fbpx
czwartek, 18 lipca, 2024
Strona głównaHistoriaNagra – polski wynalazek uhonorowany Oscarami

Nagra – polski wynalazek uhonorowany Oscarami

Wiele wynalazków polskich konstruktorów docenionych zostało na świecie różnego rodzaju nagrodami, ale chyba tylko jeden uhonorowano Oscarami. Panie i Panowie – oto Nagra, magnetofon Nagra.

Przyznam, że oglądając filmy, lubię zwracać uwagę na szczegóły. Kiedy akurat na tapecie mam np. amerykański film o II wojnie światowej i widzę żołnierzy biegnących z walkie-talkie, przypominam sobie historię tego polskiego wynalazku. Gdy natomiast jest to film opowiadający o wojnie w Wietnamie, którą relacjonują reporterzy, to niemal jestem pewny, że bohaterem drugiego planu będzie magnetofon Nagra. Skąd ta pewność? Bo w tym czasie każdy szanujący się dziennikarz po prostu musiał mieć Nagrę – wynalazek Stefana Kudelskiego.

Czym skorupka za młodu…

W przypadku Stefana Kudelskiego sprawdza się (w pozytywnym znaczeniu) polskie przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. A jeśli chodzi o bohatera tej opowieści, to skorupka miała czym nasiąkać.

Jan Tomasz Kudelski/Fot. Wikipedia

Dziadek Stefana, Jan Tomasz Kudelski był zdolnym architektem, absolwentem Politechniki Lwowskiej i wciąż pamiętany jest w Stanisławowie (dzisiaj Ukraina), gdzie zaprojektował wiele pięknych budynków. Ojciec Stefana – Tadeusz – w 1918 r. zdał egzamin z patriotyzmu i dojrzałości. Jak tysiące innych młodych lwowiaków chwycił za broń, by bronić miasta przed Ukraińcami. Tadeusz Kudelski także skończył architekturę, jednak pracę znalazł w przemyśle chemicznym.

Kudelscy opuścili Lwów dopiero na prośbę Kazimierza Bartla, premiera pięciu przedwojennych rządów, który postanowił ściągnąć uzdolnionego absolwenta Politechniki Lwowskiej wraz z żoną do stolicy. Tam, w 1929 r., rodzina Kudelskich powitała na świecie syna Stefana. Chrzestnym chłopca była (jak się z czasem okaże) osoba wyjątkowa, bo prezydent Warszawy Stefan Starzyński. Starzyński nie był spokrewniony z Kudelskimi, po prostu był z nimi zaprzyjaźniony i bywał u nich w domu na Mokotowie, tak jak inż. Eugeniusz Kwiatkowski czy gen. Kazimierz Sosnkowski. Śmiało więc można rzec, że mały Stefek wychowywał się w wyjątkowym domu.

Sielanka trwała do 1 września 1939 r., kiedy to Niemcy napadły na Polskę. Kudelskim udało się ewakuować przez Zaleszczyki, Rumunię i Węgry do Francji, jednak wkrótce i tam dotarła wojna. Po klęsce Francji cała rodzina znalazła w nieokupowanej przez Niemców Vichy, gdzie ojciec Stefana nawiązał współpracę z francuskim ruchem oporu. Kiedy niemiecki wywiad rozbił siatkę i aresztowanie Tadeusza Kudelskiego stało się kwestią czasu, ten zdołał uciec, wraz z rodziną, do neutralnej Szwajcarii. Tak rozpoczął się kolejny etap w życiu nastoletniego Stefana.

Zaczęło się od zegarków

W Szwajcarii Stefan Kudelski podjął naukę w szkole średniej École Florimont i jeszcze przed jej ukończeniem poważnie zainteresował się techniką i elektroniką. Przedsiębiorcza matka wynalazcy, widząc techniczne zdolności syna, postanowiła zaangażować go w zarabianie na utrzymanie rodziny. W przygotowanym przez rodziców warsztacie nastoletni Stefan składał z części szwajcarskie zegarki, które następnie przenosił przez zieloną granicę do Francji i tam sprzedawał.

