Jak wynika z informacji podanych przez serwis Energetyka24, wiele wskazuje na to, że Niemcy „po cichu” włączyli nową elektrownię węglową Datteln IV.

elektrownia węglową Datteln IV otwarcie - grafika wpisu

Europejski Zielony Ład, rezygnacja z energii węglowej i zamykanie kopalń, czyli cały pakiet pod nazwą nowa polityka klimatyczna, którą od dwóch lat stręczą całej Unii Europejskiej przede wszystkim Niemcy, z komisarz Ursulą von der Leyen na czele, najwyraźniej ma być tylko dla… frajerów. Bo tam, gdzie w grę wchodzą prawdziwe interesy, utrzymanie konkurencyjności gospodarki i zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, tam obowiązuje już inny przekaz. Przynajmniej nieoficjalnie…

Jak podaje serwis Energetyka24, dane dostępne na stronach Towarzystwa Fraunhofera, które pokazują bieżącą pracę jednostek wytwórczych w Niemczech, wskazują, że w elektrowni węglowej Datteln IV rozpoczęła się normalna produkcja energii elektrycznej. Jeszcze w marcu trwały testowe rozruchy tej siłowni. Teraz jednak ilość wygenerowanej energii sugeruje, że Datteln IV rozpoczęła normalną, stałą produkcję elektryczności.

W listopadzie ubiegłego roku Agencja Reutera poinformowała, że niemiecki rząd zgodził się, by budowana od 2007 roku przez koncern Uniper elektrownia na węgiel kamienny o mocy 1,1 GW, która kosztowała 1,5 miliarda euro, mogła rozpocząć komercyjną produkcję energii elektrycznej.

W styczniu minister gospodarki RFN Peter Altmaier wydał zgodę na podłączenie jej do sieci. Jej dołączenie do systemu zaplanowano na lato.

Tymczasem, jak napisał na Twitterze Bruno Burger z Towarzystwa Fraunhofera, w kwietniu Datteln IV wygenerowała najwięcej energii elektrycznej ze wszystkich jednostek na węgiel kamienny w Niemczech.

Jeśli doniesienia te potwierdzą się, będzie to oznaczać, że Niemcy przedwcześnie i bez specjalnego rozgłosu podpięli do systemu węglową elektrownię. Informacja ta praktycznie zbiega się w czasie z nagłośnionym przez tamtejszy resort środowiska wyburzeniem chłodni kominowych w elektrowni jądrowej w Philippsburgu, która została wygaszona w grudniu 2019 roku.

To kolejny przykład na to, że ślepe wdrażanie unijnej polityki klimatycznej i rezygnacja z tzw. “brudnej energii” węglowej to z jednej strony szaleństwo, z drugiej po prostu frajerstwo…

Czytaj też: To nie jest polityka klimatyczna, to dewastacja własnego przemysłu!

Źródło: energetyka24.com