Chociaż cyfryzacja bardzo pomogła wielu mniejszym firmom podczas największego natężenia koronakryzysu teraz warto rozważyć, czy nie zrezygnować na razie z przyszłościowych inwestycji w nowoczesne technologie. Kosztowne – ale nie niezbędne – wydatki lepiej jest teraz obcinać, przygotowując się na przetrwanie w czasach bezprecedensowego kryzysu energetycznego, wysokich podatków i rosnących problemów z zaopatrzeniem w towary.

xresch/Pixabay

To prawda, że cyfryzacja firmom pomogła. Według światowego raportu „Trendy wśród małych i średnich przedsiębiorstw” firmy Salesforce, małym i średnim firmom udaje się odnosić sukcesy w cyfrowym świecie. 71 proc. rozwijających się MŚP twierdzi, że przetrwało pandemię dzięki cyfryzacji, a 66 proc., że nie przeszłoby koronakryzysu opierając swoją działalność na technologii sprzed dekady. Aż 82 proc. odnotowało wzrost przychodów w ciągu ostatniego roku dzięki zwiększeniu obecności w sieci. Z kolei blisko połowa rozwijających się MŚP zdecydowała się na inwestycje w technologie i obecnie 65 proc. z nich korzysta z oprogramowania do obsługi klienta, a 79 proc. chce na stałe zaoferować usługi realizowane bezkontaktowo.

Warto zwrócić też jednak uwagę na wyniki badań – na dużej, reprezentatywnej grupie firm – przeprowadzonych przez Keralla Research i opublikowanych pod nazwą „Inwestycje w technologie w dobie pandemii. Nowe wyzwania MŚP: cyfryzować czy oszczędzać?”. Rzeczywiście – 44,2 proc. przedsiębiorców uważa, że cyfryzacja oznacza oszczędności, wzrost wydajności i efektywności ich firm. Ale nawet i z tego raportu, zrobionego przecież na zlecenie jednej z firm IT tworzącej oprogramowanie dla biznesu (Symfonia) wynika, że tylko 27 proc. przedsiębiorców wierzy, że wdrożenie nowego systemu zwiększy ich konkurencyjność na rynku, a 22,2 proc. – że poszerzy jej dostęp do rynku. Co dziesiąty uważa, że inwestycje w nowe technologie nie dają żadnej przewagi, a cyfryzacja to głównie dodatkowy koszt. Gros przedsiębiorców, bo aż 40 proc., ostrożnie wydaje pieniądze starając się godzić cyfryzację z gromadzenia oszczędności „na czarną godzinę”. Wielu z nich, szczególnie producentów, woli stopniowo wdrażać nowe rozwiązania technologiczne, kupując jeden system i sprawdzając, jak działa – zanim zdecyduje się na zakup kolejnego elementu.

Modnie jest mówić o cyfryzacji, ale..

To, na co szczególnie zwracają uwagę przedsiębiorcy w rozmowach z dostawcami IT, to konieczność zabezpieczenia przepływu danych. Nie chodzi tu tylko o sytuację pandemiczną, w czasie której w rewolucyjny sposób firmy zmieniły tryb pracy ze stacjonarnego na zdalny, ale o nasilające się ataki hakerskie i próby wykradania danych, często na zlecenie konkurencji.
Jedna czwarta przedsiębiorców, głównie reprezentujących firmy usługowe twierdzi też, że nie może znaleźć nowoczesnych rozwiązań IT dopasowanych dokładnie do specyfiki działalności ich firm.

Łatwo się mówi: „należy się cyfryzować”, czyli implementować np. system wsparcia sprzedaży, logistyki czy księgowości. Pod pojęciem „cyfryzacji” rozumie się także zarządzanie, przy pomocy dedykowanych systemowi, wymianą dokumentów czy procesami obsługi klienta, ale też usprawnienie działania firmy wewnątrz – zarządzania procesami produkcyjnymi i kadrami. Dla małej i średniej wielkości firm to wszystko jest jednak zbyt kosztowne i bez dotacji państwowej czy unijnej albo zaciągnięcia kredytu najczęściej wręcz nie do zrealizowania. A kredyty, w dobie inflacji i tendencji do podwyższania stóp procentowych, z pewnością nie będą taniały. Przedsiębiorcy mają także problem z profesjonalnym i przystępnym cenowo doradztwem przy wdrażaniu nowych technologii.

Sztuczna inteligencja na razie za droga

Jednym z bardzo ambitnych i niestety w przypadku MŚP bardzo trudnych do zrealizowania wyzwań jest przekształcenie Europy w globalne centrum wiarygodnej sztucznej inteligencji. Czy Komisja Europejska zdaje sobie sprawę z tego, jak dalece Europa jest w tej kwestii zapóźniona stosunku do USA? Nie mówiąc już o Azji? Można w to wątpić.

W opinii renomowanej kancelarii Baker McKenzie, chcąc dopuścić do szybkiego rozwoju AI Unia powinna przede wszystkim poluzować bardzo „sztywne” ograniczenia legislacyjne w tym zakresie. Obecne regulacje blokują innowacyjność i chęć wdrażania w firmach rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję. Ich implementacja, zwłaszcza przez małe i średnie firmy wiąże się z kosztami nie do udźwignięcia przez przedsiębiorców. Średni koszt wdrożenia systemu IT opartego o AI sięga nawet 400 tys. euro. Dlatego, jak podaje Eurostat, obecnie tylko 4 proc. przedsiębiorstw w Polsce i 7 proc. firm europejskich korzysta z systemów sztucznej inteligencji.

Na pytanie: „cyfryzować, czy oszczędzać?” odpowiedź może być obecnie tylko jedna – oszczędzać. Najpierw należy przetrwać i stworzyć sobie grunt do mocnego odbicia się, a dopiero potem kupować systemy, których implementacja jakże często przynosi wymierne korzyści dopiero w dłuższym horyzoncie czasowym.