Przemyt szwajcarskich zegarków był w tym czasie bardzo opłacalny. W ten sposób młodzieniec pomagał rodzicom w ciężkich latach wojny. W wolnym czasie pracował jednak nad własnymi wynalazkami. Mając niecałe 16 lat, opatentował urządzenie do standaryzacji zegarków. Skonstruował też urządzenie do oczyszczania powietrza z pyłów przy użyciu generatora wysokiej częstotliwości oraz instrument do pomiaru dokładności zegarków.

Z racji niepełnoletności Stefana właścicielką tych pierwszych patentów została jego mama Irena. Na szczęście nie były to jedyne wynalazki młodego uciekiniera z Polski i kolejne patenty mógł już rejestrować na siebie.

Jak łatwiej nagrać dźwięk?

Od 1948 roku Stefan rozpoczął naukę na Politechnice Federalnej w Lozannie, gdzie studiował fizykę i inżynierię fizyczną. Doświadczenia przeprowadzał we własnym laboratorium, bo to na uczelni nie spełniało jego oczekiwań. Ambicją młodego wynalazcy były studia w USA na prestiżowym Massachusetts Institute of Technology, co ze względów finansowych było poza jego zasięgiem. Wkrótce jednak przypadek sprawił, że Kudelski uwierzył, iż może dokonać odkrycia, które przełoży się także na duży sukces finansowy i pieniądze nie będą już problemem.

Pewnego razu, będąc jeszcze studentem, Stefan Kudelski z dużym zainteresowaniem przyglądał się pracy szwajcarskiej ekipy radiowców, która miała do zrealizowania nagranie dźwiękowe. W tym celu pracownicy szwajcarskiego radia przywieźli samochodami ciężarowymi duże ilości sprzętu. Radio było urządzeniem powszechnie dostępnym, ale proces nagrywania nadal przysparzał nie lada kłopotów. Pod koniec lat 40. XX w. nagrywanie było możliwe w jedyny dotąd znany sposób – poprzez rycie rowków na płytach dźwiękowych. Młody student szybko zdał sobie sprawę, że wynalezienie maszyny do nagrywania o mniejszych gabarytach i de facto innego, łatwiejszego sposobu zapisywania dźwięku, może przynieść mu sławę i pieniądze. Od tego momentu myśl o takim urządzeniu nie dawała mu spokoju.

Swoim pomysłem podzielił się z ojcem, którego poprosił o pieniądze na badania. Jednak Tadeusz Kudelski zaoferował synowi jedynie… garaż na większy warsztat i laboratorium w jednym. Młody student skorzystał z tej możliwości.

Po dwóch latach studiowania i prowadzenia eksperymentów w warsztacie wyposażonym lepiej niż pracownia wydziałowa na politechnice Stefan obwieścił rodzicom, że rzuca studia, gdyż w dziedzinie utrwalania dźwięku niczego nowego już się nie nauczy. Bał się, że ktoś ubiegnie go w wynalazku, który wydawał się oczywisty, ale jeszcze niewynaleziony. Tak też swoją decyzję argumentował rodzicom.

Nagra IS (Idiotensicher)

Praca i badania przyniosły efekty w zaskakująco krótkim czasie. Stefan Kudelski już w 1951 r. opatentował swoje pierwsze przenośne urządzenie (wielkości pudełka na buty) do rejestracji dźwięku. Nazwę dla swojego wynalazku wybrał w bardzo prosty sposób: skoro miał to być sprzęt do nagrywania, to powinien nazywać się Nagra – od polskiego słowa „nagranie”. (Co ciekawe, w doborze nazw wynalazków Kudelski wykazywał się dużym poczuciem humoru i finezją. W późniejszym czasie inny swój wynalazek, jeden z prostych magnetofonów do nagrywania dźwięku do filmów, nazywał IS – od niemieckiego słowa „idiotensicher”. Tłumaczyć chyba nie trzeba).

