fbpx
niedziela, 14 lipca, 2024
Strona głównaFelietonNajlepszy sposób, by zadbać o zdrowie i klimat? Zakazać szczytów klimatycznych!

Najlepszy sposób, by zadbać o zdrowie i klimat? Zakazać szczytów klimatycznych!

Większość z delegatów na szczyt doleci pewnie samolotami, zużywając więcej „fossil fuel” i zostawiając większy „carbon footprint”, niż ja zapewniam środowisku w kilkanaście lat. Będą jednak debatowali głównie o tym, żebym to ja „zmienił swoje przyzwyczajenia”, mieszkał z dziećmi w kawalerce, zezłomował samochód, płacił większe podatki i żeby moje podróże krajowe i zagraniczne były mniej wygodne i droższe niż dotychczas - pisze w swoim najnowszym felietonie Michał Góra.

Od 31 października do 12 listopada w szkockim Glasgow odbędzie się szczyt klimatyczny, organizowany wspólnie przez rządy Zjednoczonego Królestwa i Republiki Włoskiej, oczywiście pod egidą Narodów Zjednoczonych. Szczyt ten miał odbyć się już w zeszłym roku, jednak ze względu na pandemię COVID-19 został przełożony.

Co ciekawe, w połowie października 2020 r. w Szkocji oficjalnie występowało około 1400 przypadków zakażeń nowym koronawirusem dziennie, natomiast rok później – w połowie października 2021 r. – Szkoci notują już nawet ponad 2600 przypadków każdego dnia. Przykładowo, w odpowiadających sobie dniach 14 października, w 2020 r. w Szkocji oficjalnie w związku z COVID-19 zmarło 15 osób i 49 osób przebywało na intensywnej terapii, natomiast w 2021 r. zmarło już 29 osób, przy czym 50 pacjentów przebywało na intensywnej terapii.

Nie wiem zatem, jaka to pokrętna logika kieruje organizatorami szczytu, jakoby w zeszłym roku jego zorganizowanie było niestosowne, natomiast w tym roku można sobie pozwolić na sprowadzenie nawet 25 tys. ludzi z różnych stron świata do jednego miasta. Oczywiście pewne znaczenie ma to, że wówczas w Szkocji obowiązywały różne restrykcje, a ponadto teraz mamy dostępne szczepienia.

Nie ukrywajmy jednak, wyżej przytoczone liczby wskazują na to, że nawet w państwie wyszczepionym w blisko 80 proc. nie mamy do czynienia ze stanem sielanki. Szkocja ma tylko 5,5-milionową populację, zatem śmierć 29 osób dziennie odpowiada 203 zgonom covidowym w Polsce. W zeszłym roku organizowanie jakichkolwiek masowych konferencji przy takim poziomie śmiertelności – a przecież takie mechanizmy jak masowe testowanie i kwarantanna były już wówczas dostępne – wzbudziłoby niesmak. Dzisiaj wszyscy się na szczyt klimatyczny niezmiernie cieszą i nikt nie pyta uczestników: czy nie wstyd wam szykować się do lotów samolotami i bookować pobytów w hotelach, kiedy na OIOMach wciąż umiera nawet 30 Szkotów dziennie, dwa razy więcej niż rok temu?

Być może większe znaczenie niż nauka, fakty i liczby mają nasze psychologiczne projekcje odnośnie do poziomu zagrożenia i to, co władza i społeczeństwo uznają za oficjalnie dopuszczalne. Mając na uwadze to, że pochwalano niektóre protesty, odbywające się nawet w szczycie epidemii, a inne brutalnie rozganiano, jestem prawie pewien, że jest to kwestia kluczowa.

Oburzenie powinno jednak wywołać co innego. Sprowadzanie 25 tys. ludzi, w tym głównie obcokrajowców – którzy spokojnie sprawę mogliby załatwić przez telekonferencję albo wymianę dokumentów – do jednego miasta jest działaniem nie tylko epidemiologicznie, ale także klimatycznie wątpliwym. Przez rok przekonywano nas, że na przykład pół roku bez nauki stacjonarnej dzieci wcale im nie zaszkodzi. Niektórzy twierdzili nawet, że tradycyjna szkoła stacjonarna to przeżytek i w ogóle najlepiej przenieść naukę do internetu. Dlaczego zatem dorośli (metrykalnie) delegaci nie mieliby się dogadać online i korespondencyjnie? Większość z delegatów na szczyt doleci pewnie samolotami, zużywając więcej „fossil fuel” i zostawiając większy „carbon footprint”, niż ja zapewniam środowisku w kilkanaście lat. Będą jednak debatowali głównie o tym, żebym to ja „zmienił swoje przyzwyczajenia”, mieszkał z dziećmi w kawalerce, zezłomował samochód, płacił większe podatki i żeby moje podróże krajowe i zagraniczne były mniej wygodne i droższe niż dotychczas.

Organizowanie masowych szczytów klimatycznych w trakcie jeszcze trwającej pandemii, na które uczestnicy docierają z różnych stron świata, często drogą lotniczą, niepotrzebnie i nadmiernie w tym czasie konsumując rożne dobra, to trochę tak, jakby dżentelmeni w barze ze striptizem urządzili sobie pogadankę na temat praw kobiet. Już z tego względu nie traktuję tych wydarzeń ani ludzie poważnie.

Michał Góra
Michał Góra
Zawodowo prawnik i urzędnik, ale hobbystycznie gitarzysta i felietonista. Zwolennik deregulacji, ale nie bezprawia. Relatywista i anarchista metodologiczny, ale propagator umiarkowanie konserwatywnej polityki społecznej.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Kiedy jeden minister powie tak, a drugi powie nie

Ucznia p. minister Barbary Nowackiej od studenta medycyny p. ministra Dariusza Wieczorka dzieli zaledwie kilka miesięcy, a więc wakacje pomiędzy egzaminem maturalnym a pierwszym semestrem studiów. Co z tego wynika nie tylko dla koalicji rządzącej?
3 MIN CZYTANIA

O pewności prawa i praworządności słów kilka

Ostatnio publicystyka krajowa koncentruje się na problemach jakości i pewności prawa. Wiąże się to z wszechobecnym w naszym kraju bałaganem, który wygląda tak, jakby Polacy posiadali własne państwo nie od ponad tysiąca lat, ze znanymi przerwami, ale od kilku miesięcy. I podobnie jak właściciel dopiero co kupionego samochodu, ale wykonanego w nowej technologii, kompletnie nie mają pojęcia, jak go obsługiwać.
4 MIN CZYTANIA

Czyżby obrońcy praworządności uważali, że pierwsza Rzeczniczka nie była prawdziwym RPO?

Przez kilka ostatnich lat gremia oficjalne, w tym ponadnarodowe, i media prowadzą ożywioną dyskusję na temat stanu praworządności w Polsce. Jest to trochę zabawne z dwóch powodów. O obu poniżej.
4 MIN CZYTANIA