Założona w ustawie budżetowej średnia płaca na poziomie 5922 zł oznacza dla przedsiębiorców jedną z największych rocznych podwyżek składek ZUS w ciągu ostatnich lat. Do tego rząd chciałby podnieść składkę zdrowotną do 9 proc. już od stycznia 2022 r. albo podnosić ją stopniowo – zaczynając od 3 proc. i likwidując równocześnie możliwość jej odliczania od podatku.

Andrea Piacquadio/Pexels

Zaplanowane w ramach Polskiego Ładu zmiany w systemie składek zdrowotnych dla przedsiębiorców spędzają im sen z powiek od dłuższego już czasu. Szczególnie, że nadal nie wiadomo, jak ten system miałby ostatecznie wyglądać. Zanim jednak pochylimy się nad tym, co w Polskim Ładzie, warto przyjrzeć się dopiero co przyjętym przez rząd założeniom do budżetu państwa na 2022 r. Można się bowiem z nich dowiedzieć, jakie składki ZUS przedsiębiorcy zapłacą już od stycznia przyszłego roku.

Składki ZUS w górę

Przedsiębiorcy zarówno składki ZUS, jak i składkę zdrowotną płacą dziś w formie ryczałtu. Mogą jednak – jeśli tak wolą – płacić je też na normalnych zasadach, czyli od rzeczywistych dochodów. Tego jednak praktycznie nikt nie robi.

Wysokość składek ZUS i zdrowotnej zależy od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w czwartym kwartale poprzedniego roku, która to kwota zostanie opublikowana jesienią w rozporządzeniu ministra rodziny i polityki społecznej. Wskaźnik ten jest jednak przyjmowany także każdorazowo w założeniach do budżetu państwa. Rząd założył, że wyniesie on 5922 zł (jeszcze w lipcu zakładano znacznie niższą kwotę). Do wyliczenia składek (z wyjątkiem składki zdrowotnej) przyjmuje się jako podstawę 60 proc. tej kwoty. A to oznacza, że składki te wzrosną w przyszłym roku do 1211,28 zł miesięcznie (nie są to tylko składki ZUS, ale także np. składka na Fundusz Pracy). Dziś jest to 1075,68 zł miesięcznie, wzrost wyniesie zatem 136,60 zł.

Również składka zdrowotna wzrosłaby w związku z założoną przeciętną płacą. Tyle że znacznie mniej niż zakłada to Polski Ład. Dziś przedsiębiorcy mają możliwość opłacania składki zdrowotnej od podstawy, która odpowiada 75 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale roku poprzedzającego rok opłacania składki, włącznie z wypłatami z zysku. To, jakie przedsiębiorca ma rzeczywiście dochody – i czy ma je w ogóle – nie ma żadnego znaczenia. W konsekwencji w 2021 r. składka ta wynosi 381,81 zł. Dodatkowo podatnik może odliczyć od podatku kwotę odpowiadającą iloczynowi podstawy wymiaru i 7,75 proc., co w warunkach roku 2021 oznacza możliwość odliczenia 328,78 zł.
Zaplanowany w ustawie budżetowej wzrost przeciętnego wynagrodzenia oznacza, że gdyby przepisy Polskiego Ładu nie weszły w życie, to i tak składka zdrowotna wzrosłaby do 406,63 zł miesięcznie. To o 24,82 zł miesięcznie więcej. Wydaje się to niewiele, ale jeśli uwzględnimy także wzrost pozostałych składek, to w sumie przedsiębiorcy – jeszcze raz podkreślmy: bez zmiany przepisów w sposobie wyliczania składki zdrowotnej – zapłacą w całym 2022 r. o 1925,04 zł więcej niż w całym 2021 r. (zob. tabela).

Ład…ne podwyżki

W rzeczywistości wzrost ten może być jednak znacznie, znacznie wyższy z uwagi na zmiany planowane w ramach Polskiego Ładu. Wynika z nich, że składka wyniesie 9 proc. dochodu (nie należy mylić z przychodem) przedsiębiorcy (pomniejszonego o składki ZUS) i bez możliwości jej odliczenia od podatku. Wyjątek od tej zasady dotyczy podatników ryczałtu, dla których stawka składki zdrowotnej będzie niższa i wyniesie 1/3 właściwej stawki ryczałtu, czyli dla ryczałtu w wysokości 17 proc. będzie to np. 5,67 proc. Również i ta grupa przedsiębiorców nie będzie miała jednak już prawa do odliczania składki od ryczałtu.

Polski Ład zawiera jedno jeszcze niezbyt korzystne dla przedsiębiorców rozwiązanie. Okazuje się, że mimo uzależnienia składki zdrowotnej od rzeczywistego dochodu, wprowadzenie proponowanych zmian nie spowoduje, że przedsiębiorcy z zerowym dochodem lub stratą przestaną składki zdrowotne płacić. Podstawa wymiaru składki nie będzie bowiem mogła być niższa od płacy minimalnej. W warunkach roku 2022, od którego zmiany te mają obowiązywać, oznacza to, że minimalna składka zdrowotna wyniesie 270 zł (9 proc. z planowanych 3 tys. zł).

Wszystko to oznaczałoby wzrost wysokości płaconej składki zdrowotnej od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych rocznie i tak np. dla dochodów na poziomie 20 tys. zł miesięcznie, wyższe składki (zdrowotna i pozostałe) oznaczałyby konieczność wpłaty o ponad 17 tys. zł więcej niż w tym roku (zob. tabela).

W trakcie trwania konsultacji pojawiła się jednak szansa na to, że być może podwyżka nie będzie aż tak drastyczna. Nowy pomysł miałby polegać na wprowadzeniu – początkowo – składki wynoszącej 3 proc. dochodu przedsiębiorcy. Dopiero w kolejnych latach składka ta byłaby stopniowo podnoszona do 9 proc. Nie wiadomo jednak, czy taki wariant zostanie przyjęty, ani też w jakim tempie miałoby odbywać się dochodzenie do ostatecznej wysokości składki zdrowotnej.

Paradoksalnie natomiast w tym wariancie obciążenia najmniejszych firm mogłyby spaść. O ile oczywiście obowiązywałaby zasada jak przy składkach pracowników, że podstawa wyliczenia składki zdrowotnej to dochód pomniejszony o składki ZUS oraz gdyby minimalna składka była na poziomie 3 proc. płacy minimalnej, czyli 1080 zł rocznie i 90 zł miesięcznie – zamiast obecnych 381,81 zł (zob. tabela).