Stefan Kudelski, data nieznana/fot. Erling Mandelmann/Wikipedia

Urządzenie Polaka z miejsca kupiło Radio Genève za dużą kwotę 1000 franków. Pierwsze własnoręcznie zarobione pieniądze Kudelski postanowił zainwestować w założenie firmy „Kudelski” z siedzibą na przedmieściach Lozanny.

Młody wynalazca nie spoczął na laurach i zajął się udoskonalaniem swojej pierwszej konstrukcji. Już rok później (1952 r.) magnetofon Nagra otrzymał I nagrodę w międzynarodowym konkursie CIMES (Concours International du Meilleur Enregistrement Sonore) w Lozannie. I jeszcze w tym samym roku nagrodzony model został zabrany przez ekipę szwajcarskich himalaistów na wyprawę na Mount Everest. I chociaż Szwajcarom nie udało się wtedy zdobyć szczytu, to o magnetofonie Polaka, przetestowanym w ciężkich górskich warunkach stało się głośno.

Sprzęt szpiegów i reporterów

Kudelski cały czas pracował nad udoskonaleniem urządzenia. Dbał o staranne wykonanie i jego niezawodność. Jeśli jakieś komponenty nie spełniały wymagań technologicznych, to pracownicy musieli wykonać brakujące elementy na miejscu, we własnym zakresie. Sumienność, pracowitość i dbałość o szczegóły i najwyższą jakość wkrótce przyniosły efekty.

Magnetofon Nagra III, opatentowany w 1957 r., okazał się przełomowym wynalazkiem. Jego tranzystorowa wersja była taką technologiczną rewelacją, że zainteresowały się nim nawet służby specjalne USA, które poprosiły Kudelskiego o zminiaturyzowane wersje szpulowych magnetofonów.

Nagra SN (Serie Noir)/fot. za: aw.gov.pl

Tak powstała tzw. czarna seria magnetofonów dla agentów służb specjalnych. Urządzenia te współpracowały z niewielkim mikrofonem, który można było ukryć np. w zegarku.

Nawet Biały Dom miał magnetofon Nagra III NS i rejestrowano na nim wszystko, co powiedział prezydent i jego rozmówcy.

Nagra JBR, następca SN, na specjalne zamówienie FBI (110x64x21 mm)/fot. aw.gov.pl

Realizacja zlecenia dla służb specjalnych otwierała przed firmą „Kudelski” każde drzwi. Nagrę chcieli mieć wszyscy. Wkrótce rozniosła się wieść, że wynalazek ten stał się ulubionym sprzętem szpiegów. Co ciekawe, magnetofon Nagra model SNS dostarczył m.in. ważnych dowodów w aferze Watergate, w wyniku której prezydent USA Richard Nixon ustąpił z urzędu.

Wieść gminna niosła, że ze względu na nazwę „Nagra” Amerykanie byli przekonani, że urządzenia były skonstruowane w Japonii i tam też… zakupili magnetofony Kudelskiego.

Na Księżyc i  dno oceanów

W 1960 r. szwajcarski oceanograf Jacques Piccard, uczestnik załogi amerykańskiego batyskafu Trieste, zabrał Nagrę na dno Rowu Mariańskiego, a dziewięć lat później z urządzenia Kudelskiego korzystał Neil Armstrong, gdy stawiał pierwszy krok na Księżycu.

Firma Kudelskiego w tym czasie kontrolowała już 90 proc. światowego rynku audio. W 1977 r. Kudelski na potrzeby marynarki wojennej rozpoczął produkcję Nagrafaxu – urządzenia do odbioru map pogodowych. Autorski sprzęt Nagra trafiał też do nieprofesjonalistów, ale pod inną marką, np. jako urządzenia firmy Sony lub z logo niemieckiego koncernu AEG (Telefunken).

