość o nim już nie. Dlatego podobają mi się słowa z Biblii: „Wyznaję Tobie Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te sprawy przed mądrymi i przemyślnymi, a odkryłeś je maluczkim. Tak, Ojcze, albowiem tak się Tobie spodobało” (Łk 10, 18-22).

Mamy więc myśl i mowę, ale doprecyzujmy – czym jest świadomość? Czy to rodzaj „magazynu” w głowie?

Świadomość to zwerbalizowana myśl. Myśl nienazwana jest intuicją, natychmiast zapomnianym wrażeniem, odczuciem, czasem żalem. Myśl nazwana jest trwała, można ją powtórzyć, urozmaicić szerszym opisem innymi pojęciami, czyli dookreślić, sprecyzować. Z taką utrwaloną myślą można polemizować, można ją zapisać, można zapamiętać itd. Nasz wyuczony słownik leksykalny jest tym rezerwuarem, magazynem dla naszej świadomości. Bez znajomości słów nie uzyskujemy świadomości czego nie wiemy, bo nie wiemy, że nie wiemy.

W czym Pana teoria może pomóc ludzkości? Dlaczego teoria fonemów jako nośnika energii jest tak odkrywcza?

To pytanie jest dla mnie najtrudniejsze. Sam przed sobą czasem się boję ujawniać, jak wielkie konsekwencje rodzi teoria myśli o myśli. Najkrócej można by zasygnalizować, że teoria ta – gdy okaże się prawdziwa – zrodzi nowy rozdział we wszystkich dyscyplinach naukowych. Jest też tym, o czym marzą od dawna naukowcy – ukazaniem jedności i ciągłości pomiędzy naukami ścisłymi a humanistyką; bliskości fizyki i filozofii. Stanie się tak, gdy teoria o kwantowym charakterze fonemu okaże się prawdziwa. Dlaczego? Dlatego że wtedy muszą istnieć równania Falowej Funkcji Fonologicznej (FFF). Posługując się tym równaniem możliwe będzie matematyczne opisanie cech przekazu werbalnego, którym nazywamy doświadczany Świat. Funkcja ta ujawni nam struktury rządzące myśleniem. Narzędziem tym odkryjemy werbalne struktury myślowe, odsłaniające tajemnice naszej pamięci i świadomości, a może i naszej duchowości oraz tajemnice doświadczanej rzeczywistości.

Tak obrazowo, Pana zdaniem – czym zatem jest modlitwa? Przecież to i dobre myśli i ofiara, i poświęcenie naszego czasu.

Od początku pracy nad moją teorią zdawałem sobie sprawę, że myśli modlitewne, teksty modlitw, czyli werbalna modlitwa, muszą zawierać jakiś klucz, jakąś tajemnicę swojej skuteczności. Być może, gdy uda się komuś opisać położenie fonemu w przestrzeni całego aparatu mownego człowieka funkcją falową położenia cząstki, wtedy tę prawidłowość dostrzeżemy. Ja dostrzegam taką szansę w przewidywanym przez siebie związku fonemów z udowodnionym matematycznie związkiem funkcji Riemanna (jej miejsc zerowych) z rozkładem poziomów energetycznych jąder atomu (pierwiastków ciężkich). Ta prawidłowość dzisiaj odsłania przed nami związek abstrakcji liczb pierwszych ze światem fizyki cząstek elementarnych. Dlaczego miałoby to dotyczyć tylko atomów, a już nie fonemów, czy – być może – odkrytych w przyszłości mniejszych elementów składowych mowy? Może ciągle niepoznany kod liczb pierwszych jest strukturą naszych myśli werbalnych, gdyż nasze myśli werbalne są takim samym zjawiskiem fizycznym jak energia, materia i cała rzeczywistość fizyczna?

Jak wpływa na człowieka dobre i złe myślenie? Czego powinniśmy się wystrzegać, na co zwracać uwagę?

To pytanie dotyczy procesów psychologicznych. Mam zaliczone studia socjologiczne i znam cały aparat pojęciowy oraz metodologię tej nauki. W świetle wniosków, jakie mogą okazać się możliwe do uzyskania w związku z teorią myśli o myśli, dywagacje o dobrych czy złych myślach mogą zostać ujawnione w rozkładzie FFF. Mogą, ale nie jest powiedziane, że poziom tego ujawnienia będzie zbieżny. Teoria myśli o myśli mówi o zjawiskach dotyczących pojęć z zakresu fizyki kwantowej, fizyki cząstek. Oddziaływanie wartości merytorycznej myśli werbalnej może ujawniać się na innym poziomie w kategorii dobra czy też zła. Myślę, że to pytanie powinno się odwrócić i postawić w kontekście oddziaływania na siebie dwóch różnych zjawisk fizycznych. Skoro materia może zamieniać się w energię (proces spalania), to warto zadać sobie pytanie, czy fizyczność myśli jako energia skwantowania fonemowego myśli nie może zamieniać się w materię? Odpowiedź pozytywna dawałaby nam rozwiązanie, jak mamy rozumieć słowa: „Na początku było Słowo”.

Rozmawiał Jarosław Mańka

 

 


MICHAŁ GARAPICH
– pełne nazwisko Michał Paweł Maria de Sichelburg Garapich, potomek arystokratycznej rodziny z Chorwacji.
Geograf, socjolog, logopeda, kombatant i działacz opozycji antykomunistycznej represjonowany z powodów politycznych, ojciec piątki dzieci, emeryt.
Jest autorem teorii myśli o myśli – wszystko co znamy, czego jesteśmy świadomi, jest myślą.
Jego „Myśli o myśli” to esej ujawniający bliskie relacje filozofii i fizyki relatywistycznej, to myśl, która rewolucjonizuje całe empiryczne poznanie.
Poprzedni artykułNawet nie ceny gazu, tylko prądu będą zabijać polskie firmy
Następny artykułJaponia, odpowiadając na chińskie wpływy, obiecuje Afryce miliardy dolarów