Oscary dla Nagry

Nagra III, 1958 r./fot. Wikipedia

Magnetofon Nagra – urządzenie oparte na tranzystorach, z elektronicznym sterowaniem szybkości przesuwu taśmy na szpulach i zasilane bateriami – szybko stało się ulubionym narzędziem pracy reporterów radiowych, telewizyjnych i… filmowców.

W 1959 r. Nagra debiutowała w kinie, gdy reżyser Marcel Camus wykorzystał sprzęt Kudelskiego podczas kręcenia „Czarnego Orfeusza”. Nagra III wersja NP potrafiła synchronizować dźwięk z klatkami filmu, co oznaczało prawdziwą rewolucję – studia filmowe mogły znacząco obniżyć koszty produkcji i uwolniły się od konieczności transportu ciężkiego, niewygodnego sprzętu.

Za jedno z najważniejszych swoich osiągnięć Kudelski uważał magnetoskop Ampex Nagra VPR 5 łączący funkcję kamery i rejestratora dźwięku. To wysokiej klasy urządzenie powstało we współpracy z firmą Ampex, a wyzwaniem było dostosowanie sprzętu do technologii cyfrowej. Rejestratory te bazowały na technice kodowania impulsowego i pionierskich rozwiązaniach, jak np. pamięć elektroniczna.

Dzięki jakości wykonania i swojej niezawodności Nagra podbiła rynek i wkrótce był to podstawowy typ magnetofonu używany przez reporterów radiowych, telewizyjnych i studia filmowe na całym świecie. Łącznie powstało kilkanaście wersji kultowego magnetofonu, który do połowy lat 90. XX w. okazał się być bezkonkurencyjny.

Kudelski otrzymał za Nagrę cztery nagrody amerykańskiej Akademii Filmowej – dwie nagrody naukowo-techniczne II kategorii – Certyfikaty Akademii w 1965 i 1977 r. oraz dwa Oscary (Nagrodę za Zasługi – Award of Merit w 1978 r. i honorową nagrodę Gordona E. Sawyera w 1990 r.), ponadto dwie nagrody przemysłu rozrywkowego Emmy i wiele innych.

Jeden ze stu

Stefan Kudelski nie poprzestał na cieszeniu się sukcesami. Zawsze był na bieżąco w swojej branży. Na szczęście elektronicznego bakcyla połknął też jego najstarszy syn Andrzej, który od 1991 r. zarządza firmą. Przedsiębiorstwo Kudelski Group w późniejszym czasie zaczęło też produkować pierwsze dekodery telewizyjne, wzmacniacze dźwięku, a nawet parkometry.

Firma funkcjonuje do dziś i liczy się na rynku. Produkuje m.in. najwyższej klasy rejestratory dźwięku, wzmacniacze elektroakustyczne, urządzenia elektroniczne klasy zarówno profesjonalnej, jak i hi-fi, a w branży dekoderów telewizji cyfrowej ma około 40 proc. udziału w rynku. Szwajcaria doceniła swojego obywatela z polskimi korzeniami. Politechnika Federalna w Lozannie, Alma Mater Kudelskiego, wyróżniła go, przyznając mu w 1986 r. doktorat honoris causa.

W 1998 r. Stefan Kudelski znalazł się na liście stu największych geniuszy Szwajcarii (Gent Suisses 1998). Genialnego wynalazcę doceniła także Polska – w 2008 r. na Festiwalu Filmu Polskiego w USA, podczas którego wyróżniani są, za swoje osiągnięcia, Polacy i osoby pochodzenia polskiego, Kudelski otrzymał nagrodę Skrzydeł.

Stefan Kudelski zmarł 2013 r. w Cheseaux-sur-Lausanne w Szwajcarii.

 

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Wiślana Procesja Eucharystyczna w Czerwińsku nad Wisłą

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.
5 MIN CZYTANIA

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA